Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

poniedziałek, 26 października 2015

Rzeźnik z ulicy Wilsona

Opowiem dziś historię, którą w latach 50. żył cały Szczecin. Historię o  Józefie Cyppku, pół Polaku pół Niemcu, który na kartach historii tego miasta zapisał się pod pseudonimem Rzeźnik z Niebuszewa. Ponury bohater tej opowieści osiadł w Szczecinie po wojnie, w dzielnicy Niebuszewo, swoistym tyglu gdzie zaraz po wojnie, w tych samych domach zamieszkali Polacy, Niemcy oraz Żydzi przesiedlani  ze Wschodu. 

Cyppek, wraz ze swoją drugą żoną Helgą, niemiecką sutenerką i prostytutką zamieszkał w kamienicy przy ówczesnej ulicy Wilsona 7. Życie upływało mu na hulankach. W mieszkaniu urządził melinę. Po jakimś czasie okazało się, że nie tylko melinę... 

Pewnego dnia spokojnym życiem mieszkańców kamienicy wstrząsnęła seria tajemniczych zaginięć. Wchodzący do mieszkania Cyppka ludzie nigdy z niego już nie wychodzili... po prostu znikali...

11 września 1952 roku Irena Jarosz także nie wróciła do domu. Mąż kobiety niezwłocznie zgłosił zaginięcie żony na Milicję. Funkcjonariusze przesłuchali sąsiadów, wśród nich nie było jednak Cyppka. Jak się okazało ten przebywał w kinie. Józef Jarosz rozglądał się wokół i zauważył płaszcz swojej żony w oknie jednego z mieszkań. Milicjanci weszli do mieszkania i znaleźli ciało poszukiwanej kobiety. Morderca odciął jej głowę i kończyny. Obok stała maszynka do mielenia mięsa...która zawierała części ciała kobiety! Na stole, na rozłożonych talerzach leżało serce i wątroba. Cyppek przyznał się do morderstwa. Głowę kobiety utopił w stawie Rusałka. Przy pompowaniu wody okazało się, że na dnie stawu czaszek było więcej… Czy jednak były to ofiary Cyppka czy seryjnego mordercy psychopaty grasującego w Szczecinie nie potwierdzono, przynajmniej oficjalnie. Cyppkowi udowodniono bowiem tylko morderstwo Ireny Jarosz. 

W toku śledztwa okazało się jednak, że częstymi gośćmi Cyppka był rzeźnik Günter, handlarka mięsa z bazaru, oraz Hans – również rzeźnik i właściciel budki z mięsem i alkoholem. To za ich pomocą Józef Cyppek według ustaleń wywiadowców miał rozprowadzać rozwałkowane mięso z ofiar i sprzedawać je za pośrednictwem wspólników np. na bazarze...

Proces Cyppka odbył się szybko. Sprawa trwała tylko kilka godzin. 3 listopada 1952 roku o godzinie 17.45 zgodnie z wyrokiem zwyrodnialec zawisł na szubienicy. Z akt niewiele pozostało, ze zdjęć tylko jedno, przedstawiające kuchnię Rzeźnika - Zdjęcie  -  ( ta później została zamieniona na wspólne WC). Białych plam w tej historii jest wiele. Z uwagi na czasy w jakich się wydarzyła wymiar sprawiedliwości postarał się, aby najpierw rozprawę utajnić, a następnie pozostawić po niej jak najmniej śladów. 

 Dziś przy jego dawnym mieszkaniu, od strony ulicy (teraz Niemierzyńska 7) powstała dobudówka, gdzie swoją siedzibę ma prywatna firma, a w mieszkaniu Cyppka mieści się  zakład szewski.


 Od podwórza, ocalały oryginalne drzwi do piwnicy makabrycznego zwyrodnialca (na zdjęciu podwórza - na prawo od bramy). 



Cyppka pochowano na szczecińskim Cmentarzu Centralnym, w bezimiennej mogile.

W 2012 roku student Jakub Boruń nakręcił film fabularny  pt. "Wilsona 7" oparty na historii Józefa Cyppka.



30 komentarzy:

  1. Proces parę godzin i wyrok - czapa ... bez apelacji i innych takich!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przerażająca HISTORIA...jedno co mi się - jeśli mogę napisać podoba - to, że sąd może być i szybki i sprawiedliwy. Nie to co teraz...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brrr! Szkoda, że są "białe plamy" w tej historii. Nigdy pewnie nie dowiemy się, czy ofiary mu przypisywane były jego.
    Tak czy inaczej karę dostał słuszną!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmierć za śmierć! Jestem i zawsze za tym byłem. PRL się nie cackał. Dopiero rok 89 przyniósł takim seryjnym i nie tylko seryjnym luz blus - 25 lat lub dożywocie. Popadliśmy w wielka d...ę! Teraz ci psychole wychodzą na wolność! Na marginesie. Moja znajoma wychowała się w dzielnicy Niebuszewo. Od niej po raz pierwszy 20 lat temu usłyszałem o tym zwyrodnialcu. Zmroziło mnie!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ileż to wynaturzeń już było,jest
    i jeszcze niestety będzie
    na tym ziemskim padole...

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia jest przerażająca - do entej przerażająca a jednocześnie pouczająca jak ma działać wymiar sprawiedliwości!
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie, nie znamy nawet najbliższych sąsiadów.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Barwna historia. Teraz nie będą spał...

    OdpowiedzUsuń
  9. To teraz mamy(mieć) taki czas strachów przed 1 listopada.
    Trzymaj się ciepło - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Meg! Kiedy czytalam post to myslałam ze opisujesz film -horror ale podobnych sytuacji jest na pewno dużo dużo więcej okropność serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Masakryczna opowieść. W sam raz na-przed Halloween;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Straszna historia z kanibalizmem w tle. Nie mogę wprost pojąć skąd na świecie się biorą tacy zwyrodnialcy ? Jednak kara śmierci to było dobre rozwiązanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. W powojennej Polsce działy się różne straszne rzeczy , które przez władzę były skrzętnie ukrywane. Wiem o tym, ponieważ mój dziadek był w tamtych czasach kapitanem Milicji...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Do niedawna grób Cyppka istniał jako grób bezimienny.Kwatera 11,rząd 8,numer grobu 5. Obecnie - słyszałem - spoczywa tam już ktoś inny.
    Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Makabryczna zbrodnia i domniemania o innych ofiarach sprawiły, że psychol pozostał w historii miasta i stał się miejską legendą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo dusz i dużo energii...

    OdpowiedzUsuń
  17. Opowieść rodem z horroru!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O matko nie kupię więcej mięsa na Manhattanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wstrząsająca jest ta historia PRL-owskiego mordercy! Swoją drogą nie tylko Cyppek stał się inspiracją dla filmowców, ponieważ nakręcono już kilka filmów opartych na dziejach zwyrodnialców a jeden "Czerwony Pająk" w listopadzie wejdzie do kin. Ciekawe z czego to wynika?

    OdpowiedzUsuń
  20. Horror z ulicy Wilsona!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem gdzie jest Niebuszewo. Obecnie również nie jest to bezpieczna dzielnica Szczecina. Wrrr!
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo niebezpieczna rzekłbym.
      Pozdrawiam -:)

      Usuń
  22. Temat ciekawy chociaż mrożący krew w żyłach, a kara jak najbardziej słuszna!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wielu było takich Cyppków...Za PRL wielu skazano na śmierć. Moim zdaniem to było dobre prawo. Nie było tłumaczeń, że zbrodniarz był psychicznie chory, że winę za jego postępowanie ponosiły chromosomy i nie wiedział co robi. Eliminacja takich typków raz na zawsze była OK a i przestrzegała innych. Dziś za zabójstwo lub morderstwo grozi - przy sprzyjającym wietrze - dożywocie. My ich karmimy! Podatnicy!

    OdpowiedzUsuń

  24. Dlaczego dziś karniści nie powrócą do prawa kary śmierci? Powinna być! – dotyczy posta:

    OdpowiedzUsuń
  25. Mieszkałam kiedyś całkiem niedaleko tego miejsca, na Żupańskiego, oj nieciekawa dzielnica:( Znam tę historię, okropna jest!

    OdpowiedzUsuń
  26. Cóż za historia! Aż ciary mi przeszły! Uh! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Makabryczna historia.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń