Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

czwartek, 1 marca 2012

Moryń, miasto za murami nad którym czuwa bohaterski Wielki Rak

Jeśli chcesz zobaczyć miasto otoczone niemal pełnym pierścieniem murów obronnych...Miasto, gdzie Zbigniew Nienacki umieścił jedną akcję z książki "Pan Samochodzik " ...Miasto, które od wieków strzeże Wielki Rak, musisz koniecznie wybrać się do Morynia.

Niewielki,bo mający niecałe 2.000 mieszkańców Moryń, położony jest w woj. zachodniopomorskim, 30 km. od zachodniej granicy Polski i w całości uznany za zabytek.

Pierwsza wzmianka o Moryniu pochodzi z 1265 roku, wtedy to Moryń otrzymał prawa miejskie. W XV wieku w mieście przebywali Krzyżacy, potem w czasie wojny 30–letniej przez Moryń przechodzili Szwedzi, w czasie wojen napoleońskich wielka armia francuska i Legiony Polskie miały tędy swoją drogę nad Bałtyk.

 Mury obronne zostały wzniesione w wieku XIII i XIV z kamienia polnego i cegły stanowią cenny zabytek architektury militarnej.






Dzięki temu, że Moryń uniknął zniszczeń w czasie II wojny światowej jak również po wkroczeniu do niego wojsk sowieckich można nasycić oczy nie tylko zachowanymi umocnieniami, ale także najcenniejszym zabytkiem architektury sakralnej na Pomorzu Zachodnim, kościołem pw. św. Ducha.Późnoromański kościół bazylikowy zbudowany jest z ciosów granitowych kamiennych, w całości przykryty ceramiczną dachówką. Nad całością góruje drewniana wieża.



Na niej dzwony...



Wewnątrz znajduje się bardzo cenny romański ołtarz główny z wieku XII wykonany w całości z kostki granitowej. To najstarszy taki ołtarz w Polsce.



Oraz barokowe dzieło snycerskie - ambona, z postaciami ewangelistów dłuta miejscowego artysty Hattenkerella.




Na Rynku w Moryniu stoi pomnik – fontanna Wielki Rak.




Uroczyste odsłonięcie pomnika odbyło się 20 września 2008 roku. Wielki Rak jest symbolem miasta. Z nim związana jest legenda, którą chętnie opowiadają mieszkańcy każdemu turyście. Aby niczego nie przeinaczyć, ową legendę cytuję:

,,Spośród mieszkańców grodu w Moryniu wzrostem, siłą i odwagą wyróżniał się młody RAK. Najlepszy rębacz, niechybny łucznik, górował nad innymi także szybkością biegu i umiejętnością pływania. A że do tego i pieśni znał mnóstwo, i zabawom wszelkim przewodzić umiał, ceniła go starszyzna, a młodzież w ogień by za nim poszła. On jednak marzył o sławie rycerskiej w obronie Ojczyzny. Nie czekał na to długo. Liczne zastępy wrogów z zachodu jak wezbrane fale zalały ziemię
pomorską.

Ostrzeżeni płonącymi nocą łukami, mieszkańcy okolicznych wsi schronili się na czas w gródku, wespół z załogą odpierając ataki. Ale co znaczy garść obrońców wobec wielokrotnej przewagi wroga? Już i rąk do walki i grotów do strzał brakowało, więc bito wdrapujących się na wały włóczniami, spychano ich zaostrzonymi drągami, zrzucano potężne głazy, oblewano ukropem.

Brandenburczycy, zaskoczeni dzielną obroną Morynian, cofnęli się od murów, zabierając z sobą rannych i zabitych, i rozpoczęli oblężenie. Tymczasem w grodzie zjawił się wróg najstraszliwszy - głód. Upadły serca niektórych obrońców i o poddaniu się myśleć zaczęli

- Nie wytrzymamy dłużej jak dwa, trzy dni - szemrano.

- Jak nie od ran, to z głodu padniemy, ale cięższy będzie nasz los, gdy bezsilnych zbrojnie zagarną, niż gdy z dobrej woli na łaskę się zdam - dodawali inni.

- Żeby choć na posiłki a pomoc liczyć można!

Ale skąd pomoc, gdy wezwać jej nie ma jak? Wąż się u grodu nie wśliźnie, ptak nie wyleci, by go nie ubito!

Zamyślił się Rak. Beznadziejność długiego oporu wiadoma była i jemu. Ale gdyby tak spróbować przedrzeć się a pomoc wezwać. Choć osłabiony walką i podniesionymi ranami, nie zawahał się.

- Ja pójdę po pomoc, jeno ślubujcie, że trzy dni jeszcze utrzymacie! - krzyknął.

Porwani jego zapałem obrońcy głośnym okrzykiem potwierdzili obietnicę dalszej obrony.
Późnym wieczorem, nóż jeno jako jedyny oręż, zabierając ze sobą, zsunął się z wałów i poprzez bagno i chaszcze czołgać się począł ku jezioru. Już dotarł do brzegu i chciał znużyć się w chłodnej fale, gdy dostrzegł zapełnione zbrojnymi czółna wrogów. Nie myśląc wiele, uciął nożem grubą trzcinę, wsadził ją w gębę i zanurzył się w wodę. Udało się. Poczekał, aż łodzie z knechtami brandenburskimi oddaliły się, a potem płynąc i brodząc wśród szuwarów, dotarł na przeciwległy brzeg i skrył się w puszczy. Przed południem odnalazł wśród boru oddziały wojsk polskich. Nim jednak wyruszyła odsiecz już drugi dzień miał się ku końcowi.

- Nie zdążą na czas - martwił się Rak - a obrońcy pozbawieni wieści nie zdzierżą i gród poddadzą.

Uprosił więc dowódcę odsieczy o jak największy pośpiech, a sam ruszył z powrotem do Morynia.
Posługując się trzciną, to płynął, to przekradał się po dnie pod wodą i wreszcie szczęśliwie przebrnął jezioro. Tuż jednak pod murami grodu natknął się na straże brandenburskie.

- Wer da?! Krzyknął strażnik.
Nim się Rak spostrzegł, już kilku knechtów rzuciło się na niego, by pojmać go żywcem. Rak wyrwał nadbiegającemu włócznie i wraz go przebił, lecz widząc, że nie zdoła się wrogom obronić, przyłożył ręce ku wargom i krzyknął, co miał tchu w piersiach:
- Tu Rak! Tu Rak! Idzie odsiecz! Wytrwajcie!...

Wstrzymali się na chwilę zaskoczeni przeciwnicy, lecz zrozumiawszy, że to jakaś wiadomość dla grodu, z wściekłością natarli na Raka.

- Wytrwajcie ! - zdołał krzyknąć raz jeszcze i z rozpłataną głową runął w fale jeziora.

Usłyszeli go jednak obrońcy i w mężnej walce dotarli do przyjścia pomocy. Odpędzono wroga połączonymi siłami, a pamięć o bohaterskim Raku przetrwała wiele pokoleń.
Opowiadają też, że nieraz w pogodne letnie noce wyłania się z fal jeziora olbrzymi rak, przybliża się do brzegu w kierunku miasta, a o świcie znów zanurza się w jeziorze.

Wśród ludu mówią, że jest to zaczarowana dusza dawnego obrońcy moryńskiego grodu - bohaterskiego RAKA".



Ozdobą miasta, a jednocześnie legendarnym miejscem "spoczynku" bohaterskiego Wielkiego Raka jest jezioro Morzycko zaliczane do najgłębszych jezior w Polsce. Jego głębokość to ok. 60,0 m.



W jeziorze zatopiony jest radziecki myśliwiec Jak-9, który spadł tu pod koniec II wojny światowej. Kilka lat temu chcieli go wydobyć prywatni poszukiwacze skarbów, ale po interwencji miesięcznika "Nurkowanie", który zaalarmował opinię publiczną i konserwatorów, wrak samolotu pozostał w jeziorze. Dodatkową atrakcję dla płetwonurków - poszukiwaczy stanowią wraki łodzi rybackich.


A tak wyglądał przedwojenny Moryń:





Tym, którzy dobrnęli do końca...gratuluję:)

51 komentarzy:

  1. Dobrnęłam:)) Ciekawe miasteczko...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super mury, kościół, fontanna z Wielkim Rakiem wspaniała! Film - tradycyjnie - obejrzę w domu. W pracy nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się czyta dlatego problemu z "dobrnięciem do końca" nie miałem. Bardzo dobry - profesjonalny - post!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam Morynia ale po tym co o nim tak drobiazgowo i ciekawie napisałaś żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny RAK! Wpis jest faktycznie długi jednak da się dobrnąć do końca (jak się chce)a ja dobrnęłam!:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje relacje z włóczęgi po polskich pomorskich wioskach biją na głowę przereklamowane Egipty i inne takie -:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudze chwalicie, swego nie znacie... :)

      Usuń
  7. Meg świetnie, że dzielisz się swoimi wypadami i wcale nie uważam, że są Twoje relacje są za długie. Do końca doszłam nawet nie wiem kiedy-:) Podobają mi się Twoje posty a właściwie artykuły. Moryń śliczny. Kościół i ten ołtarz - oryginalne! Świetne współczesne i stare zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Poznania01 marca, 2012

    Tekst i zdjęcia ciekawe w pierwszym rzędzie te archiwalne zamieszczone na video. Z Moryniem nic mnie nie łączy, nie byłem tam jak dotąd ale przeczytałem z zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjmuję gratulację - przeczytałam od deski do deski i obejrzałam YT:))
    Całe miasto zabytek! Nie do wiary! Pewnie dlatego , że czas nie zatarł do końca śladów ...Slajdy z YT niewiele mi mówią ale podoba mi się stary Moryń.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo tam świadectw zamierzchłej przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przesadzaj Meg! Jak na Ciebie arcik jest krótki:D:D:D
    Ale bym se ponurkował do wraku:D Raczysko na fontannie bajer!:D

    Pozdrówka Meg!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jest taka możliwość, można tam nurkować legalnie:)

      Usuń
  12. Odkrywasz przede mną nowe lądy:)
    Piękna legenda, z przyjemnością przeczytałam, z przyjemnością oglądnęłam zdjęcia i film, i z przyjemnością notuję w dziale 'trzeba zobaczyć';)
    o okolicy też będzie, czy juz było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....jeszcze coś niecoś będzie. Ale też było...Kliknij proszę w pasku "Kategorie" - Zachodniopomorskie ...tam jest kilka postów ...

      Usuń
    2. Przeglądnęłam i widzę, że to byłby ciekawy kierunek wakacyjnych wojazy, które uskuteczniam z przyjaciółkami od lat, po Polsce;
      już nie raz zastanawiałysmy sie nad tym regionem kraju, chyba nie ma co odkładać.
      ;)

      Usuń
    3. ...bardzo dobry kierunek, zapewniam:)

      Usuń
  13. Meg co jedno miasto Pomorza Zachodniego, które opisujesz to ciekawsze...

    OdpowiedzUsuń
  14. Super ciekawy post i zdjęcia. Dobrze Ci to wyszło. AnnaZ.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam koleżankę z Morynia. Raz tam byłam na urlopie pod gruszą. Piękne miasteczko i cudownie położone, a te mury obronne są prześliczne w niektórych miejscach obrośnięte bluszczem. Cudnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...akurat tych obrośniętych bluszczem nie mam na żadnej fotografii...a szkoda:(

      Usuń
  16. Meg, dobrnęłam do końca. I z chęcią czytałabym dalej... . :-) Piękny kawałek historii. A'propos Twojego wpisu u mnie - to nie jest Harlequin. Ja też nie czytam takiej "literatury". To powieść historyczna. Pozdrawiam serdecznie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Małgosiu,
    Na etapie czytania Przygód Pana Samochodzika jest mój 11 letni wnuk i myślę, że z chęcią zapozna się z Twoim postem. Od siebie napiszę - kopiując po poprzednikach i poprzedniczkach - że nie dłużyło mi się czytanie, gdyż Moryń - tak przez Ciebie opisany - jest bardzo interesującym miastem.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...Misiu, Nienacki wspomina Moryń w "Księdze Strachów".

      Usuń
    2. wejdź na forum
      http://pansamochodzik.ok1.pl/viewtopic.php?t=1987&postdays=0&postorder=asc&start=240

      Usuń
  18. Roman Kłosowski01 marca, 2012

    Bardzo ładna miejska wieś:P

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli mnie kiedyś do Morynia zagna to wrzucę wpierw w drukarkę Twój post - przewodnik...Cieplutko pozdrawiam i dziękuję za kolejną super ciekawą wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jako dopełnienie przewodnika proszę bardzo, ale tylko jako dopełnienie:)

      Usuń
  20. Meg post mi się podoba; bardzo ciekawy ten Moryń.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z miłą chęcią wybrałabym się do Morynia ponieważ tak ładnie zachęcasz opisem i zdjęciami ale... ta odległość!!!
    Adela

    OdpowiedzUsuń
  22. No bez przesady. Nie ma czego gratulować, lepiej przeprosić, że tak mało :P
    A teraz uwaga... właśnie planuję wraz z koleżanką wycieczkę do Morynia- no namówiłaś mnie! :)

    Pozdrawiam Cie gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...już Ci zazdroszczę, chętnie wybrałabym się do Morynia raz jeszcze...

      Usuń
  23. Jak można było nie dobrnąć do końca, jak Ty tak wspaniale piszesz :). Czytało się z zapartym tchem. Bardzo ciekawą miejscowość nam pokazałaś z wieloma cennymi zabytkami. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Balbina z Ełku02 marca, 2012

    Miło się ogląda i ciekawie czyta. Trudno mi ocenić czy Moryń jest miejscowością piękną ponieważ nie byłam, a zdjęć nie ma zbyt wiele ale wierzę , że jest i że jest warty odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Solidnie przygotowana publikacja i dobre zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  26. Super relacja, kościół wspaniały i reszta też oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudne widzę to miasteczko...

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo kocham klimat zagubionych w wielkomiejskim świecie miasteczek...Dzięki za kolejny przystępny (niedługi!!!) post zapoznawczy:))

    OdpowiedzUsuń
  29. Hello, Meg.

      Awe inspiring your works...
      It lets me feel warmth with the humanity.

      Thank you for your usual visit and heart.
      The prayer for all peace.

    Have a good weekend. From Japan, ruma ❃

    OdpowiedzUsuń
  30. Rzeczywiście jest co gratulować.
    Dużo i solidnie napisałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bywałam na wakacjach, a nad jeziorem odbyło się najlepsze wesele naszych Przyjaciół...takie przy ognisku :) No i nigdzie, i nigdy więcej tylu ryb wyłowionych z jeziora przez naszych Panów nie widziałam i nie skrobałam ;)
    Dawno już nie byłam.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...:)

      Miłego weekendu Wam życzę!

      Usuń
  32. DziękujęMeg za piękną opowieść o Moryniu

    OdpowiedzUsuń
  33. Amei as fotos... a cidade é super bonita e misteriosa.
    Bom fim de semana!
    Beijinhos.
    Brasil.
    ♥ •˚。
    °° 。♥。
    ●/ ♥•˚。˚
    /❤
    / \ 。˚。♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Witaj:)
    Piękne zdjęcia z dzisiaj - i niesamowity film z przeszłości... urzekł mnie czar tego miasteczka. I te bajeczne, sepiowe pocztówki.
    Dziękuję Małgosiu za fantastyczną wycieczkę po terenach, o których nic nie wiem. Odkrywasz dla nowe (a przy okazji stare) światy...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... przepraszam - powinno być: odkrywasz dla mnie nowe... itd.

      Usuń
  35. Dałam radę-:) Przeczytałam jak kartkę z interesujacej książki.
    Słonecznej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  36. Miasteczko, w którym poznali się moi dziadkowie po II wojnie światowej i gdzie osiedlili się. Spędzałem tam wczasy 10 lat temu. Jezioro Morzycko bardzo urokliwe, świetnie zagospodarowane i ciche. I wszystko w cieniu klimatycznego, średniowiecznego miasteczka.

    OdpowiedzUsuń