Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

wtorek, 12 lipca 2011

Wschód słońca z ... Bachem



Łagodne dźwięki "Arii na Strunę G" mieszają się z ciszą śpiącego jeszcze nieba...
Pierwsze takty suity są tak delikatne jak owiany lekką mgiełką obłoków nieboskłon ...
Budzą nieśmiało pierwszy przebłysk światła, aby za chwilę, za moment uwolnić z harmonii ciemności pierwszą smugę wschodzącego słońca...

Promyki przeciągają się leniwie , nieufnie zaglądają do okien, odbiją się w szybach, snują się po kominach...
Panoszą się z wdziękiem na schodach , wspinają po dachach, tańczą
w koronach drzew...

Zabawiają się światłocieniem.
W berka ganiają.
W sobie tylko znane kształty się układają...

I nagle jeden podmuch wiatru, co drzemał gdzieś hen za chmurami uwalnia to, co w na wpół zaciśniętej dłoni nieba się skrywa...

...i cichnie muzyka...

14 komentarzy:

  1. Słucham Bacha - czytam tekst - i nie moge uwierzyć. BACH I SŁOŃCE stworzyli jedność!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne..naprawdę opis i muzyka tworzą parkę -:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Romantyczne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę to Meg!

    Niewiarygodna kompozycja muzyki, obrazu i słów. Zazdroszczę Ci romantycznej duszy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wschód słońca - zjawisko jednakowo naturalne, jak i niezwykłe. Od niepamiętnych czasów jest źródłem rozmaitych metafor poetyckich, artystycznych i filozoficznych.
    Zawsze jest zjawiskiem oczekiwanym, utożsamiającym początek czegoś nowego i nadzieję światła, po mrokach złej nocy, dającą energię do realizacji zadań w danym dniu. Zadań i planów, które zostaną szybko rozliczone przez nadchodzący zachód słońca. Ale nawet kiedy coś nie wyjdzie, to po nocy będzie kolejny wschód, ponownie niosący nadzieję i kolejne plany...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zacząć dzień z takim widoczkiem i muzyką Bacha..bezcenne!
    Meg piszesz może wiersze? W prozie używasz ciekawych metafor.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zjawiskowo opisałaś wschód, a muzyka którą dobrałaś jest wprost idealna. -:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Meg b. lubię wpadać do Twego świata. Tu jest idealnie, prawie bosko, lirycznie i bardzo smacznie -:)) Odtruwam się!

    OdpowiedzUsuń
  9. ...miło "słyszeć", że jest się dla kogoś ...detoksem :)

    Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech... pięknie to napisałaś i zgadzam się z Misia Rys - u Ciebie jest idealnie, prawie Bosko...
    Pozdrawiam pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudna personifikacja- ten promyk jak migotliwe zwierzątko i muzyka. Dobrze jest zajrzeć do Twojego Salonu Lirycznego ( to moje własne określenie Twojego blogu)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wschód słońca jest taki niepozorny a tu tyle można o nim i w tylu dźwiękach i barwach napisać:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie napisałaś...

    OdpowiedzUsuń