Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

czwartek, 3 listopada 2011

Co ma wspólnego Tuczno z firmą "E. Wedel" ?

Położony na szczycie stromego wzgórza, otoczony dwoma jeziorami i bagnami, Zamek, leżący na pograniczu Polski z Niemcami był jedną z 12 ważniejszych fortec na wschód od Odry. Budowniczymi zamku była rodzina von Wedel.  Był to ród rycerski wywodzący się z Niemiec, prawdopodobnie z Hamburga. Na Pomorze von Wedlowie przybyli w wieku XIV. W 1331 roku osadzie rodzina Wedlów podarowała prawa miejskie. Przez dwa stulecia miasto i zamek były świadkami zgromadzeń rodziny i jej politycznych spotkań. W 1542 r., gdy aspekty religijne poróżniły Wedlów – rodzina rozdzieliła się na dwie gałęzie. Jedna z nich przyjęła nazwisko Wedel – Tuczyński , od nazwy miasta Tuczna i związała się ściśle z Polską.  Von Wedlowie właścicielami zamku do śmierci ostatniego z rodu Wedlów-Tuczyńskich, Jan Paweł zmarł bezpotomnie w 1718 roku. Odtąd zamek  wielokrotnie zmieniał właścicieli. Pod koniec XVIII wieku władał nim starosta Gabriel Moszczeński, później należał do wzbogaconego mieszczanina, bankiera Kluga z Poznania, od 1846 roku właścicielami Tuczna byli hrabiowie Sumińscy, w dwadzieścia lat później Niemiec - graf Teodor Stolberg Wernigerode. Ten ostatni umierając zapisał zamek charytatywnej instytucji na dom opieki.
Kolejne pokolenia von Wedel - Tuczyńskich rozbudowywały go i zmieniały styl architektoniczny zgodny z panującą modą z zachowaniem wież i baszt na piękną rezydencję. Możemy podziwiać więc tu mieszankę stylów : od gotyku, przez renesans do baroku.


W czasie drugiej wojny światowej zamek został włączony w pas umocnień Wału Pomorskiego. Wybudowano obok niego potężne żelbetonowe schrony, które zostały wysadzone pod koniec wojny. Potężna eksplozja nie uchroniła samego zamku. Został zniszczony. Zachowały się tylko mury zewnętrzne, fosa i piwnice. W 1947 roku wybuchł pożar, który strawił dużą część budowli. Po pożarze zamek przez kilka lat pozostawał w ruinie. Po odgruzowaniu go, w 1957 roku i sporządzeniu dokumentacji architektonicznej i historycznej w 1966 roku rozpoczęto odbudowę, którą prowadzono do 1972 roku. Aby wejść na teren rezydencji należy przejść przez XVIII-wieczną stylową bramę wjazdową.


Z wejściem  do zamku, który obecnie pełni funkcję hotelową nie ma problemu, zatem warto, tym bardziej, że podziwiać tu można wspaniale zrekonstruowane wnętrza.


 Zamek jest pięknie położony. Znajduje się w centrum miejscowości, między dwoma jeziorami: Tuczno i Zamkowym oraz otoczony parkiem krajobrazowym o powierzchni 4,5 ha. Można pospacerować pomiędzy starymi drzewostanami i nacieszyć oczy malowniczymi widokami...


 Jak na zamek z prawdziwego zdarzenia przystało, ma on swoją legendę. Nie trzeba więc się dziwić, gdy na drodze stanie raptem Biała Dama tuczyńskiego zamku, która - jak podaje legenda - po śmierci kochanka zadała sobie trucizny nie mogąc żyć bez swojej wielkiej miłości.

Na mojej drodze nie stanęła - może za wczesna to była dla niej pora - za to przywitał mnie piękny i przyjazny pies...Czyżby potomek psów von Wedel?



Często, prawdopodobnie jako chwyt marketingowy łączy się znanego fabrykanta Emila Wedela z Warszawy,  który w roku 1876, przejął od ojca Karola słynną wytwórnię wyrobów czekoladowych z Tucznem. Powołując się na słowa obecnego pracownika zamku należy sprostować tą tezę. Według niego " bezpośrednie łączenie rodu Wedel-Tuczyńskich z von Wedel z Niemiec w kontekście pokrewieństwa założyciela fabryki czekolady z właścicielami Zamku jest silnie naciągane. Otóż Wikipedia podaje, iż ród Wedlów-Tuczyńskich wyginął - mówiąc wprost - w XVIII wieku. Z kolei drzewo genealogiczne tego rodu znajdujące się w holu na I piętrze zamku wyraźnie wskazuje, że ród ten wymarł bez męskiego potomka, lecz dopiero w XIX w. Tak więc o ile Zamek Tuczno łączy coś z fabryką czekolady, o tyle łącza należy szukać w okolicy XIII wieku, kiedy to część Wedlów przybyła do Tuczna, a część pozostała na terenach dzisiejszego Holsztynu w Niemczech. Założyciel fabryki czekolady pochodzi z tamtej, niemieckiej linii, bowiem polska - podkreślę - wygasła w XIX w."

Miasteczko jednak jest czekoladowe...od 1996 roku w Tucznie działa fabryka czekolady - firma "Ludwig-Czekolada " należąca do niemieckiej firmy rodzinnej "Ludwig-Schokolade".





Słodycze sygnowane marką "Mauxion" można kupić po atrakcyjnych cenach w przyfabrycznym sklepie.

W pobliżu:

Kościół

24 komentarze:

  1. Zazdroszczę Ci podróży w ciekawe miejsca. Wedlowski torcik zjadłabym do kawy .
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A to niespodzianka. Nie wiedziałam, ze Wedel miał rodzinę w Tucznie...Świetny post !

    OdpowiedzUsuń
  3. Przenieść "E.Wedel" do Tuczna:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry post Meg. Nie miałam pojęcia o tej stronie historii rodziny Wedlów.Dobrze, że zamek odbudowano.Przepiękny zamek był także w Świerklańcu. Wybudowany przez rodzinę Donnersmarcków nazwany został Małym Wersalem. Niestety spłonął.Pozdrawiam serdecznie Meg

    OdpowiedzUsuń
  5. I znowu byłaś w moim województwie :))
    Na tuczyńskim zamku byłam trzy lata temu. Nie byłam w środku a ogród obejrzałam częściowo. Był ogrodzony.
    Dzięki Ci za zdjęcia wnętrza zamku i za fajny post :))
    Pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  6. BARDZO CIEKAWE TO CO ZAMIESCILAS W POSCIE.
    POZDRAWIAM ZNAD WELTWAY

    OdpowiedzUsuń
  7. Meg dziękuję za przybliżenie kolejnej historii rodowej, piękne zdjęcia , też nie wiedziałam że Wedel miał tam rezydencję. Jak dobrze, że istnieja jeszcze takie osoby jak Ty które sie interesują historią i potrafią ja w ciekawy sposób podać.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Meg!
    Interesujący post. Uwielbiam słodycze, a wedlowe "Ptasie Mleczko" najbardziej i fajnie wiedzieć , że stąd Wedla korzenie są :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zamkowy pokoik bardzo mi się podoba, a pies "potomek" podobny jest do mojego Zysa ;)
    Ciekawie się z Tobą Meg na blogu podróżuje. Co chwilę coś zaskakującego - dla takiej osoby, która z historii miała tróję - zamieszczasz.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam i polecam w porze wiosna -lato - jesień oraz świetne miejsce na bal sylwestrowy.
    Ciekawie opisałaś i zilustrowałaś Meg.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki ładny zza tych liści...Tego że Wedel od czekoladek miał swój rodowy zamek w Tucznie nie wiedziałam. Dlatego stokrotne dzięki za post.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przejeżdżałem tyż przez Tuczno tranzytem , zamek minąłem z lewicy swojej :D ale nie stanąłem.

    Pozdrówka Meg !

    Peesik: zdjątka i post świetne

    OdpowiedzUsuń
  13. W miejsowości i okolicy w której mieszkam nie ma zamków aż z XIV wieku. Jest jedna ruina kościoła z XVIII wieku i pałac obecnie remontowany także z XVIII. Ciekawy epizod związany z miejscowością i z E. Wedel.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam podobnie jak inni komentujący przede mną, że w Tucznie na Pomorzu Zachodnim mieszkali przodkowie Emila Wedla i że byli "von", o dwóch nazwiskach tym bardziej. Interesująca nota Meg i adekwatnie dobrane zdjęcia do noty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo zmienia się w kwestii renowacji zabytków. Koło mnie jest dworek, który należał po wojnie do PGR. Zniszczony i zdewastowany obecnie jest piękny za sprawą prywatnego właściciela . Jest tam hotel i stadnina.
    Post ciekawy , zdjęcia super i Wedlowie w grobie się na pewno nie przewracają-;)

    OdpowiedzUsuń
  16. W przyrodzie nic nie ginie -:) Zamiast fabryki "E.Wedel" jest inna, a słodycze "Mauxion"moim zdaniem nie dorównują tym z "E.Wedel"-:))

    OdpowiedzUsuń
  17. A w ogóle - ciekawy ten post i zdjęcia również!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo burzliwych przejść, zamek ma sporo szczęścia. Został odbudowany. To ważne, gdyż wciąż istnieje wiele zniszczonych pałaców i zamków, które nie miały takiego szczęścia, pozostając do dziś ruiną.
    Co do interesów czekoladowych Wedłow, należy zaznaczyć, że właściciele fabryk byli bardzo wymagającymi pracodawcami. Jednocześnie dbali o kadrę pracowniczą, czego przejawem były np.zakładowe gabinety lekarskie, czy kasy zapomogowo-pożyczkowe dla pracowników.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa historia. Nie miałam o tym pojęcia.
    Mimo upływajacych lat jestem wierna Wedlowi ;) Nawet dziś miałam okazję... zajadać się jednym z ich wyrobów.

    Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Balbina z Ełku04 listopada, 2011

    A wiesz, że nie wiedziałam skąd E. Wedel pochodzi . Dziękuję za pogadankę :))

    OdpowiedzUsuń
  21. W Tucznie byłam kilka lat wstecz. Mieścina ciekawa tylko z powodu kościoła i zameczku. Odwiedzić trzeba i warto gdyby było się w pobliżu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyobraź sobie, że w sierpniu będę w tym pałacu ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. W Tucznie byłem dwukrotnie na wczasach. Piękne czasy dzieciństwa i młodości. Rower wodny, badminton, piwo, zamek i piękne lesiste okolice. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń