Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

środa, 5 września 2012

Był pałac...


W parku, wśród drzew, w jednej z najstarszych wsi Ziemi Lubuskiej, datowanej na 1243 rok, stał kiedyś pałac...Dwukondygnacyjny, z poddaszem i piwnicami...Z piękną prostokątną wieżą zwieńczoną krenelażem...i wysokimi schodkami prowadzącymi do jego bogatego wnętrza...Losy pałacu w Lubnie ( niem. Liebenow) są  przesiąknięte i historią i legendą...


                                (Ogólnodostępny w I-necie widok pałacu, 1850 rok)

Romantyczną i  bajkową budowlę wybudował w latach 1865-1975 porucznik von Bassewitz. W 1889 roku  sprzedając wieś Lubno ( niem. Liebenow) sprzedał też pałac. Jego nowym "panem" stał się K.W.E. Treichel, bogaty właściciel pałacu w pobliskich Stanowicach. Jednak w jego władaniu długo nie pobył. Wydzierżawił go wraz ze wsią swemu bratu Georgowi, ten zaś drugiemu bratu Carlowi...Po nim majątek przejął syn, Hans - Carl Treichel.  Jako, że Hans - Carl był aktywnym członkiem NSDAP i bezgranicznie wierzył w idee Adolfa Hitlera toteż jego częstym gościem byli nie tylko żołnierze SS, tutaj uprawiający jazdę konną, ale także był nim szef dystryktu na Warszawę i pogromca powstańców  Erich von dem Bach - Zalewski, notabene sąsiad rodziny Treichel pochodzący z pobliskiego Bogdańca. Z jego inicjatywy w 1932 roku doszło do wizyty Adolfa Hitlera w Lubnie.


Historia toczy się dalej. Hans - Carl Treichel umiera w 1937 roku, pozostawiając trójkę dzieci i pogrążoną w żalu żonę, Celinę. Okoliczności i skutki jego śmierci stały się zaczątkiem legendy...Legendy narodzonej z kilku faktów.

Wiosną 1937 roku Celina nieco znużona życiem na wsi i brakiem kontaktów towarzyskich namówiła męża na podróż do Berlina. Hans - Carl jeszcze przed wyjazdem nie czuł się dobrze. Narzekał na uciążliwy ból brzucha i ogólne złe samopoczucie. Nie miał ochoty wyjeżdżać. Jednak uległ małżonce...W Berlinie stan jego zdrowia bardzo się pogorszył. Postawiona diagnoza wskazała na ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Niezbędna stała się operacja. Niestety, zabieg wykonano za późno, 37 -letni Hans - Carl zmarł...Jego ciało przewieziono do Lubna i ustawiono w kaplicy. Przy trumnie przez dzień i noc czuwała wdowa...Załamana, cierpiąca i pełna wyrzutów sumienia, sądziła, że gdyby nie jej kaprys wyjazdu rozrywkowego jej mąż żyłby... Wydobyła broń, wymierzyła do siebie i pociągnęła za spust...Dwa dni później odbyły się dwa pogrzeby...


Ponoć w niektóre noce widuje się Celinę, piękną panią na zamku w Lubnie, galopującą konno po parku...

Jeśli rzeczywiście wierzyć w legendę, to to co widzi Celina musi przyprawiać ją o wielką boleść. Z pięknego zamku pozostała dziś tylko jedna stercząca wśród wiekowych drzew, poplątanych samosiejek i chaszczy ściana..




I niewinna  obecnemu stanowi pałacu jest  wojna...Po 1945 roku  przejął go Skarb Państwa. W latach 70. utworzono tu PGR. W wyniku zaniedbań z roku na rok pałac popadał w ruinę. Zawalił się dach, część zamku runęła podczas niefrasobliwej jazdy kierowcy traktora, który wjechał doń ciągnikiem...Po transformacji ustrojowej w  1989 roku nikt już o niego nie dbał, nikt nie zabiegał.


Po wojnie, dzieci ostatniego właściciela, osiadłe po śmierci rodziców w Poczdamie, a potem i wnukowie, przyjeżdżali do Lubna, aby odwiedzić grób przodków (KLIK)

                              Ale również dokumentować kolejne etapy jego upadku...



(Lubno położone jest ok. 15 km. od Gorzowa w kierunku zachodnim)

35 komentarzy:

  1. Trochę smutna ta historia, ale to życie.Tak mi się wydaje, że wiele takich budowli upadło po przejęciu państwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny pałac , jak z bajki :-(
    Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  3. Meg, jaka szkoda, ze i ten pałac popadł w ruinę... bardzo ciekawy post, i znowu czegoś sie u Ciebie dowiedziałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gniazdo hitlerowskich os! Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem gdzie jest Lubno-byłam na ślubie i weselu ale o pałacu nic do mnie nie doszło. Faktycznie pałac "przesiąknięty historią" oraz losy pani na włościach legendą. Jak każde miejsce z klimatem tajemnicy. O tym, że A.H tam był również nie miałam pojęcia. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Meg słyszałem opowieśći o tym, że Adolf był w Gorzowie. Cos na ten tamat?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... przejeżdżał (prawdopodobnie) pociągiem przez miasto nie zatrzymując się w nim..

      Usuń
  7. Szkoda pałacu... i.. biedna Celina... . Serdeczności, Meg.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe. Nie wiedziałam, że w Lubnie był pałacyk i nie znałam historii Szkoda, że zachowały się tylko ruiny i cmentarzyk. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżdżę często do Stanowic. Te dwa dwory (pałace) miały tego samego właściciela(chyba) ten w Stanowicach ocalał. Ten szkoda, że nie. Cmentarza w Lubnie przy ruinach nie widziałam ale kikuty pałacu oglądałam. Przy okazji pożarły mnie tam komarzyska. Wielkie jak krowy:)))
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cmentarzyk nie znajduje się przy ruinach, tylko kilkaset metrów dalej, na krańcu zdziczałego parku podworskiego. Kiedyś wiodła do niego aleja, dziś - niewtajemniczonym trudno go odnaleźć.

      Usuń
    2. ...i dlatego ja go też nie znalazłam...bo nie pomyślałam, aby Ciebie, wtajemniczonej zapytać:)

      Ps...Dziękuję za pozwolenie na publikację fot. nagrobka i linku do serwisu PN:)

      Usuń
    3. Następnym razem bardziej przyłożę się i poproszę "tubulca" na przewodnika:))

      Usuń
  10. Taaa... I był sobie pałac... Jedni budują, inni rujnują. Szkoda. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dosyć, że historyczny(choć ta historia lat przed-w czasie wojny brrrrrr) to był również piękny...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam...:)
    http://ostojatupai.blogspot.com/2012/09/nominacje-blogowe-wszystko-przez-kame.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. O przyczynach śmierci von Treichela różne krążą opowieści. czytałam gdzieś (ale nie pamiętam gdzie), że miał problem z nerkami.
    Miejsce jest piękne. szkoda pałacu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...o chorobie nerek nie słyszałam...

      Usuń
  15. Bardzo ciekawie napisana opowieść o pałacu, gościach i miłości żony do męża...Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie tylko Celinę taki widok doprowadza do boleści jeśli to widzi, bo mnie też.Żal ściska serce.Serdeczności Meg.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupełnie jak w Chwalimierzu - zamek przetrwał wojnę, wykończyli go Ruscy i Polacy;(
    http://klimaty.blox.pl/2008/12/palac-w-Chwalimierzu.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna opowieść. Jak zawsze szkoda pałacu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna budowla niczym z bajki.
    Tragiczne losy rodziny.Roślinność otoczy ruiny swym płaszczem i w niedługim czasie nic już nie pozostanie.

    Meg, bardzo proszę, przyjm ode mnie wyróżnienie : Blog Award.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak się złożyło, że i ja Ciebie obdarowuję tą samą nagrodą. Mam nadzieję, że nie odrzucisz;)))
    Pozdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ...dzięki Wam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Smutna historia pięknej budowli.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wyobraźnię pobudzają wciąż widoczne pozostałości tapet, zdobiących niegdyś ściany pomieszczeń wieży.

    OdpowiedzUsuń
  24. Co za wspaniale wycieczki i uroczy prewodnik !
    Moc serdecznosci posylam!

    OdpowiedzUsuń
  25. ¸.•°`♥✿彡

    Tristeza e abandono... mas suas fotos ficaram lindas!
    Boa semana!
    Beijinhos.
    Brasil
    ¸.•°`彡

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś odwiedziłem to miejsce i zaciekawiła mnie historia pałacu. Ale w Lubnie również zachwyca romański budynek świątyni.

    OdpowiedzUsuń