Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

wtorek, 14 lipca 2015

Sielsko, anielsko...

Podmiejskie gorzowskie szlaki, nazwijmy je, turystyczne są dla wybrańców. Dla koneserów spędzania czasu wolnego w przaśnych warunkach. Przebiegają przede wszystkim przez położony na peryferiach miasta obszar dzikiej przyrody i przez podmiejskie tereny należące do rolników. Nie są to trasy oznakowane i nie można do nich dotrzeć za pomocą komunikacji miejskiej. Nie ma tam też zagospodarowanych miejsc postojowych. 

Cieki wodne, trawy i pagórki zapraszają do odpoczynku przy szczególnie pięknych, naturalnych punktach widokowych.



Można zapuścić się też dalej. Rozliczne dróżki prowadzą tam, gdzie przyroda żyje swoim własnym , niezmąconym przez człowieka rytmem.

Gdzie nawet krowy idealnie wpisują się w sielski obrazek...




...i gdzie nenufary czekają na Toliboskiego



Jako, że dzieciństwo i młodość spędziłam w niezwykle sielskim i przyjemnym otoczeniu tęskniłam za nim... Mój rodzinny dom otaczał ponad pół hektarowy ogród, za nim była łąka, parę metrów dalej płynął kanał... Na łące rosły moje chabry, moje maki, moje trawy... Gdzieś pachniała mięta, gdzie indziej rumianek...Biegłam po tej łące boso, czując pod stopami ciepło Matki Ziemi, szczęśliwa i wolna...Często wsiadałam na rower i gnałam przed siebie...Do tych "pół malowanych zbożem rozmaitem (...) wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem, (...) do tych pagórków (...) szeroko nad " rzeką Wartą rozciągnionych... Nie muszę jednak przenosić tam mojej "duszy utęsknionej". Wystarcza mi parę minut jazdy samochodem, aby na powrót zbratać się z naturą, przytulić się do drzew, popatrzeć w niebo, i w otchłań wód ...



Dwa lata temu objechałam moje "stare" tereny...Zmienione upływem czasu, a jednocześnie wciąż bliskie. Na "kliszy" aparatu zapisałam wrażenia; starałam się uchwycić piękno tych (nie)zwyczajnych miejsc, w które się wtopiłam, stając się powtórnie ich cząstką. 

Usłyszałam świerszcza z dzieciństwa, rechot tamtych żab; w wyobraźni zobaczyłam zające biegające po mojej łące, poczułam zapachy...

Moje myśli błądziły nieograniczone i wolne...Unosiły się między czasem, a przestrzenią, zawisały między tym co było, a tym co jest...I tyle było mi trzeba, aby poczuć się swojsko, aby poczuć się jak w drodze do domu... 



55 komentarzy:

  1. Budzisz uśpione tęsknoty;
    jestem co prawda miastowa od urodzenia, ale tez od urodzenia przesiadywałam na wsi u ciotek, więc te krajobrazy sielskie sa mi tak bliskie, jak Tobie, bliższe na pewno niż jakiekolwiek inne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te cudowne powroty z bijącym sercem, szukanie miejsc i wspomnień znam i bardzo cenię. Wychowałam się w podobnym otoczeniu i czuję niesamowity sentyment do tego miejsca. Rozczulam się gdy tam jestem. Izoluję się od problemów dnia codziennego i jestem sobą! Uwielbiam pola, lasy, łąki i wodę. Widoki jakie pokazałaś są prześliczne!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość życia spędziłem w odległych zakątkach Polski. Wciąż jednak z sentymentem wracałem w rodzinne strony, gdzie czekali na mnie przyjaciele, znajomi. Dla mnie każdy powrót był jak cały bukiet różnorodnych wspomnień a wiesz, że i zapachów. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo piękny wpis...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz więcej odkrywam między nami podobieństw, droga Meg - romantyczna, bliska natury duszo, pełna dobrych wspomnień i tęsknot z dzieciństwa, umiejąca zauważyć cuda przyrody, których nie ma w żadnym folderze turystycznym.
    Zdjęcia przecudowne. Zawsze czuję wzruszenie oglądając takie widoki. To dotyka czegoś głęboko wewnątrz mnie i koi myśli.Bo i ja pochodzę z takich rejonów gdzie dzika przyroda była ponad wszystkim!
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam dziewczyno z gorzowskich, cudnych manowców!:
    Do miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To miło przeżywać po wielu latach, to, co się przeżywało w dzieciństwie, tym bardziej, że miejsca są urokliwe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. W pełni Cię rozumiem. Ja się wychowałam na przedmieściach niewielkiego miasta i uwielbiam tam wracać, wraca mi tam spokój. Dawno jednak nie byłam...Praca, dom, obowiązki a jak urlop to nie tam. Moja rodzina nie uważa wypoczynku na moich starych śmieciach i nie rozumie jak mogę zachwycać się się trawami i polami...
    Pozdrawiam-:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widoki cieszą oko!
    Piękny tekst!
    Piszesz, że nenufary czekają na Tolibowskiego. Hmmm... -:)
    Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby zapomniał drogi do nenufarów? ;)

      Usuń
    2. Nenufary czekają na Toliboskiego Matadorze :)

      Usuń
    3. A, fakt. Takich szczegółów jak pisownia nazwiska już nie pamiętam. Wiek robi swoje -:)

      Usuń
  9. Te zdjęcie z krowami jest super! Sielsko!

    OdpowiedzUsuń
  10. W moje czasy kiedy było "sielsko, anielsko" wpisują się podobne widoki i podobne wspomnienia. W pierwszej chwili pomyślałam, że pokazujesz okolice Augustowa :))
    Cudny wpis! Cudny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli przez chwile w niebie byłaś . Rozumiem Cię aż za dobrze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie sielskie tereny. Po ukwieconych łąkach mogę spacerować godzinami.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  13. "W świecie hałasu i szybko biegnącego czasu pragniemy zatrzymać się na chwilę i zadać sobie parę ważnych pytań " s
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ w cisza słyszy nas najlepiej :)

      Usuń
    2. I krzyczy najgłośniej!

      Usuń
  14. Zdjęcia i plenery tak piękne, że dech zapiera, a oczy same się śmieją...
    Tylko w takich klimatach wypoczywam w pełni. I jestem w lepszej niż Ty sytuacji. Nie muszę nigdzie wracać. Mieszkam od dziecka w tym samym miejscu. Wokół mego domu jest las, pola i jeziorko :)))
    Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. To masz dobrze! Ja zanim przejadę z centrum do rogatek robię prawie 30 km:)) A dalej w dzicz? Nawet nie chcę myśleć ile kilometrów musiałabym zrobić :( Jestem z miasta od dziecka ale mam swoje "sielskie anielskie" miejsce. Nie uwierzysz. To kawałek ogródka mojej śp. babci. Myślę, że gdybym była wrażliwsza - jak Ty - poczułabym to co Ty odwiedzając jej ogród po latach...
    Cudownie patrzy się na takie zdjęcia natury. Chciałabym się tam przenieść...

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyciszenie, spokój, radość...Obcowanie z naturą - to jest to, za czym i ja tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Scena z boskim Toliboskim nieodmiennie pozostaje tak bardzo "moja", że aż boli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam takiego "Józefa" jednak wyszłam za mąż za "Bogumiła" -:)
      Powinnam mieć na imię Barbara -:)

      Usuń
  18. Witaj Meg.
    Mimo ,ze dzieli nas spora różnica wieku wspomnienia mamy te same. Miałyśmy to szczęście mieszkać w takim miejscu, gdzie z jednej strony otwierało się przed nami miasto, a z drugiej piękna niezapomniana zielona kraina. Dziękuję za tą chwilę wspomnień.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i wszędzie, czyli i do miasta i do "zielonej krainy" miałyśmy blisko :)

      Usuń
    2. Faktycznie. Odkąd mam teściową na Zakanalu dostrzegłam ten fenomen bramy do miasta i bramy do dzikiej przyrody. Wystarczy tylko kilka minut ażeby zamienić miasto na "wieś" i odwrotnie :)

      Usuń
    3. ...dokładnie tak, Oliwio :)
      Zresztą tu gdzie obecnie mieszkam jest podobnie...:)

      Usuń
  19. Powroty w krainy dziecięcej szczęśliwości...skąd ja to znam? :):)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od natury nie ma nic piękniejszego, no chyba wspomnienia ale takie "sielskie, anielskie", niewinne, dziecięce...
    Piękne te "Twoje" krajobrazy!

    OdpowiedzUsuń
  21. Powroty...Tylko te, które są dobre stawiają mnie do pionu.
    Piękny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam takie miejsca, chociaż jestem "zwierzęciem miejskim". Lubię łąki i lasy, lubię ich zapach, Jednak bez miasta nie umiem żyć.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. To zdjęcie z krowami jest super.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wzruszylas mnie , Ja jak kazdy lubie te wspomnienia , ogladac ponownie te miejsca zabaw , spotkan z kolezankami , lawka gdzie ktos Cie pierwszy raz nieudolnie …ale jak pieknie pocalowal .Kiedys bedac w moim miescie z moim synem , szlismy ulicami i ja mu opowiadalam : tutaj bylo to , tam zrobilismy tak , w tym miejscu wydarzylo sie tamto ! W pewnym momencie moje dziecko powiedzialo : mamo zazdroszcze Ci tych twoich miejsc i tych cudownych wspomnieñ .I wtedy zrozumialam jak dobrze przezyc jakas czesc zycia i miec takie wspomnienia :) jak dobrze miec takie nasze tylko miejsca , takie specjalne gdzie zawsze mozna wracac z nostalgia .Ja nazywam to szczesliwym dzieciñstwem .i mlodoscia. Tesknie za tym.

    OdpowiedzUsuń
  25. We mnie też są takie miejsca do których wracam albo fizycznie albo chociaż w myślach, Nazywam je rewirami mojej szczęśliwości...miejscami magicznymi. Mimo lat zmieniają się i jednocześnie nie. Masz w tym i nie tylko w tym rację. Podpisuję się pod każdym słowem!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest czarodziejski czas, kiedy wraca się wspomnieniami do ulubionych osób, miejsc… z dawnych lat. Czasem łezka się w oku zakręci, serducho mocniej zabije i czasem łzy się poleją gdy zda się sobie sprawę z czyjejś nieobecności...
    Piękny tekst Meg!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudnie - Pochodziłaś swoimi ścieżkami :)). I tak sobie myślę, że i ja chciałabym wrócić do tamtych chwil i miejsc. Nie bać się o jutro, śmiać się z każdego żartu. Rozmawiać całe dnie i noce, czuć że to wszystko ma sens. Niestety czasu nie umiem cofnąć. Nie umiem także tak jak Ty wspominać. Mam jakieś dziury w pamięci albo jestem za mało wrażliwa. Sama nie wiem...
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Znajome widoki :)
    Jestem za młoda na takie wycieczki . zasadniczo całe moje krótkie życie jestem w miejscu do którego wracam codziennie i lubię to :) Bardzo bym chciała aby życie mnie stąd nigdzie - na stałe - nie wywiało.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jesteś szczęściarą . Miałaś ( masz) swój Eden. Osobisty!
    W przeciwieństwie do mnie...

    OdpowiedzUsuń
  30. Wodecki śpiewa : "Lubię wracać w strony, które znam,. Po wspomnienia zostawione tam,. By się przejrzeć w nich, odnaleźć w nich." Pięknie się w nich odnalazłaś -:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetne swojskie fotki i wspaniały tekst!
    Gratuluję wrażliwości i umiejętności w przekazaniu swych odczuć i myśli!
    Pozdrawiam jak zwykle b.b.mocno! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam takich wspomnień, jednak rozumiem Ciebie doskonale. To jest nam najbliższe, co wiąże się z naszymi najwcześniejszymi wspomnieniami. Ja nie mam się czym chwalić. Mój środkowopolski "Dziki Zachód", to nie jest to Twoje miejsce. Daleko szukać takich dziczy ...U nas wszystko zagospodarowane jest do ostatniej pięści ziemi ...
    Pięknie wyglądają te krajobrazy!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Silne emocjonalnie i pozytywne wspomnienia zawsze pozostają w pamięci.... i dobrze że takie masz. Kiedy do życia wkrada się proza to nachodzą nas takie tęsknoty.... dobre wspomnienia pielęgnuj, one czasami pomagają przeczekać złe chwile...A swoją droga pięknie napisane *:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wracaj zawsze do miejsc i wspomnień bliskich Twemu sercu, one są lustrem w którym się odbijesz. Zobaczysz co jest ważne, co mniej ważne lub co wcale nieważne. Na swoją przeszłość patrz z różnych perspektyw. A zobaczysz, że będziesz czerpać mądrość wtedy kiedy tego potrzebujesz i wspominaj tylko te pozytywne chwile – te momenty, które dadzą Ci radość i energię. Bądź dalej trochę Mickiewiczem - to nie ujma :)

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja nie mogę przywołać takiego zasobu. nie czułam nigdy ciepła,poczucia bezpieczeństwa,kochania...

    OdpowiedzUsuń
  36. Meg, jaki ciepły wpis. Wiesz, aż zaczęłam się zastanawiać nad swoimi ważnymi miejscami. Ależ mnie zainspirowałaś, no!
    Parę lat temu nie czułam potrzeby ażeby wracać na stare śmieci. Obecnie coraz częściej robi mi się za nimi tęsknię...
    Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  37. W piękną podróż nasz zabrałaś,to prawie tak jak byśmy dziś podążali z Tobą tymi drogami,wspomnienia które masz w sobie są najcenniejszym darem jaki pozostał,tego nikt nie odbierze nie wymaże, owe piękne chwile są i pozostaną z Tobą na zawsze, to jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiedy mam mnostwo zmartwień na głowie i nie umiem sobie z nimi dać rady a do nich dołaczaja sie mniejsze i obciązają juz i tak przeciążąną psychikę i gdy chodzę taka przeciązona tracę energie zyciową to wszystko wykonuję mechanicznie. Duzo rozmawiam sama ze sobą. Próbuję znaleźć rozwiązania i inne punkty widzenia. Czasem jakaś rozmowa z kimś bliskim pomoże zdjąc odrobinę ciężaru z serca. Czasem udaje mi sie wyłaczyć natrętne myslenie i odpłynąc w rejony, gdzie jest po prostu pieknie, nic nie boli i nic nie przeszkadza. Najczęściej są to wlasnie takie wypady. Jade na swoje stare smieci - do domu babci i dziadka. Tam oddycham głeboko , pije mleko od kozy, rozmawiam z dziadkami, wspominamy moje dziecinstwo, ogladamy zdjecia i wtedy odnajduję w sobie spokoj i rozwiazania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czuję jakbym oglądała Park Narodowy Ujście Warty, jest tak sielsko...

    OdpowiedzUsuń
  40. Meg, piękne zdjęcia (i tekst), ale ostatnie mnie urzekło, urzekło!:)

    OdpowiedzUsuń
  41. W takich okolicach to można odpocząć od cywilizacji i się całkowicie zrelaksować. Lubię takie spacery, gdzie otacza mnie zieleń roślinności i błękit nieba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Znam te chwile. Mam swój raj w kilku miejscach. Ale miasto też lubię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam w takim sielskim klimacie to można odpocząć piękne krajobrazy polskiej wsi serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. "Trochę tego tamtego , Jest cudnie" :)
    Chyba tak to leciało?
    Uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń