Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Wioska widmo...


Opowiem dziś o wiosce Marzęcin (Marienspring, czyli Źródłe Marii).  Powstała w 1782 roku, położona nieopodal Gorzowa, w lesie 7 km. od Kłodawy. W 1939 roku liczyła 133 mieszkańców. Doszczętnie i z premedytacją spalona w lutym 1945 roku przez Armię Czerwoną nigdy nie została odbudowana.

W XVIII wieku był tu młyn, była tu kuźnia, był kościół, były domy...Dziś tylko drogowskazy na drzewach wskazują miejsca, gdzie niegdyś toczyło się życie, gdzie życie także się dla wielu skończyło...



...jest Źródło Marii, nazwane tak na cześć byłej mieszkanki wioski, z czystą, lodowatą i smaczną wodą...



...jest zachowana kamienna tablica, stanowiąca resztkę dawnego pomnika, upamiętniająca poległych mieszkańców wioski w czasie I wojny światowej....

http://www.westernpomerania.com.pl/admin/pliki/1266_Marzecin_lista_poleglych.pdf



Przy leśnej drodze, samotny grób. Grób 9 -cio letniej dziewczynki, która zginęła w domu,  podczas palenia wioski przez wojska sowieckie...Na mogile kamienna tablica ufundowana w 2007 roku przez uczniów klasy VIb  ze szkoły podstawowej w Kłodawie k. Gorzowa.



Kawałek dalej, kolejny drogowskaz. Do Lapidarium...


...po drodze szczątki nagrobków, skąpanych w trawie, igliwiu i konwaliach...



...i Lapidarium...dwa rzędy płyt nagrobnych, mniej lub bardziej zniszczonych...


...i znicz poświadczający czyjąś wciąż żywą pamięć...




..."o tych, których nie ma".

49 komentarzy:

  1. Smutek mnie jakiś dopadł...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie miejsca i duchy przeszłości, które ich strzegą. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Marzęcinie jesienią. Obraz byłej wioski był strasznie przygnębiający ale i piękny równocześnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa wyprawa w przeszłość. Pozdrawiam cieplutko-:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutny los spotkał tą wioskę i jej mieszkańców...Wojna jest straszna. Piękne, że mimo, że jej nie ma to właściwie jest. O jej istnieniu świadczy pamięć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie wioski są cudownym przykładem, jak straszna była wojna trzeba o nich pamiętać. O ich smutnym losie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ta wioska została zniszczona przez wojnę, ale dobrze że , los jej mieszkańców jest w pamięci żyjących ..... pomnik dziecka.... ściska za serce
    ile takich dzieci zginęło w czasach wojennej zawieruchy,
    stąpając po tych kamieniach pokrytych krwią i ludzka tragedią powinnismy pamiętać i szanować POKÓJ....
    to tutaj powinna być ścieżka edukacyjna dla młodzieży aby właśnie na takim przykładzie uczyli sie historii a nie z okrojonych podręczników

    OdpowiedzUsuń
  8. Takich wiosek jest więcej. Na wschodzie Polski takie miejsca po "AKCJI WISŁA". Smutne, ale prawdziwe. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny post! Oczyma wyobraźni widzę małą Erikę gdy płonie razem z domem i śmiejących się z tego podpalaczy...:(((

    OdpowiedzUsuń
  10. smutny ten post, ale i takich nam trzeba. W naszych stronach jest wioska z zameldowanym 1 mieszkańcem, zawsze o nim głośno przed wyborami, bo jak pójdzie, jest 100% frekwencji, a jak nie pójdzie...
    Meg, dziękuje bardzo za maila i przepraszam za zawracanie głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnia wojna była koszmarem na olbrzymią skalę. Nie wiem czy da się ją z czymkolwiek porównać. O "wyczynach" armii radzieckiej na terenach Polski i nie tylko, pisać nie będę. Świadczy o nich choćby ta unicestwiona wioska i mogiły jej mieszkańców. Dobrze, że została pamięć po tych co odeszli. Oby nigdy więcej...
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. W momencie kiedy czytam takie historię czuję żal i ogrom współczucia...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przygnębiająca i jednocześnie świetna lekcja historii! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozostaje nam powiedzieć"Niech spoczywają w spokoju". I oby jak najwięcej TAKICH osób ,które nie pozwolą zapomnieć.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam, że wcześniej o nim nie słyszałem... Szkoda że nie zachowało się choćby ciut więcej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet w nieistniejącej wiosce - jak się okazuje - można znaleźć coś interesującego. Podziwiam Twoją pasję odkrywania ciekawych wątków z historii. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Smutne miejsce pamięci...

    OdpowiedzUsuń
  18. A pamięć żyje. I oby jak najdłużej!
    Pozdrawiam-:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny i wzruszający post Meg. Czy człowiek chce czy nie, to dociera do niego przemijanie i okropności wojny.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie widmo. Zawiało zimnem i okrucieństwem II WŚ.

    OdpowiedzUsuń
  21. Meg, wiesz, ja zawsze z takich miejsc wracam przygnębiona... Ludzie ludziom zgotowali... Ale trzeba tam być, trzeba pamiętać, tak...

    OdpowiedzUsuń
  22. Zostały ślady na kamieniach nagrobnych i pomniku. Smutne i bolesne...

    OdpowiedzUsuń
  23. Czuje się ogrom cierpienia... Nigdy więcej wojny!

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeszły mnie dreszcze...

    OdpowiedzUsuń
  25. W Polsce zachodniej jest wiele miejsc, które niegdyś były miejscowościami. W większości przypadków pozostałości okryła przyroda, a najtrwalszymi śladami tamtych czasów okazują się być nekropolie.
    Na przykład na wyspie Karsibór (teren Świnoujścia), wśród gęstego lasu można znaleźć stary cmentarz z przełomu XIX i XX wieku. Do dziś zachowały się kamienne nagrobki i piękne elementy zdobień z metaloplastyki. Chyba tylko mała wiedza i trudno dostępny teren sprawiają, że ocalały one przed dewastacją złomiarzy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pamięć tu nie umarła. To ważne jak nie najważniejsze! Pozdarwiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podobna do tej nieistniejca również wioska jest pod rodzinnym miastem mojej mamy jednak tam nie ma drogowskazów i nie ma lapidarium. Przy drodze leśnej sterczą pokiereszowane i zbeszczeszczone nagrobki. Po prostu zapomniana i niechciana. Podziwiam tych, którzy o Marzęcin dbają. Szacunek!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wojna wyrządziła wiele krzywd i wielu odczłowieczyła. Takie miejsca świadczące o jej wstrząsających dziejach należy przypominać i pokazywać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakie to przerażająco smutne. Nie znajduję mocnych słów...

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawile sa losy ziem dzisiaj polskich. Pamiec szanujmy i pamietajmy o zbrodniach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Niedaleko mnie też jest takie miejsce, wieś spalona w 1945r przez "wyzwolicieli" tylko że tam nie ma nic. Kamienia na kamieniu. Same chaszcze i trawa:((

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo interesujące miejsce choć smutne jak jego historia. Wojna zabija, wojna nie wybiera. Dobrze, że uczniowie pomyśleli o grobie tej dziewczynki. Też znam taki grób w lesie, tylko dziewczynka była młodsza.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wieś ostała się ku pamięci następnych pokoleń.
    Pozdrówka Meg!

    OdpowiedzUsuń
  34. Najbardziej przerażająca w tej opowieści jest przyczyna śmierci dziewczynki ...
    Adela

    OdpowiedzUsuń
  35. Smutne bo historie wojenne do wesołych nie należą...Bardzo ładny gest ze strony dzieci, że na grobie ustawili tablicę. Na pewno również one postawiły znicz w lapidarium...
    Pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak dolnośląska Miedzianka?
    może też doczeka się swojego Springera?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Na pewno śledziły Cię duchy przeszłości, w takich miejscach na pewno są.

    OdpowiedzUsuń
  38. Och ta armia radziecka, ileż oni zła poczynili w naszym kraju...
    Jestem zachwycona naszą, polską młodzieżą. Będą z nich Ludzie .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Wojna odarła tą dziewczynkę z godnej śmierci! A nazwisko miała piękne; Słoneczne Pole; piękne!

    OdpowiedzUsuń
  40. Jesteś cudowna Meg, potrafisz zawsze coś ciekawego, chociaż tym razem smutnego,znaleźć i nam pokazać. Dzięki za to i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo lubię takie historie. Super pokazane. W mojej okolicy też jest podobna wieś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Spotykałam się nieraz z tym, że zamiast całego cmentarza znajdowałam pojedynczą mogiłę, czy to przy drodze, w lesie, czy na dawnej posesji. Nie zawsze była rozszyfrowana - to znaczy nie wiadomo kto w niej leży i jak umarł. Mogiła tej dziewczyneczki W dość prosty i konkretny sposób mówi o jej historii śmierci...Tragicznej śmierci. Bardzo ciekawy post Meg. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  43. Wniosek nasuwa się jeden, wojna, to okrutny czas, nie tylko dla Polaków....takich wiosek można znaleźć tysiące, chyba jednak większość polskich.Dożo z nich palono za pomoc Żydom, inne np. za pomoc partyzantom, jak w kieleckim, gdzie ludność pomagała garstce "niedobitków" Majora "Hubala". Oj, jakby tak przewertować historię sporo się tego znajdzie..niestety..
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  44. Meg, możemy zapytać co czułaś odwiedzając to miejsce?
    Ech, widzisz Meg, zniszczenie i nienawiść nie różnią się, zostawiają po sobie to samo - rozbite cokoły, utrącone krzyże i ciche podmurówki... Nieważne czy ktoś mścił się na Łemkach, Bojkach, Ukraińcach czy też na Niemcach lub Mazurach. Zostało to samo. Ta sama krzywda, ten sam smutek. I wstyd...

    Pozdrawiamy Meg, refleksyjnie tutaj, i prawdziwie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...czułam wielki smutek...tam nie można poczuć niczego innego, nawet stare jaśminowce skłaniają się ku ziemi...ziemi zakrwawionej...:(

      Usuń
  45. Jako Polak nie czuję się winny, nie myślmy tę rzeź rozpętali, ale istnień żal jak cholera.

    OdpowiedzUsuń