Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

wtorek, 3 listopada 2015

Zamiast cmentarza...

Niemiecki cmentarz ewangelicki (Evangelischer Hauptkirchhof) w Landsbergu został założony i poświęcony w roku 1831. Był to największy poniemiecki cmentarz w mieście. 


Cmentarz od samego początku został starannie i z gustem rozplanowany. Nie tylko pod względem architektonicznym, ale również dendrologicznym. Nasadzenia drzew i krzewów oraz szerokie aleje przypominały park. Prowadziła do niego jedna wielka, zawsze otwarta furta i bramy.


W roku 1887 wybudowano kaplicę cmentarną, która od roku 1963 służy jako kościół ewangelicki


Nie była to jedyna kaplica na terenie cmentarza. Znajdowała się tam również zbudowana według projektu dr inż. Curta Steinberga zniszczona w 1945 roku, a poświęcona w 1925 kaplica  będąca zarazem kostnicą.



Na cmentarzu pochowani zostali najwybitniejsi obywatele miasta między innymi  Karl Teike oraz Max Bahr. Swoją kwaterę miała tu rodzina Paucksch. W czasie I wojny światowej wydzielono kwaterę dla poległych żołnierzy niemieckich i rosyjskich, a w 1940 dla poległych w II wojnie światowej. Chowano tu również adwentystów oraz mieszkańców miasta pochodzenia tatarskiego.

Decyzją ministra gospodarki komunalnej cmentarz został zamknięty w 1961 roku. Rok później miasto jeszcze sfinansowało remont ogrodzenia, a 10 lat później w 1971 roku ministerstwo wydało zgodę na likwidację cmentarza, nie troszcząc się o pochowanych...W porządkowaniu terenu brali udział - społecznie - pracownicy gorzowskich Zakładów Włókien Chemicznych „Stilon”. Teren podzielony został na działki. Każda działka została przydzielona do sprzątania poszczególnym wydziałom zakładów „Stilon”. Mogiły usypane z ziemi były równane. Wiele kamiennych nagrobków zostało rozkradzionych przez kamieniarzy. Część cmentarza decyzją ministra przeznaczono na park. Prace ( społeczne) prowadzone były dwa lata. Wykonano alejki wzdłuż których ustawiono ponad 200 ławek, a cały park został oświetlony przez 151 lamp. Park, który przyjął nazwę Parku Kopernika, był prezentem pierwszomajowym załogi ZWCH "Stilon" dla mieszkańców.



W najstarszej części dawnej nekropolii znajduje się działająca od 1975 roku fontanna. Zaprojektował ją znany gorzowski architekt Mieczysław Rzeszewski. Jej głównym elementem są cztery podwójne talerze umieszczone na słupach, w które uderza woda z 12 trysków.



Na terenie byłego cmentarza powstało w październiku 1974 roku działające do dziś miasteczko ruchu drogowego. Pozostała też część starych nasadzeń.

W roku 1993 przy wejściu do Parku Kopernika został postawiony obelisk:" Pamięci mieszkańców naszego miasta pochowanym na tym cmentarzu w latach 1831 - 1945"



W 2005 roku w związku z budową obwodnicy wycięto część parku.



Wtedy to ekshumowano ponad 1000 szczątków i przeniesiono je do ossarium na cmentarzu komunalnym. W południowej części parku, w pobliżu wspomnianego już kościoła ewangelickiego utworzono lapidarium z pamiątkową tablicą, w którym umieszczono pozostałości po odnalezionych nagrobkach. Uroczyste otwarcie odbyło się 6 czerwca 2010 roku przy udziale ówczesnego prezydenta miasta Tadeusza Jędrzejczaka i  Christy Greuling,  wiceprzewodniczącej BAG Landsberg/Warthe, stowarzyszenia byłych mieszkańców miasta. Obecny był także Wolfhart Paucksch, potomek honorowego obywatela Landsberga, przemysłowca i człowieka sukcesu Johanna Gottlieba Hermanna Pauckscha. Byli także landsberczycy i gorzowianie.



Atutem Parku Kopernika, położonego pośród ruchliwych ulic miasta jest spokój, cisza, a często i pustka. Park przypomina 18 hektarową " świątynię "dumania... Między rozłożystymi drzewami lip, cisu, czy jesionu można spotkać wiewiórki...niekiedy ganiające się też po alejkach gdzie niegdyś stały groby...



31 komentarzy:

  1. I u nas zlikwidowano poniemiecki cmentarz a w jego miejscu utworzono park. Niestety - nie ma ani ossarium ani lapidarium. Jest tylko mała tabliczka przy głównym wejściu informująca o tym, że był tu cmentarz...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednak można zachować pamięć nawet po wielu, wielu latach!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Meg
    To nie moje strony(mieszkałam na zawarciu), ale pamiętam ,że na klasowych wagarach(LO 18 na Puszkina) byliśmy tam kilka razy. Wówczas(63-67r)cmentarz był już bardzo zdewastowany.
    Patrząc na zdjęcia, park wydaje się ,tak jak napisałaś Meg, oazą spokoju.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń

  4. Bardzo ciekawie opowiedziana historia z pewnym happy endem!
    18 hektarów parkowego założenia robi wrażenie! Zmroził mnie wątek o tym, że zaorano groby! Na szczęście szczątki ludzi tam pochowanych znalazły się w ossarium. Lapidarium jest skromne. Mało nagrobków ale znaczące. To pomnik!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po roku 1968 likwidowano większość byłych cmentarzy ewangelickich, żydowskich w całej Polsce.
    Nie byłam w waszym "parku" pamięci....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten "komunistyczny" czas mnie przeraża. Wszystko zaorać to było najlepiej! Smutne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten park ma aż 18 ha? Nie wiedziałam! Jest duży fakt, ale że aż tak...Ogólnie bardzo drzewiaste miejsce gdyby nie świadomość, że park mieści się na byłym cmentarzu powiedziałabym, że przyjemne...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli cmentarz działał jeszcze w 1961 roku, a w 1971 roku czynem społecznym został zrównany z ziemią, to bym się nie zdziwił, że widzieli to jeszcze członkowie rodzin pochowanych tam zmarłych. Musiało to być bardzo bolesne dla nich wydarzenie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. W parku nigdy nie byłam, ale często przejeżdżam obok ...
    Dobrze, że pamieć jednak została zachowana...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam w nim raz. Świetnie rozplanowany, fontanna super i alejki i ławki...Fajne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W skandaliczny sposób powstał ten park! W skandaliczny!
    Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Świątynia dumania" - nie dla wszystkich. Dobrze, że choć lapidarium postawiono!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nastąpiła tu - w rzeczy samej - dewastacja historii. Niemniej jednak nie dopuszczono do zniszczeniu środowiska naturalnego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wy macie przynajmniej to "zamiast" ( park, lapidarium, pamięć) a my nic. Puste i zarośnięte pole.
    Do miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spychem po grobach.:(..Jakie to nieludzkie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam to, że w Twoim mieście dba się, pielęgnuje i szanuje pamięć.
    Mamy XXI wiek i nie wszędzie - uwierz - jest to możliwe.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Samych ciekawych kawałków historii opisujesz serdecznie pozdrawiam

    Zapraszam na nowy blog TERAZ JESTEM TYLKO TUTAJ

    adres http://tutajestem.blogspot.com/

    Jest to kontynuacja blogów PRZYSTAŃ i W krainie marzeń-Roża

    Posty umieszczać będe tylko TU.Bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam Wanda Róża.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że ta historia ma pozytywne zakończenie...bo myślałam, ze zostawili park i ani słowa o tych, którzy tam kiedyś byli pochowani....

    OdpowiedzUsuń
  19. Chcieć to móc!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe jak czują się ci co orali groby? Ciekawe!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla osiedlonych na zachodzie cmentarze ewangelickie kojarzyły się ze złem jakie wyrządziły Niemcy więc orano...Smutne i tragiczne :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Sugestywne to pierwsze zdjęcie!
    Również u nas zaorano cmentarz przedwojenny na którym chowano Niemców. Jest tylko niewielka tabliczka o nim informująca a na jego powierzchni - kiedyś grzebalnej - powstał park z miejscem na występy artystyczne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co było i co się stało tego się nie cofnie. Pamięć jest najważniejsza! Dobrze, że ją zachowano!
    Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Haniebny czyn. Dobrze, że teraz uszanowano szczątki i godnie je pochowano.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  25. W tych regionach znajduje się wiele cmentarzy ewangelickich, które pamiętają czasy wielokulturowości ale niestety pamiątką tej pamięci są już tylko lapidaria czy tablice bo niekatolickie cmentarze były powoli choć systematycznie niszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cmentarze likwidowano w ramach instrukcji wydanej w roku 1948 przez Ministerstwo Ziem Odzyskanych. Dotyczyła ona tzw. akcji „odniemczania” .Jedynym warunkiem, aby cmentarz pozostawić w stanienie naruszonym była ochrona zabytków.


      Dodam, że bodajże dwa lata temu w Słupsku właściciel zaorał dawny niemiecki cmentarz...

      Usuń
  26. Tam ludzie chodzili, jedni, z ciekawosci, inni zeby niszczyc, inni...kopac . Sam bywalem tam z ojcem i niektore groby byly rozwalone. To byly lata 50 te XX wieku! Hanba !!! Cenie pomysl z ossarium i lapidarium. Z szacunkiem-Marek

    OdpowiedzUsuń
  27. A teraz Polacy (może ci sami co orali ten cmentarz) są tak wrażliwi na niszczenie np. polskich cmentarzy na wschodzie...co za dwulicowość!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. W Gorzowie w chwili przypływu filantropii jak sądzę polsko - niemieckiej powstało lapidarium i ossarium . Dobrze, świetnie. Jest gdzie pochylić głowę!

    OdpowiedzUsuń