Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

środa, 13 sierpnia 2014

Opowieści z ...dochówki

W piątkowe popołudnie Klub Myśli Twórczej "Lamus", Stowarzyszenie Promocji Kultury Kamienica - Robert Piotrowski / Kolekcja Historyczna Miasta Gorzowa, Susann Hellemann, Lothar Binger - Archiwum Historycznej Fotografii Codzienności, Nicole Seydewitz - Muzeum Pieców i Ceramiki Velten koło Berlina zaprosiło Gorzowian na niecodzienną wystawę zatytułowaną " Światy kuchenne. Polsko - niemieckie historie wokół kuchni".  Przeniosło Gości w świat historii, głównie do lat przedwojennych, kiedy miasto Gorzów było także miastem niemieckim.  Pozwoliło chwycić się niewidzialnej nici przeszłości i przeciągnąć ją do "tu i teraz"...niejednokrotnie też pozbierać okruchy własnych wspomnień.

Na wystawie, której głównym motywem jest wygląd dawnych kuchni w regionie berlińsko - brandenburskim, , nic nie udaje starego. Każdy eksponat  jest prawdziwy! Pieczołowicie dobrany i wychuchany przez kolekcjonera uczy nie tylko historii, ale także daje wyobrażenie jak wyglądały przedwojenne niemieckie pomieszczenia kuchenne...




                          (Kolekcja P. R. Piotrowskiego)

Te archaiczne sprzęty, wystawione na piętrze Klubu "Lamus", gdzie niegdyś mieścił się mieszczański dom,  harmonijnie wtapiają się w otoczenie.  Zdaje się, że żyją własnym i nieprzerwanym przez czas rytmem... Tu znalazł  swoje miejsce na biało pomalowany kuchenny stół i dwa krzesła...




Z kąta zerka ...ówczesna lodówka...




A na  ścianach wiszą czarno - białe, duże  fotografie... Wypełnione kuchennymi antykami, uśmiechniętymi właścicielami zapraszają współczesnych do środka otwartym, tajemniczym wnętrzem.




I każda z tych fotografii ma duszę, ma swoją historię, ma magię...Bo takich wnętrz już nie ma. Nie ma kuchni tzw. "westwalek", nie ma fajerek, nie ma ubranych we wdzięczne fartuszki gospodyń...





Kuchenne pomieszczenia, jak wszystko, na przestrzeni lat ewoluowały. Z czasem przepiękne kredensy, stoły, taborety czy wreszcie kuchenki zamieniano na nowe. Pozbywano się "poniemieckich" garnków, oryginalnych pojemników na produkty, półek, wieszaków czy kuchennych ściereczek ozdobionych monogramami poprzednich właścicieli...



Jako, że wychowałam się "poniemieckim" domu chcąc nie chcąc żyłam wśród takowych pamiątek przeszłości. 
W sieni domu aż do lat 80 -tych znajdował się żeliwny zlew . Stały wikinowe kosze na warzywa i owoce. Na kuchennym kredensie, z bogato zdobionymi drzwiczkami przez lata stały porcelanowe, biało – niebieskie pojemniki z napisem „SALZ”, „ZUCKER”, „KAFFEE”. W szufladzie znajdowały się papierowe teczki z niemieckimi napisami, a w szafach wieszaki z niemiecką nazwą miasta ... Z babcinej kuchni wydobywał się zapach smażonych na "westwalce" dań...Z pomieszczenia zwanego pralnią para z żelazka " na duszę"...



Dzięki tej fascynującej wystawie udało mi się nie tylko przejrzeć karty historii starodawnych kuchni zamkniętych w pętli czasu, ale również wrócić do wspomnień o rodzinnym domu, o urządzonej podobnie kuchni, po której, tak jak i po domu nie zostało już nic...


.





(Wystawa czynna do 14 października 2012 r.)

48 komentarzy:

  1. Cudowna podróż w czasie! Szkoda, że mieszkam tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kapitalna wystawa! Dziękuję Ci za odrobinkę świata, który znam tylko z filmów! Pozdrawiam ciepło-:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspomnienia!!! Westwalkę miała moja Babunia. Miała również piec właśnie z dochówką. Gdy wracałam ze szkoły Babunia z niej wyciągała obiad. Nie mogę przypomnieć sobie innych pokazanych sprzętów a lodówki za skarby świata nie pamiętam. Jak ona działała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bardzo prosto, do pojemniczka na blacie wrzucano lód, do szafki żywność i...chłodziarka gotowa:)

      Usuń
    2. A to ciekawostka z tą lodówką. Genialny i prosty w zasadzie pomysł!

      Usuń
  4. Fantastyczny skok w przeszłość!

    OdpowiedzUsuń
  5. Znane mi klimaty, bo też się wychowałam w domu "poniemieckim" :-)
    Dzisiejsza młodzież na pewno nie wie, co to jest dochówka...
    A ja pamiętam jak się w niej jeszcze piekło mięso...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ cudna kuchnia! U mnie kuchnie wygladały inaczej. Takie jak pokazujesz na fotkach to dla mnie egzotyka. Przy okazji - świetnie napisane. Twoje wspomnienie chwyciło za serce...
    Pozdrowionka!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna wystawa! Świetny post! Muszę ją zobaczyć! Przyjadę specjalnie do G.
    Kolega - Twój towarzysz na wystawie - posiada niekwestionowany skarb!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...przyjedź, zapraszam! A kafle...oczywiście, że to skarb, w końcu wypalone w Velten :)

      Usuń
  8. Chciałabym mieć taką kuchnię i takie wspomnienia. Niestety ani jedno ani drugie jest niemożliwe do spełnienia...
    Pozdrawiam-:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowita wystawa! Nie mogę oczu oderwać od kuchni i tych czarno-białych zdjęć! Po prostu wehikuł czasu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przedwojenne domy Gorzowa, Szczecina, czy Wrocławia, jeszcze dziś kryją wiele tajemnic i zamierzchłych ciekawostek, stanowiąc atrakcję (nieraz nawet na granicy egzotyki) dla mieszkańców centralnej i wschodniej Polski.
    P.S.
    Podoba mi się ta drewniana lodówka:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po wioskach można jeszcze gdzieniegdzie spotkać poniemieckie kuchnie. Niemniej przechodzą do nomen omen lamusa -:) Gratuluję organizatorom wspaniałego pomysłu a Tobie Meg świetnie napisanego postu! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie widziałam na żywo tak urządzonej kuchni...

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie napisana i obfotografowana relacja!
    A kuchnie...Cóż, prawie jak u mojej babci!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze podobały mi się przedwojenne sprzęty i meble. Mają w sobie czar minionej epoki. Szkoda, że do Gorzowa mam daleko!
    Pozdrawiam ciepluteńko!

    OdpowiedzUsuń
  15. Małgosiu, Przechowuję w pamięci wspomnienia przedwojennej kuchni. Pamiętam stryjenkę i babcię jak siadały w kuchni przy kaflowej białej westwalce i opowiadały sobie nowiny. Nie są mi obce poniemieckie urządzenia kuchenne. Porcelanowe pojemniki, również wyszywane makatki były stałym elementem wyposażenia kuchni a pokoi zaś kaflowe, niezwykle pięknie rzeźbione piece z dochówkami! Dziękuję , że zabrałaś mnie w nostalgiczną wyprawę do mojego dzieciństwa.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Meg, taki piekny ten post, z pięknymi zdjęciami, że poczułam się jakbym była na wystawie i w Twoim domu i widziala wszystko na wlasne oczy...
    Pozdrawiam wzruszona i zauroczona tamtym światem!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa wystawa, a ówczesna lodówka jest super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fantastyczny zwrot do przeszłości!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna wystawa! Więcej nie trzeba pisać, wystarczy wejść i zobaczyć!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Najpiękniejsze są przedwojenne meble i dodatki. JAK BĘDZIE MNIE STAĆ.... to pozwolę sobie na takie meble. Poza tym- wystawa imponująca!

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Meg! Jestem zachwycona eksponatami i zdjęciami z przeszłości. Dostałam w spadku po sąsiedzie starą poniemiecką witrynkę kuchenną. Na jej "plecach" jest rok 1934 i coś po niemiecku czego odczytać nie mogę. Witrynka stoi na razie na strychu - domaga się gruntownej renowacji. Ma dużo dziur po kornikach. Mąż własnymi siłami nie da rady jej reanimować. Szukamy fachowca. Mam nadzieję, że witryna stanie w kuchni jak najszybciej. Chcę ażeby była pomalowana na pastelowy róż. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Warto popatrzeć jak było kiedyś. Czas płynie i wszystko się zmienia. Nie wrócimy już do tych starych kuchni, choć niektórzy próbują. Nie jest to jednak to samo i nostalgia nic nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetna wystawa szkoda, że nie stała. W pobliżu mnie jest Muzeum Owczarnia. W zabytkowej chacie odtworzono wystrój mazurskiego mieszkania z oryginalnym wyposażeniem. I urządzono tradycyjną dla Mazur kuchnię z piecem kaflowym, talerzami, koszami, młynkami do kawy, łyżkami i innymi "gadżetami" -:) I napiszę Ci, że w urządzeniu kuchni z Owczarni i z tej z wystawy w Twoim mieście nie widzę zbytnich różnic.
    Pozdrowienia-:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...otóż to, bardzo szkoda, że nie stała...ale póki życia, póty nadziei...

      Usuń
  24. ♡¸.°.¸♫♫♪

    Muito bacana!!!!
    Bom domingo! Boa semana!
    Beijinhos.
    Brasil
    ♡彡♫♪°.¸.•°`

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakbym o sobie i mojej Babci czytała Meg.Pamiętam i zlew w sieni i kredens z porcelanowymi pojemnikami.Do tej pory mam biało emaliowany pojemnik na pieczywo. Liczy sobie ponad 100 lat.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię patrzeć na takie starocie, one mogłyby snuć niejedną opowieść...

    OdpowiedzUsuń
  27. Pójdę! Na 100 % pójdę!
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ponieważ nie w każdy dzień Klub jest otwarty, podaję namiary, wtorek, środa, czwartek piątek od godz. 11 do 17, w soboty od 11 do 14.

      Usuń
    2. Dzięki za namiary. Pozdrawiam :)))

      Usuń
  28. Hm... rozmarzyłam się

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja wychowałam się w Krakowie, gdzie nie tylko kuchnia przesiąknięta była germanizmami, więc pewne pojecia sa mi znane i lubiane;)

    Czy tytułowa dochówka to inaczej duchówka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...czasem mówiono "duchówka" również :)

      Usuń
    2. W moim rodzinnym domu był piec kaflowy z duchówką,piecem do pieczenia chleba i z zapieckiem. Na zapiecku można być nawet spać, ale u nas było to wykorzystane jako składzik.
      Ktoś powyżej wspomniał, że piec kaflowy to marzenia nie do spełnienia. Nieprawda!

      Mam swój wymarzony piec.Co prawda bez "leżanki", ale mam.
      http://wkuchniwpiwnicywogrodzie.blogspot.com/2011/11/zachciao-sie-babie-pieca.html

      I jeszcze jako ciekawostka z Podlasia
      http://takietampstrykanie.blogspot.com/2013/06/klimaty-jakie-lubie.html
      http://takietampstrykanie.blogspot.com/2014/02/klimaty-jakie-lubie-cd.html

      Usuń
  30. świetnie wszystko wygląda przecudne rzeczy

    Milusiego wieczorku
    Niech ten tak pogodnie rozpoczęty tydzień
    będzie dla Was dobrym tygodniem. Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetna wystawa! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. oj te dochowke tez mialam czyli inaczej piekarnik ale tez komody chlodziarki to nie znam , no prosze znowu cos sie dowiedzialam , ciekawe :)potrzeba matka wynalazkow

    OdpowiedzUsuń
  33. Przylecę w początach października to obaczę :D
    Świetnie napisane Meg!
    Fotki bajerek!
    I mnie żal...
    Pozdrówka Meg!

    OdpowiedzUsuń
  34. Poruszajaca serce wystawa! obecnie coraz szybciej odchodzi pokolenie pamietajace opuszczanie wlasnych domow, podroz wagonami bydlecymi i wejscie do domu po obcych ludziach, z jego wystrojem, zapachami, do wnetrza ktore mialo, a dokladniej MUSIALO stac sie ich domem. Przez wiekszosc zycia jej nowi mieszkancy nie byli u siebie, czuli sie obco jak my zakladajac cudze przepocone buty. co dzilalo w dwie strony. Niemcy rowniez uciekajac trafiali na obce sobie tereny. Teraz nowe pokolenia urodzone i wychowane zaczyna byc naprawde u siebie, bo innego "u siebie" nie zna. Nie istnieje juz cos takiego jak przedwojenna kuchnia. Niektorzy chca wracac i ja odtwarzac w sprzetach i meblach ale to nie to samo. Ja pamietam takie kuchnie. Odeszly z moim dorastaniem.
    Klaniam sie,
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Igor podesłał mi link.
    Z każdym dodatkowym zdjęciem i wpisem - coraz bardziej "nakręcam się" na wystawę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzięki tej wystawie i tej notce stara kuchnia i zdjęcia przemówiły i opowiedziały swoją historię i historię rodzin. Nie wyobrażam sobie jak gorzko czuje się człowiek, siłą zmuszony od opuszczenia swojego domostwa.
    Tak sobie to wszystko wyobrazić – kiedyś ta kuchnia była w centrum życia tych ludzi. A teraz? Stoi i generuje wspomnienia. Piękna wystawa!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń