Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lubno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lubno. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Lubno; dawne zagłębie węgla, najpiękniejsza lubuska wieś

Jedną z najstarszych wsi regionu jest Lubno, położone zaledwie kilkanaście kilometrów od Gorzowa. Pierwsze wzmianki o osadzie pojawiły się już w 1243 roku, kiedy była ona własnością Zakonu Templariuszy. Dwadzieścia lat później Lubno (niem. Liebenow) przeszło we władanie margrabiów brandenburskich. Przez kolejne wieki wieś przechodziła z rąk do rąk. W wieku XIV należała do klasztoru cystersów, a następnie była własnością klasztoru w Kołbaczu. Kolejne wieki to już prywatni właściciele, a wśród nich landrat Friedrich Wilhelm  von Beerfelde, który w roku 1853 roku podczas kopania studni trafił na pokłady węgla brunatnego.  W 1876 roku 13 górników wydobyło prawie 50.000  ton węgla, w który zaopatrywano miejscową gorzelnię, okoliczne majątki, a nawet młyny. Węgiel ekspoloatowano, na potrzeby wsi i okolicznych posiadłości aż do I wojny światowej. 
We wsi, w wieku XIII wybudowano kościół z ciosów granitowych otoczony kamiennym murem. Wyróżnia go oryginalny romański portal dawnego wejścia w południowej ścianie. Obecnie to wejście jest zamurowane. Opodal świątyni stoi drewniana dzwonnica z wieku XIX.


Liczne remonty, które przeprowadzono od XVIII do XX wieku spowodowały, że z dawnego wyglądu i wyposażenia świątyni, dziś pod wezwaniem św. Józefa niewiele zostało. ZDJĘCIE WNĘTRZA
Na rynku, który jest wizytówką wsi, na przeciw kościoła rosną dwa dęby, pomniki przyrody. Większy ma obwód 527 cm.


Wieś zwycieżyła w  konkursie na najpiękniejszą lubuską wieś 2013 roku organizowanym przez sekretariat regionalny Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich, Lubuskie Stowarzyszenie Sołtysów, Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego i Lubuska Izbę Rolniczą.
Do Lubna w pierwszą niedzielę lipca ściagają miłośnicy pierogów. Corocznie odbywa się tu bowiem Święto Pieroga.

środa, 5 września 2012

Był pałac...


W parku, wśród drzew, w jednej z najstarszych wsi Ziemi Lubuskiej, datowanej na 1243 rok, stał kiedyś pałac...Dwukondygnacyjny, z poddaszem i piwnicami...Z piękną prostokątną wieżą zwieńczoną krenelażem...i wysokimi schodkami prowadzącymi do jego bogatego wnętrza...Losy pałacu w Lubnie ( niem. Liebenow) są  przesiąknięte i historią i legendą...


                                (Ogólnodostępny w I-necie widok pałacu, 1850 rok)

Romantyczną i  bajkową budowlę wybudował w latach 1865-1975 porucznik von Bassewitz. W 1889 roku  sprzedając wieś Lubno ( niem. Liebenow) sprzedał też pałac. Jego nowym "panem" stał się K.W.E. Treichel, bogaty właściciel pałacu w pobliskich Stanowicach. Jednak w jego władaniu długo nie pobył. Wydzierżawił go wraz ze wsią swemu bratu Georgowi, ten zaś drugiemu bratu Carlowi...Po nim majątek przejął syn, Hans - Carl Treichel.  Jako, że Hans - Carl był aktywnym członkiem NSDAP i bezgranicznie wierzył w idee Adolfa Hitlera toteż jego częstym gościem byli nie tylko żołnierze SS, tutaj uprawiający jazdę konną, ale także był nim szef dystryktu na Warszawę i pogromca powstańców  Erich von dem Bach - Zalewski, notabene sąsiad rodziny Treichel pochodzący z pobliskiego Bogdańca. Z jego inicjatywy w 1932 roku doszło do wizyty Adolfa Hitlera w Lubnie.


Historia toczy się dalej. Hans - Carl Treichel umiera w 1937 roku, pozostawiając trójkę dzieci i pogrążoną w żalu żonę, Celinę. Okoliczności i skutki jego śmierci stały się zaczątkiem legendy...Legendy narodzonej z kilku faktów.

Wiosną 1937 roku Celina nieco znużona życiem na wsi i brakiem kontaktów towarzyskich namówiła męża na podróż do Berlina. Hans - Carl jeszcze przed wyjazdem nie czuł się dobrze. Narzekał na uciążliwy ból brzucha i ogólne złe samopoczucie. Nie miał ochoty wyjeżdżać. Jednak uległ małżonce...W Berlinie stan jego zdrowia bardzo się pogorszył. Postawiona diagnoza wskazała na ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Niezbędna stała się operacja. Niestety, zabieg wykonano za późno, 37 -letni Hans - Carl zmarł...Jego ciało przewieziono do Lubna i ustawiono w kaplicy. Przy trumnie przez dzień i noc czuwała wdowa...Załamana, cierpiąca i pełna wyrzutów sumienia, sądziła, że gdyby nie jej kaprys wyjazdu rozrywkowego jej mąż żyłby... Wydobyła broń, wymierzyła do siebie i pociągnęła za spust...Dwa dni później odbyły się dwa pogrzeby...


Ponoć w niektóre noce widuje się Celinę, piękną panią na zamku w Lubnie, galopującą konno po parku...

Jeśli rzeczywiście wierzyć w legendę, to to co widzi Celina musi przyprawiać ją o wielką boleść. Z pięknego zamku pozostała dziś tylko jedna stercząca wśród wiekowych drzew, poplątanych samosiejek i chaszczy ściana..




I niewinna  obecnemu stanowi pałacu jest  wojna...Po 1945 roku  przejął go Skarb Państwa. W latach 70. utworzono tu PGR. W wyniku zaniedbań z roku na rok pałac popadał w ruinę. Zawalił się dach, część zamku runęła podczas niefrasobliwej jazdy kierowcy traktora, który wjechał doń ciągnikiem...Po transformacji ustrojowej w  1989 roku nikt już o niego nie dbał, nikt nie zabiegał.


Po wojnie, dzieci ostatniego właściciela, osiadłe po śmierci rodziców w Poczdamie, a potem i wnukowie, przyjeżdżali do Lubna, aby odwiedzić grób przodków (KLIK)

                              Ale również dokumentować kolejne etapy jego upadku...



(Lubno położone jest ok. 15 km. od Gorzowa w kierunku zachodnim)