Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

czwartek, 4 września 2014

"Przemarsz Terakotowej Armii"

W 2007 roku nie lada wydarzeniem był przyjazd do mojego miasta "Terakotowej Armii" ,czyli figur grobowych żołnierzy i koni uznanych przez UNESCO za ósmy cud świata.



Czym właściwie jest Terakotowa Armia? To zbiór ponad 8000 figur wojowników oraz 500 koni, naturalnej wielkości, wykonanych z terakoty, odnalezionych w 1974 roku przypadkowo przez trzech chłopców - Yang Xinman, Yang Peiman i Yang Peiyan podczas kopania studni. Figury jak się okazało umieszczone były ok. 1, 5 kilometra od grobowca Qin Shi,pierwszego cesarza Chin i twórcy Wielkiego Muru. który zmarł w ...210 roku p.n.e! Zgodnie z wierzeniami, Terakotowa Armia Cesarza miała strzec go w życiu pozagrobowym. Ponoć jej budowę zlecił na 38 lat przed swoją śmiercią.




Możecie wierzyć mi na słowo - każda figura żołnierza , prócz tego, że jest naturalnych rozmiarów ( ok. 177 cm) , posiada indywidualne rysy twarzy, każda wyraża inne emocje, każda ma inną fryzurę. Jeźdźcy mają czapki, wskazujące na ich rangę. Na figurach widać biżuterię i ozdoby włosów. Wojownicy posiadają różne uzbrojenie, każdy z nich także na wieki zastygł w różnych pozach. Co ciekawe konie przy rydwanach mają wodze z brązu.


(miniatura rydwanu z końmi)

Oryginalnie figury były pomalowane. Niestety kolory zachowały się tylko do czasu ich odkrycia . Po wydobyciu na powietrze farba zaczęła stopniowo zanikać, co widać dość wyraźnie w miejscach przebarwień.

Oglądane przez Was figury Terakotowej Armii nie jest oryginalne. Eksponaty są kopiami, ale wykonanymi z tej samej gliny i w identycznych rozmiarach i kształtach jak oryginały.


Prawdziwe, odkopane figury ośmiu tysięcy wojowników znajdują się w kryptach na terenie chińskiej prowincji Shaanxi.



37 komentarzy:

  1. Niesamowita wystawa. Tyle przeróżnych cudów kryje ziemia...Chciałabym zobaczyć te figury.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post Meg!!!
    Na żywo nie widziałam Armii. W sumie Ci zazdroszczę , że mogłaś ją zobaczyć i się sfotografować z wojakami :)) Co nieco o niej wiedziałam z doniesień prasowych czy internetu, jednak samo obcowanie z ósmym cudem świata to dopiero COŚ!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie oryginały:P Na poważnie - świetna sprawa , że mogłaś je obejrzeć. Sam bym chętnie je zobaczył "live" pomimo, że są troszkę jak lalki z makiety :P

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne. Na prawdę świetne. Masz ekstra ciekawe posty związane z historią!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite – jestem pod dużymm wrażeniem!
    Dziękuję za świetny post , zdjęcia z wystawy i filmik.
    Pozdrawiam Cię-:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno daje wyobrażanie jak chińska cywilizacja wtenczas była rozwinięta. Zrobić taką armię figur o naturalnych wielkościach i misternych szczegółach nie było pewnie łatwo...

    OdpowiedzUsuń
  7. Roman Kłosowski09 grudnia, 2011

    To znaczy, że wystawa to namiastka przeogromnej armii glinianych żołnierzy, ale zawsze lepszy rydz jak nic. Ja bym chciał pojechać do Chin.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacja!
    Pierwszy raz widzę ten ÓSMY CUD ŚWIATA!

    OdpowiedzUsuń
  9. Joł. Fenomenalne figury!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaskoczyłaś mnie postem! Kurczę nie wiedziałam , że taka armia istnieje. Fantastycznie, że mogłaś ją , mimo, że są to kopie obejrzeć.
    Świetnie wpis!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Bezapelacyjnie ósmy cud świata!
    Nigdy nie miałam możliwości żeby zobaczyć armie, a zrobiłabym to naprawdę z przyjemnością. Lubię cuda z dalekiej przeszłości!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy post...bardzo fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nuu, to nie musiałaś jechać do Chin. Chiny przyjechały do Ciebie:D

    Pozdrówka Meg!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś o armii z terakoty czytałam . Zobaczyć jej kopie na żywo to musiało być na pewno coś niesamowitego. Piękna rzecz.
    Super post.

    OdpowiedzUsuń
  15. Najpopularniejsza i najwspanialsza armia, o której słyszałam. Chciałabym ją zobaczyć naprawdę, albo jak Ty zobaczyć kopie tych wojowników i koników. Na razie do mojego miasta nie przyjechała:((

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście nie są to miniatury. Łatwo porównać wysokość figur. Ty przykucasz przecież obok nich -:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Armia z Terakoty! O mały włos bym ją obejrzała gdy byłam na dwudniowym kursie na Helu, ale były takie tłumy , że zrezygnowałam.
    AnnaZ.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kopie czy nie zobaczyć z bliska ósmy cud świata to jest to! Zazdroszczę Ci. Wiem że wystawa jeździ po kraju i świecie, może dotrze i do mnie. Na pewno pójdę obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Peesik do foty :

    Ale minę walnęłaś - rychtyk jak ci wojacy sprzed naszej ery :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  20. ha, ha...troszkę się do nich upodobniłam, fakt :), ale to fot. poglądowe, nie musi być więc poprawne "minowo" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. 8.000 zolnierzy pod ziemia do ochrony zycia poza grobowego Cesarza...hm, niesamowite

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawa wystawa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Z jednej strony dla dobra kultury światowej odkrycie Armii Cesarza miało duże znaczenie, z drugiej figurki żołnierzy straciły kolor. W ten sposób nie są takie jakie były w 210 r.p.n.e.
    Nie widziałam wystawy. Z prostego powodu - nie zawitała do mnie. Na pewno bym jej nie przegapiła.
    Widzę , że wrażenia z niej masz niezatarte. Ten post jest na to niezbitym dowodem.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  24. tak slyszalam u nas byla wystawa chyba ze 2 lata temu, niestety nie bylam na niej

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawe, że po tylu wiekach oprócz straty koloru nic figurom się nie stało. Nie dziwi mnie, że UNESCO okrzyknęło je ósmym cudem świata.
    Do mnie również wystawa dotąd nie dojechała, a szkoda. Warta jest - tak sądzę - obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  26. To akurat " nie moja bajka" ale na przykład mój mąż byłby tematem bardzo zainteresowany :-))) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Armia twarda, ale... krucha.

    OdpowiedzUsuń
  28. Coś niesamowitego, trzeba mieć niesamowity talent aby takie dzieło powstało, przepiękne wręcz. I Ty pośród nich również bardzo ładnie wyglądasz ;) wszystkiego dobrego na cały weekend, Pozdrowienia z Poznania ;)

    http://zawszelkacene.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Meg, ale to nie UP mi płaci, u nich tylko na stronie ogłoszenie było i dali mi namiary oraz takie jakby skierowanie i to wszystko z ich strony. Niemniej jednak zamierzam się do nich przejść i powiedzieć jak sprawa wygląda, jak wystawiono mi umowę itd. powiedzieli że jakby coś w firmie nie grało mam do nich przyjść. Tak też zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kalina...odp. na blogu Ci zostawiłam ...

    OdpowiedzUsuń
  31. FAJNY POST.NIE SLYSZALAM O ARMI Z TERAKOTY
    POZDRAWIAM ZNAD WELTAWY

    OdpowiedzUsuń
  32. Widziałam wystawę w Berlinie. Każdy kto ma możliwość powinien ją zobaczyć. Dostarcza niezapomnianych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  33. Byłam na wystawie Armii Terakotowej w 2009 roku. Niechętnie się na nią wybierałam, koleżanka mnie prawie siłą zaciągnęła. I nie żałuję. Kolekcja figur zrobiła na mnie kolosalne wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiedziałam, że Armia Terakotowa uznana została za ósmy cud świata. Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  35. Armię Terakotową teraz można zobaczyć na wystawie w Łodzi.

    OdpowiedzUsuń