Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasta miasteczka i wsie lubuskiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasta miasteczka i wsie lubuskiego. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 sierpnia 2017

Już się nie ukrywa...

Owiana przez lata tajemnicą i skrywana przed światem dzisiejsza osada Kęszyca Leśna została zbudowana przez Niemców w latach 1927-1935 pośrodku lasu, na bardzo urozmaiconej rzeźbie terenu.

Koszary dla wojsk Werhmachtu z lotu ptaka wyglądały jak małe, niczym nieprzypominające wojskowego charakteru budynki. Dzięki spiętrzeniu wody w pobliskim kanale powstało jezioro ( dziś Kęszyckie) stanowiące wówczas bardzo ważne ogniwo umocnień osłaniające MRU i podobnie jak budynki niewzbudzało jakichkolwiek wojskowych skojarzeń .

W czasie II wojny światowej w bazie szkolili się Hindusi, którzy u boku Adolfa Hitlera walczyli z Anglikami. Stacjonowali tu także belgijscy renegaci z Legionu Walońskiego (Opis )walczący z Armią Czerwoną na froncie wschodnim, a także "obsługa" pobliskiego Międzyrzeckiego Rejonu Umocnień (MRU).

Po wojnie, w latach 1945 - 1956 stacjonowało tu Wojsko Polskie. Na mocy umowy pomiędzy rządami PRL a ZSRR w 1956 roku koszary przejęła jednostka łączności Północnej Grupy Wojsk Radzieckich. Żołnierze (ok. 3,5 tysiąca) tworzyli nadal zamkniętą dla postronnych enklawę, o powierzchni 119 hektarów. Na przestrzeni lat 1960-1980 Rosjanie uruchomili tu szkołę, sklepy, klub oficerski dom kultury, a także rozbudowali jednostkę i budynki mieszkalne.

Foto historyczne

Jako, że położenie i klimat sprzyjało, organizowano tu, po awarii elektrowni w Czarnobylu wczasy rehabilitacyjne dla dzieci ze skażonych terenów.

W wyniku zmian politycznych końca lat 80-tych w 1993 roku żołnierze (już) Federacji Rosyjskiej opuścili Kęszycę Leśną pozostawiając po sobie pomnik łącznościowca... radzieckiego łącznościowca!



O tym pomniku było głośno. I to nie raz. Kilka lat temu został oblany czerwoną farbą przez "nieznanych sprawców" wcześniej usunięto z niego rosyjskojęzyczny napis, a niedawno radzieckiemu żołnierzowi namalowano orła na hełmie i biało-czerwoną flagę na ramieniu. Wydawałoby się, że to fałszowanie, albo ukrywanie powojennej historii tego miejsca  w "czynie patriotycznym" , ale nie! Powód przerobienia radzieckiego żołnierza na polskiego jest odpowiedzią lokalnej społeczności, głównie strażaków opiekujących się pomnikiem, na zapowiedź jego rozbiórki w ramach tzw. dekomunizacji.



Wróćmy do 1993 roku. W maju garnizon został ostatecznie przejęty przez administrację polską, i zaczął przeistaczać się w cywilną osadę. Wyburzono wieżyczki wartownicze ochraniające wjazd do wsi i inne militarne ślady przeszłości. Do stycznia 1994 roku, byłej bazy pilnowali żołnierze z Międzyrzecza, potem ochrona spadła na barki cywilnych strażników, którzy nie mogli, a może nie chcieli zapobiec rozkradaniu i dewastacji pokoszarowego mienia. Dwa lata po przejęciu w Kęszycy Leśnej pojawili się pierwsi mieszkańcy. W czterech budynkach o najwyższym standardzie, gdzie wcześniej mieszkały rodziny radzieckich żołnierzy, zamieszkali międzyrzeczanie. 



Nowych lokatorów zwolniono z kaucji, a także z płacenia czynszu na czas remontu. Część mieszkań z czasem wykupiono na własność, część udało się zasiedlić lub sprzedać. 



Część niestety do dziś jest niezamieszkana i straszy swoim wyglądem. 


Nie ma także kupca na były Dom Oficera


Zapowiedź wyprzedaży powojskowych budynków, wówczas za przysłowiowe grosze sprawiła, że chętnych na zamieszkanie było wielu, tym bardziej, że gmina obiecała im pracę w nowo powstającej fabryce wyrobów bitumicznych. Rzeczywistość jednak przerosła oczekiwania. W fabryce znaleźli zatrudnienie przede wszystkim mieszkańcy okolicznych miejscowości. 

Dziś w Kęszycy Leśnej zamieszkują głównie emeryci i bezrobotni. Nadzieją dla tych nisko uposażonych są walory przyrodnicze wsi. Jest już hotel, są prywatne kwatery. Jest więc szansa, że ta niewielka wieś stanie się popularną osadą letniskową. W okresie letnim Kęszyca Leśna daje gwarancję wspaniałego wypoczynku.  Kusi swoim malowniczym położeniem, zapachem sosnowego lasu, ciszą, czystym i bogatym w ryby oraz "wyposażonym" w plażę jeziorem położonym niemal w środku wsi. 



Oferuje oznakowane trasy dla rowerzystów. Nie brakuje też miejsc dla piechurów, bowiem zakątki wokół Kęszycy Leśnej są wprost stworzone do wędrowania.

W pobliżu :


Fenomen niemieckiej techniki ; MRU


wtorek, 3 stycznia 2017

„Na granicy Śląska i Marchii, Gdzie Bóbr do Odry(…) wpływa”

...leży 12 tysięczne miasto Krosno Odrzańskie (lubuskie). Jego daleka przeszłość sięga wieku VIII. Nazwa zaś do dziś nie została wyjaśniona. Wieść głosi, że pochodzi od krosna tkackiego, albo od niezliczonej liczby karasi bytujących w wodach okalających gród, albo od założyciela zamku i grodu – wojewody Norikusa Kroszy. Rozpowszechnioną w opracowaniach historycznych teorią jest, że nazwa ta pochodzi od słowa chrost (chróst), bardzo pasującego, ponieważ dzikie tereny wokół osady "ubarwiały" wszelkiego rodzaju gąszcze. W XIX wieku Słownik Samuela Bogumiła Lindego wspomina o Krośnie jako mieście i zamieszcza o nim wzmiankę tuż pod hasłem „krosno” jako "księstwo i miasto szląska dolnego – Crossen in Schlesien”.



Najważniejsza polska warownia...

Już od pierwszych Piastów osada miała ważne znaczenie strategiczne z uwagi na charakter i jej lokalizację w widłach rzeki Odry i Bobru, dlatego traktowane było jako twierdza państwowa, odgrywająca w XI i XII wieku kluczową rolę w systemie obronnym zachodniej granicy Polski. Za czasów panowania Bolesława Wysokiego - syna Bolesława Krzywoustego - w wieku XII gród podniesiony został do rangi kasztelanii, wiek później otrzymał prawa miejskie. Po dwóch wiekach miasto zostało przejęte przez Brandenburczyków i od 1482 roku do 1945 roku, czyli przez 463 lata znajdowało się w rękach niemieckich władców. W 1945 zostało bardzo zniszczone. Przyczyną wielu pożarów, a tym samym zniszczenia było beztroskie i nieodpowiedzialne zachowywanie się Rosjan.

Szlak historyczny...

Najlepiej zwiedzić miasto tzw. miejskim szlakiem turystycznym, otwartym we wrześniu 2014 roku.


Szlak składa się z 5 drogowskazów dla ruchu pieszego z informacją o zabytkach, mapy historycznej oraz 16 tablic opisujących warte podkreślenia obiekty historyczne w przedwojennym i dzisiejszym Krośnie Odrzańskim.

Zabytki...

Niezwykle burzliwe dzieje pozostawiły po sobie ślady przeszłości. Najważniejszym jest piastowski zamek z przełomu XII i XIII wieku. Przez dwa wieki był we władaniu Piastów.



Po przejęciu miasta przez Brandenburgię, a później Prusy i Niemcy, zamek był przez pewien czas rezydencją wdów po władcach tych państw. W XIX w. Fryderyk II zamienił obiekt na magazyn, a na początku XX w. mieściły się w nim Śląska Kasa Oszczędności i seminarium nauczycielskie. W 1945 r. wycofujące się oddziały niemieckie wywołały pożar, w wyniku którego zamek krośnieński spłonął, a następnie popadł w ruinę. Obecnie Zamek powoli wraca do dawnych lat swojej świetności. W odrestaurowanej części bramnej mieści się Punkt Informacji Turystycznej, izba muzealna z pamiątkami z dawnego Krosna oraz galeria artystyczna lokalnych twórców i artystów.



W sąsiedztwie zamku piastowskiego  zachowały się niewielkie fragmenty murów obronnych z XIII i XIV wieku.


Kolejnym wartym uwagi zabytkiem jest krośnieńska fara powstała na zrębie kościoła ufundowanego przez księżną Jadwigę. Nosi także jej imię.



Olbrzymia gotycka (XIII wiek) budowla - zniszczona przez pożar w 1631 roku - została odbudowywana, a w XVIII wieku przebudowana w stylu barokowym. Po II wojnie światowej usunięto z niej barokowe ołtarze.


W lewobrzeżnej części miasta, na malowniczym wzgórzu w latach 1825-1827 postawiono klasycystyczny kościół, dziś pw. św. Andrzeja.


Świątynię zaprojektował jeden z najwybitniejszych architektów niemieckich Karl Friedrich Schinkel.

W kościele na uwagę zasługują trzy zabytkowe dzwony z XV i XVII wieku. Nic poza nimi - jak widać - nie zachowało się z dawnego wyposażenia.


Krosno Odrzańskie to miasto mostów. Najstarszym, spośród trzech, jest ponad stuletni most żelazny na Odrze, łączący lewobrzeżną, z prawobrzeżną częścią miasta. Wzniesiono go w 1905 roku!



Koniku wróć...

Krosno Odrzańskie miało konika. Figura chłopca z konikiem pozostawiona została przez Niemców. Urocza rzeźba stała przy bramie wjazdowej do dzisiejszego placu powojskowego. W latach 60.  XX wieku została zabrana przez...członków milicyjnego klubu Gwardia z Zielonej Góry i ustawiona przed ich klubem. Obecnie ozdabia wejście do zielonogórskiej Palmiarni.


Kilkakrotne próby "odbicia" konika nie przyniosły skutku.

"Klabund"...

Żegnamy Krosno Odrzańskie przysiadając na "Ławeczce „Klabunda". Alfred Henschke (Klabund) był utalentowanym poetą, pochodził z szanowanej w niemieckim jeszcze Krośnie rodziny aptekarzy. Ojciec Klabunda był nie tylko znanym aptekarzem, ale także radnym miejskim i przewodniczącym loży masońskiej. Mimo krótkiego życia ( 1890-1928) zdążył napisać 25 sztuk i 14 powieści. Niektóre wydano dopiero po jego śmierci. Część przetłumaczono na język polski (m.in. „Mahomet”, „Bracke-opowiadanie o rodzinnym mieście”, „Kredowe koło”). 


Klabund poświęcił swojemu rodzinnemu miastu piękny wiersz - „Oda do Krosna”, którego wers posłużył mi za tytuł tego wpisu.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Spacerkiem po bytomskiej starówce

Między Nową Solą, a Głogowem położone jest niewielkie, bo liczące zaledwie 5 tysięcy mieszkańców miasteczko Bytom Odrzański (lubuskie). W dziejach Polski Bytom Odrzański zapisał się słynną, opisaną przez Galla Anonima, obroną w walce z niemieckimi wojskami cesarza Henryka V w 1109 roku. Rozkwit miasta nastąpił za czasów Habsburgów. 13 lutego 1945 roku zostało zajęte przez wojska sowieckie. Wkrótce, bardzo zniszczone zostało przejęte przez administrację polską. Przez wiele lat zaniedbane miasteczko nie przyciągało uwagi turystów. Dziś zwraca uwagę niezwykłym ładem i czystością, gustownie odrestaurowanym Starym Rynkiem otoczonym urokliwymi mieszczańskimi kamieniczkami ozdobionymi przebogatymi ornamentami oraz renesansowym budynkiem ratusza z potężną, wysoką wieżą.


Najpiękniejszym obiektem na bytomskiej starówce jest Hotel pod Złotym Lwem. Jego fasadę zdobią barokowe płaskorzeźby z lwem w roli głównej.


Na przeciwko hotelu stoi rzeźba tajemniczego kocura, który podtrzymuje podpitego jegomościa. Według wymyślonej w latach 80. XX wieku  legendy, czarny kot bezpiecznie odprowadza do domu tych, którzy po całonocnej zabawie przy sporej dawce alkoholu nie mają sił na powrót. 



Legenda o czarnym kocie nie jest jedyną legendą bytomskiej starówki. Na rynku stoi kolumnowa fontanna przedstawiająca nagiego chłopca. Do dziś mgła tajemnicy skrywa zarówno powstanie fontanny jak również dzieje nagiego chłopca. Potrzeba rozwiązania tajemnicy zrodziła więc dwie legendy.  Jedna głosi, że pomnik z brązu przedstawia syna rybaka, który utopił się w Odrze. Inna , bardziej prawdopodobna, bo ponoć oparta na starych zdjęciach i dokumentach odnalezionych przez regionalistów, upamiętnia niemieckiego noblistę Roberta Kocha.


W sąsiedztwie Starego Rynku góruje masywny kamienno - ceglany kościół pw. św. Hieronima.


Świątynia we wnętrzu posiada bogate wyposażenie barokowe i wmurowane w zewnętrznych narożach krzyże pokutne.



Stare Miasto jest wizytówką Ziemi Lubuskiej. Zostało swego czasu nominowane przez "National Geopraphic" w konkursie na 7 nowych cudów Polski. Szkoda, że nie wygrało, bo na tytuł naprawdę zasługuje...

W pobliżu :


Nowa Sól, miasto krasnali










Głogów, kolorowe miasto powstałe z ruin

niedziela, 11 września 2016

Legenda i historia prawdziwa; Jarnatów

Jesteśmy wciąż w dorzeczu Odry i Warty, gdzie rozciąga się piękna i gościnna kraina – Powiat Sulęciński. Kilka kilometrów od stolicy powiatu, 7 km. za Żubrowem  leży Jarnatów. 

Historia...

Pięknie położony, wśród lasów i jezior Jarnatów wybrany został już w wieku XIII na miejsce zamieszkania przez śląskich osadników. Wiek później należał już do rodu von Waldow, rodu, który mocno odcisnął swój ślad na terenie obecnego województwa lubuskiego. 

Pałac...

Perełką wioski jest pałac z przełomu XVII/XVIII wieku. Niestety dotąd nie ustalono czy dwór wybudowała rodzina von Waldow czy von Kalckreuth, ponieważ majątek na przestrzeni wieków zmieniał często właścicieli. Około 1910 roku nowym właścicielem wsi i pałacu została rodzina Böttinger, która przeprowadziła gruntowną przebudowę i rozbudowę pałacu. Po II wojnie obiekt został przejęty przez Skarb Państwa i PGR w Jarnatowie. W latach 80. pałac znalazł się w posiadaniu Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Gorzowie Wlkp. Obecnie stanowi własność prywatną. I co cieszy - jest remontowany. 



Kościół...

W pobliżu pałacu, dosłownie kilka kroków od ogrodzenia, stoi świątynia ufundowana w 1710 roku przez ówczesnego właściciela wioski Kacpra Adama von Waldow. Barokowy, murowany kościół został od razu otynkowany. Nieduży, prawie kwadratowy budynek posiada salowe wnętrze, które jest dosyć skromne. Więcej fotografii, w tym zdjęcia wnętrza można obejrzeć w galerii "Polska Niezwykła"



Mauzoleum niczym "grecki monument"...

Prawdopodobnie należał do rodziny Böttingerów. Niektóre elementy grobowca się jeszcze zachowały, między innymi herb właścicieli Jarnatowa umieszczony bezpośrednio nad kryptą grobową i krata zabezpieczająca wejście do krypty oraz nadziemna, najlepiej zachowana kopuła wsparta kolumnami. Ogólny stan jednakże przedstawia widok żałosny...Więcej zdjęć w galerii "Polska Niezwykła"

Źródło: Wikipedia

Legenda...

W dawnych czasach - jak głosi legenda - w jarnatowskim pałacu żyła samotna, odseparowana od świata, bardzo bogata szlachcianka. Miała dobre serce i chciała się przysłużyć miejscowym brukarzom. Zleciła im wykonanie drogi z Jarnatowa do Rogów. Kobieta jednakże nagle zachorowała i zmarła, a budowy drogi nie dokończono. Legenda głosi, że szlachcianka zgromadziła dużo kosztowności i złotych monet. Po jej śmierci mieszkańcy folwarku zaczęli szukać ukrytych bogactw, ale nikt nic nie znalazł. Jednak...raz do roku, o północy jarnatowski skarb świeci przy blasku księżyca. Nie każdy go może zobaczyć, bowiem widoczny jest tylko dla ludzi urodzonych w niedzielę...



poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Z Sulęcina do Żubrowa ...i do Wąwozu

Metryka wsi Żubrów położonej kilka kilometrów na północ od Sulęcina (lubuskie) sięga co najmniej XIII wieku, jednak pierwsza historyczna wzmianka o niej pojawia się dużo później, bo w 1461. Po raz kolejny w 1477 roku Żubrów wspomniany został jako posiadłość lenna, podlegająca rodowi von Waldow.

 Okrągły kościół...

Unikatem architektury w skali regionu jest kościół we wsi Żubrów, Zbudowany jest na planie ośmioboku, nakryty dachem naśladującym kopułę i zwieńczonym latarnią. Forma architektoniczna nawiązuje do świątyni grobu Chrystusa w Jerozolimie. Uwaga - wnętrze kościoła jest koliste.



Obecny kościół ( pw. św. Michała Archanioła) wybudowano na miejscu świątyni z wieku XV. Budowę zlecił w 1700 roku Balhasar Friedrich von Waldow. 23 lata później przy współudziale finansowym rodziny von Schönning - przypomnę, że ich posiadłość to pałac w Dąbroszynie - zakończono wyposażenie wnętrza. Z pierwotnego wyposażenia nie zachowało się wiele. Dzwon z 1622 roku został zniszczony w 1890, część wyposażenia uległa zniszczeniu w czasie I wojny światowej, a ławki i ołtarz w latach 50. przeniesiono do pobliskiego kościoła w Ostrowcu. 

Kamień...

Na Ziemi Sulęcińskiej w latach 1806-1812 stacjonowały wojska Napoleona. Przy świątyni stoi kamień upamiętniający 100. rocznicę wojen napoleońskich. 



Pałac w ruinie...

Ruiny barokowego pałacu – siedziby dawnych właścicieli majątku zachowały się do dnia dzisiejszego. W okresie powojennym pałac zajmowało początkowo wojsko radzieckie i polskie. Od 1950 roku majątek zajął PGR. Od lat 90. XX wieku pałac należy do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.

ŻubrówManorHouse2(js)
(Fot. Jerzy Strzelecki, Wikipedia)

Pomimo dewastacji budowla stanowi jedną z najcenniejszych realizacji rezydencjonalnych w północnej części województwa lubuskiego. Jak wyglądał pałac w czasach swojej świetności można obejrzeć na stronie "Zamki, pałace, dworki..."

 Wąwóz Żubrowski...

Tuż za wsią, poruszając się szlakiem czerwonym dochodzi się do cuda przyrody tej okolicy; 700 metrowego wąwozu, który powstał dzięki trzeciemu zlodowaceniu. Dzika, wąska i stroma ścieżka leśna meandruje pośród wysokich na 30 metrów zboczy, w których tkwią duże głazy narzutowe. Surowe piękno, nietknięte przez człowieka i panująca wokół cisza sprawia, że Wąwóz z pewnością jest najefektowniejszą częścią powstałego w 1993 roku Zespołu Przyrodniczo - Krajobrazowego "Uroczysko Lubniewicko".

Lubniewsko range01(js)

(Fot. Jerzy Strzelecki, Wikipedia)


Legenda o "Uroczysku"...

Kiedy w 1812 roku Francuzi wracali z wyprawy do Moskwy prawdopodobnie zabłądzili i wojenny wóz, którym podróżowali runął ze stromego urwiska do niezwykle głębokiego wąwozu wypełnionego wodą. Na wozie siedziało dwóch oficerów i woźnica, natomiast w środku znajdował się skarb wojenny. Wszystko to zatonęło w wodach wąwozu i nie było szans na uratowanie ludzi i skarbu. Podczas mrocznych i wietrznych jesiennych nocy, obaj oficerowie o północy wysiadają z wozu; jeden na siwku, a drugi bez głowy na czarnym ogierze i w szalonym galopie przemierzają okoliczne lasy.


Wiele dróg ...

Do Żubrowa z Sulęcina prowadzi szlak rowerowy czerwony, oraz czerwony szlak pieszy. Oba mają 11,4 km. i są bardzo atrakcyjne przyrodniczo, bardzo malownicze acz bardzo trudne.  Mniej zaprawieni turyści mogą zakończyć swoją eskapadę w Żubrowie. Tym polecam trasę Sulęcin-Żubrów łatwą czterokilometrową ścieżką rowerową bezpiecznie oddzieloną od głównej drogi.

środa, 24 sierpnia 2016

Bramy tego miasta są szeroko otwarte dla rowerzystów i turystów

Niezliczona rzesza cyklistów, niskie krawężniki, dogodne przejazdy przez ulice i nade wszystko świetnie oznakowane ścieżki i rowerowe drogowskazy świadczą o tym, że jesteśmy w Sulęcinie, Rowerowej Stolicy Ziemi Lubuskiej.



Wokół miasta wytyczono ponad 360 szlaków, które wyrysowane są na tablicach informacyjnych. Swoich sił można spróbować na krótszych i dłuższych trasach, mniej lub bardziej trudnych, i co ciekawe w obu kierunkach!



Zanim wyruszy się w drogę warto poznać miasto, którego powstanie zawdzięczamy Zakonowi Templariuszy. To właśnie oni w 1244 r. założyli w dolinie Postomii miasto. Po stu latach, po kasacie zakonu ziemie te przejął Zakon Joannitów. W mieście zachował się średniowieczny układ miasta z nielicznymi, ale ciekawymi kamieniczkami z XVIII i XIX wieku otaczającymi Rynek. Współczesną ozdobę stanowi Fontanna Dobrosąsiedztwa wybudowana w ramach działań na rzecz pojednania polsko - niemieckiego.



Do naszych czasów przetrwały także fragmenty murów obronnych z XIV wieku.



W bezpośrednim sąsiedztwie murów, pamiętających przemarsz wojsk Stefana Czarneckiego i stacjonowanie w latach 1806-1812 wojsk Napoleona, możemy podziwiać odrestaurowany Dom/Dwór Joannitów wybudowany na przełomie XVIII i XIX wieku. Obecnie mieści się tu Centrum Współpracy Polsko – Niemieckiej, sale wystawiennicze i punkt informacji turystycznej.


W centrum miasta, wznosi się posadowiony na XIII. wiecznym cokole kościół pw. św. Mikołaja. W lutym 1945 roku świątynia została spalona przez wojska sowieckie. Ogień strawił późnogotycki ołtarz szafiasty oraz XV-wieczne gwieździste sklepienie pokrywające nawę i prezbiterium, a także więźbę dachową i ostatnią kondygnację wieży kościelnej. 



2 lutego 1945 roku Sulęcin został zajęty przez oddziały Armii Czerwonej. Nie doszło do żadnych walk, jednak miasto zostało zdewastowane w 40%.

Warto wiedzieć, że ...

Od lat w Sulęcinie odbywa się Międzynarodowy Zlot Cyklistów. Najbliższy, XXII odbędzie się w dniach 23-25 września.

Oprócz sieci szlaków rowerowych wytyczono siedem szlaków pieszych.

W tym:

Lubuską Drogę św. Jakuba








                  Szlak rowerowy i pieszy z Sulęcina do Żubrowa i do Wąwozu Żubrowskiego

środa, 10 sierpnia 2016

Tu "szepty lasu nocą przekazują sobie tajemnice"; cz.2

Tajemnice Świerczowa wciąż pobudzają wyobraźnię i pragnienia nie tylko eksploratorów.



Honentannen...



Kiedy przyszłe Osiedle Świerczów nazywało się Hohentannen, w wieku XIX tuż przy wjeździe do osady powstała fabryka jedwabiu. Obok niej wyrosły robotnicze domy i pałac jej właściciela (archiwalne fotografie zamieszczone są na stronie "Zamki, pałace, dworki" ) 


Tajemne wejścia...


Pałac - nie wiadomo dlaczego - został w 1945 roku zrównany z ziemią. Dzieła dokonali Rosjanie. Porośnięte dziś chaszczami gruzy kryją jedynie niezbadane, a i bardzo niebezpieczne wejścia do pałacowych podziemi, a ...może tuneli? 


Jedwab na broń...


Ruiny fabryki



W czasie II wojny światowej dziewiętnastowieczna fabryka zmieniła profil produkcji. Zamontowano w niej maszyny służące do wyrobu broni. W pobliżu zbudowano również strzelnicę służącą do przestrzeliwania produkowanych karabinów. W fabryce prawdopodobnie pracowali więźniowie. Ciężko i w pełnej tajemnicy.




Skąd więźniowie?


Choć bibliografia milczy, domyślać się można, że na tym terenie, bądź w pobliżu istniał prężnie działający obóz pracy. 


Powrót do źródeł...


W 1955 roku polska już fabryka ponownie się przeobraziła. Stała się Świerczowskimi Zakładami Przemysłu Jedwabniczego, które zapoczątkowały historię gorzowskiej "Silwany". 


Po niemiecku? Po hebrajsku?


40 lat temu, na zboczu wzgórza, pośród dwóch zrośniętych buków, jeden z mieszkańców odnalazł plastikową rurkę, a w niej zwinięty w rulon papier. Znalazca nie umiał go odczytać, twierdził jedynie, że dokument napisany był albo po niemiecku, albo po hebrajsku. Co w nim było, nie dowiemy się już nigdy. Papier zaginął...



Komentarz własny...

Niełatwo stwierdzić, na ile opowieści o złotym garnku i piśmie znalezionym pomiędzy bukami są autentyczne. Łączą je jednak elementy wspólne i można założyć, że zawierają one ziarno prawdy. Wątek o fabryce broni, przez lata skrzętnie ukrywany, jest w pełni prawdziwy, choć i on zawiera ułomek tajemnicy. Trudno nie zauważyć w różnych opowieściach powtarzających się motywów zagadki. To sprawia, że Świerczów jest miejscem niezwykłym. Nagromadzenie niewiadomych czyni z niego ciekawe miejsce do spędzenia urlopu nie tylko dla miłośników i poszukiwaczy tajemnic. Tuż nad jeziorem Lubniewicko, w strefie absolutnej ciszy, w granicach zespołu przyrodniczo - krajobrazowego "Uroczysko Lubniewsko" mieści się ośrodek wypoczynkowy.




Nawet jeśli podczas spaceru po pięknym terenie, podczas pływania czy leniuchowania nie usłyszymy o czym nocą szepce las, to pozostaną nam bezcenne wrażenia z obcowania z ciszą i z przyrodą...

Część pierwsza ---> TU


(Opracowanie na podst. art. Z. Milera" Tajemnice Świerczowa"/"Ziemia Gorzowska" nr21 z 1999 roku); Fot. własne.


środa, 3 sierpnia 2016

Tu "szepty lasu nocą przekazują sobie tajemnice"; cz.1

Niewielkie Osiedle Świerczów, położone kilka kilometrów od Lubniewic (lubuskie), rozłożone jest na kilku terasach opadających stromo ku jezioru Sołeczno. Krajobraz dopełniają malownicze okazałe wzgórza morenowe porośnięte lasem i Jezioro Lubniewicko. Mało kto wie, że to znane i lubiane przez turystów miejsce kryje w sobie wciąż niezbadane do końca tajemnice. 

Jezioro Lubniewicko, Autor  Jerzy Strzelecki, Wikipedia
                                                                         Cz.1
                                                                       
                                                                     
                                                               Garnek ze złotem  


Dwa świerki...

W 1963 roku cztery dziewczynki, mieszkanki Świerczowa, rysując na piasku kwadraty niezbędne do gry w klasy dokonały niezwykłego odkrycia. Między dwoma świerkami znalazły garnek po brzegi wypełniony biżuterią. W momencie podziału skarbu drogocenności zostały im skradzione przez jednego z mieszkańców wioski, Pana G. 


Gorączka złota...

Wieść o skarbie rozeszła się lotem błyskawicy po osadzie. Wokół wszystkich dorodnych świerków wykopano głębokie doły. Nic więcej nie znaleziono.


Zmowa milczenia...

Kiedy Pan G. kupił nowy samochód sprawą znaleziska zainteresowała się milicja. Niewiele jednak udało się jej ustalić. Ludzie milczeli. 


Garniec ze złotem...

Odnalezione precjoza: pierścionki, kolczyki, bransoletki, spinki do mankietów i złote koronki na zęby pozostały w rękach mieszkańców Świerczowa, którzy, jeśli im wierzyć, z czasem je spieniężyli. 


Czyja to biżuteria?


Nie wiadomo kto i kiedy zakopał kosztowności. Nie wiadomo także do kogo należały. Mogły to być klejnoty dziedzica, mógł być to równie dobrze łup jakiegoś rabusia.




Kolejne tajemnice Świerczowa TU




(Opracowanie na podstawie art. Zbigniewa Milera "Tajemnice Świerczowa"/ "Ziemia Gorzowska" nr21 z 1999 roku)

sobota, 9 lipca 2016

Turysto, w Lubniewicach witaj!

Na przesmyku dzielącym dwa jeziora Lubiąż i Krajnik, w pobliżu największego jeziora w okolicy - Lubniewsko, pośród bezkresnych lasów Pojezierza Lubuskiego, położone są Lubniewice. Spokojne, niewielkie, bo liczące zaledwie 2.020 mieszkańców, miasto w lubuskim jest bardzo atrakcyjnym miejscem letniskowym. Od lat ściągają tu rzesze turystów, nie tylko tych lokalnych. Atutem jest też specyficzny uzdrowiskowy mikroklimat, dobrze rozwinięta sfera usług turystycznych oraz czyste niczym nieskażone powietrze. 


Początki Lubniewic sięgają odległych, wczesnośredniowiecznych czasów. Archeolodzy odkryli, że właśnie od tego czasu dzisiejsze Lubniewice były osadą słowiańską. W wiekach średnich określaną jako oppidum. Pierwsza pisemna wzmianka o „Lubnewiz”pochodzi dopiero z wieku XIII. Znajduje się w dokumencie księcia Przemysława II. Od wieku XIV przez sześć kolejnych stuleci aż po rok 1945 Lub­niewice pozostawały w posiadaniu niemieckiego rodu von Waldow. Z czasem więc wykształciła się niemiecko­języczna, jakże trafna nazwa, określająca to miejsce jako Königswalde czyli „Królewski Las". 

Lubniewicka rusałka...

Pamiątką po dawnej nazwie, a także nawiązaniem do herbu miasta z czasów niemieckich jest usadowiona w centrum Lubniewic fontanna przedstawiająca kobietę, która trzyma w rękach dwa złote jabłka, a na głowie ma złotą koronę. 


Pierwotnie - na przedwojennym niemieckim herbie miasteczka - kobieta była naga. Po wojnie odziano ją w szaty i taką posadowiono na cokole. Owa fontanna to nie tylko symbol Lubniewic, ale także niezwykły pomnik dobrosąsiedzkich, polsko - niemieckich  stosunków. 



Zamek nad Lubiążem...i pałac

Wzrok turysty przyciąga neorenasansowa budowla nad jeziorem. Zamek o bardzo urozmaiconej bryle powstał w latach 1909-1911. Wzniesiono go dla Carla Friedricha Ernsta Edwarda von Waldow-Reitzenste­in. Jak na początek dwudziestego wieku była to nowoczesna, trzykondygnacyjna rezydencja z mierzącą 35 metrów wieżą, z której można było podziwiać całą okolicę. 



Po II wojnie światowej mieściła się tu szkoła z internatem dla sierot po zamordowanych nauczycielach. Potem, w 1949 roku został zaadaptowany na ośrodek wczasowy.



LubniewiceNewCastle2

Po pożarze w latach 60. przeprowadzono remont generalny z zachowaniem oryginalnego wyglądu. Niezagospodarowany niszczał. Nadzieja na jego uratowanie pojawiła się kilka lat temu, kiedy obiekt wraz z przepięknym parkiem kupiła spółka Kulczyk Holding. Wykonano ponowny remont dachu i...zamknięto go. Na ratunek - wydawało się - przyszła mu w 2013 roku para książęca Jan Lubomirski-Lanckoroński i Dominika Kulczyk-Lubomirska. Ostatni właściciele chyba o nim zapomnieli. Zamek niszczeje...



Arystokratyczna para nabyła także drugi zabytkowy obiekt Lubniewic.Pałac (stary zamek) wybudowany w stylu neoklasycznym, przebudowany w 1846 roku.  Ten również niszczeje...

LubniewiceOLdCastle1

Gotycki kościół...

Nad miasteczkiem góruje gotycka świątynia, której nawa wybudowana została w 1258 roku. W XVI wieku dobudowane zostało prezbiterium, a wieża w roku 1882.

LubniewiceChurch(js)


Wnętrze świątyni pw. Matki Boskiej Różańcowej, które można obejrzeć TU posiada sklepienia krzyżowo-żebrowe i portale ostrołukowe. Wyposażenie pochodzi z wieku XVII i XVIII.  

Park w parku...

Najmłodszą, bo otwartą zaledwie w 2013 roku, atrakcją Lubniewic jest Park Miłości im. Michaliny Wisłockiej. Nadana nazwa nie jest przypadkowa. Było to niegdyś ulubione miejsce spotkań Michaliny Wisłockiej z tajemniczym kochankiem. Mężczyzna ten nie tylko uleczył zranione serce Michaliny, ale także, o czym wielokrotnie wspominała w wywiadach, stał się inspiracją do napisania pierwszego w Polsce poradnika "Sztuka Kochania".

Love park (Lubniewice)02(js)

W zacienionym parku, gdzie dominują starodrzewia ustawiono kilka rzeźb będących pokłosiem Międzynarodowego Pleneru Inicjatyw Twórczych realizowanego w kwietniu 2012 roku. Motyw przewodni tych rzeźb to miłość. Zarówno partnerska jak i rodzicielska.

Jest więc obejmująca się para


I dziecko wtulające się w dłoni matki


Jest także rzeźba wędkarza rozmiłowanego w przyrodzie z rybą pod pachą. Pomiędzy drzewami ( widocznymi w tle) zawisł „kawałek zielonej murawy w formie serca zamknięty”, zgodnie z zamysłem twórcy, Petera Leske z Berlina, mający być „symbolem miłosnych uczuć, które budzą się w zakochanych odwiedzających Park”.



Mimo, że "Park Miłości" nie jest duży ustawiono w nim romantyczne i bardzo przydatne drogowskazy


Na odrestaurowanym niewielkim „Mostku Miłości”, goście odwiedzający Park mogą zawiesić kłódki symbolizujące trwałość uczuć.


Obok stoi kamień ...z instrukcją


Niedaleko  znajduje się wyjątkowy zakątek z „Ławeczką Miłości" dedykowaną imienniczce Parku.


Można na niej odpocząć lub porozmyślać o różnych odcieniach miłości. A nawet powiesić na pergoli swoją kłódkę wierząc w silne "działanie ławeczki" Pani Michaliny.



                                                                
                          Lubniewice oferują dużo, dużo więcej!


Wędkarskie eldorado...

Można tu łowić karpie, amury i sandacze, dla tych ostatnich ustanowiono święto "Dni Sandacza". Jest to impreza dla degustatorów smacznej ryby i fanów dobrej zabawy na powietrzu w piknikowej i muzycznej atmosferze. Tegoroczne odbędą się 20 sierpnia.


Dary Królewskich Lasów...


Lubniewickie lasy bogate są w grzyby i jagody. Z racji tego są wymarzonym rajem dla zbieraczy runa leśnego. Lasy bogate są także w zwierzynę łowną, co pozwala na uprawianie w ich obrębie myślistwa i łowiectwa.


Rowerem, konno, pieszo...


Z myślą o amatorach turystyki pieszej i rowerowej, wytyczono tu liczne trasy pieszych i rowerowych wędrówek. Na miłośników koni, czekają właściciele czterech ośrodków jeździeckich.. Każdy z nich oferuje jazdy konne pod opieką instruktora, lekcje o różnym stopniu zaawansowania oraz zajęcia w stajni.

Nad wodami czystymi...

Jeziora o pierwszej klasie czystości okalają zadbane plaże i przystanie wodne, umożliwiające uprawiane sportów wodnych. Cechą charakterystyczną akwenów wodnych Lubniewic, jest bardzo duża ich powierzchnia. Przykład może stanowić jezioro Lubniewsko, które ze względu na swoją długość, prawie 5 km i bardzo dużą powierzchnię doskonale nadaje się do uprawiania żeglarstwa czy nawet windsurfingu.


SPA...

Nad jeziorem Lubiąż, w przepięknym hotelu mieści się Spa & Wellness oferujące nowoczesne gabinety odnowy biologicznej, profesjonalną opiekę specjalistów i  zabiegi Spa.