Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kirkuty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kirkuty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2015

"Macewa z bruku"

Dziewiętnastowieczny cmentarz żydowski w Drawnie (zachodniopomorskie) znajdował się przy ul. Łąkowej. Został zdewastowany w czasie "Nocy kryształowej" z 9 na 10 listopada 1938 roku. Fragmenty macew Niemcy wykorzystali do utwardzenia dróg. Z odnalezionych fragmentów żydowskich nagrobków w 2009 roku powstał pomnik "Macewa z bruku" upamiętniający dawną społeczność żydowską miasta.


Pomysłodawca Andrzej Szutowicz oraz Stowarzyszenie Saperów Polskich Koło 21 uzyskali poparcie ówczesnego Burmistrza Drawna Ireneusza Rzeźniewskiego. Kamienie brukowe z macew odnalazł na wysypisku śmieci pod Kielpinem, sierżant Wojciech Ciechocki. Był to jednak zaczątek poszukiwań, które po wnikliwszej penetracji terenu odsłoniło ich kilkadziesiąt ...

W czerwcu 2009 roku inż. Marian Twardowski wykonał pomnik, którego konstrukcja nawiązuje i do historii jego powstania i do symboliki. Macewa usytuowana została na bruku. Ten jest nieprzypadkowy. Odwołuje się bowiem do miejsc skąd wydobyto macewy, a więc z wysypiska śmieci i leśnego duktu pod Drawnem. Na kamiennych, czarnych kostkach widnieją napisy w języku hebrajskim i z tyłu w języku niemieckim. Nie tworzą one jednak żadnej logicznej całości. Wśród nich centralnie umieszczoną kostkę z białego kamienia z napisem "Abraham". Macewę z bruku wieńczy współcześnie wykonana na oryginalnej kostce z marmurowej macewy Gwiazda Dawida. 

W pomnik został wmurowany kamień przywieziony w 2007 roku z terenu obozu zagłady w Treblince. Stanowi on swoistą nobilitację pomnika pamięci w Drawnie.



                                        ---->Zabytkowe źródełka w Drawnie



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Zostały tylko kamyki co na murach płaczą...

Żydzi osiedlili się w obecnej Witnicy ( lubuskie) w wieku XIX. Na początku modlili się w domu kupca Isaaca Cohna. Dopiero w 1864 roku w niewielkiej przez siebie wybudowanej synagodze.W 1935 roku upadająca gmina żydowska zmuszona była odsprzedać budynek członkowi NSDAP Hermanowi Strunkowi, właścicielowi kaflarni. Ten umieścił w niej wystawę swoich wyrobów. Później przekazał budynek synagogi na siedzibę Klubu Automobilistów (ADAC), organizacji kontrolowanej przez NSDAP. Wewnątrz budynku nakazał wymalować okazałą swastykę. Podczas działań "Nocy Kryształowej" (9 XI 1938 r.) do ówczesnej Witnicy przyjechały z Berlina bojówki  SA. Synagoga miała podzielić los innych i zostać spalona. Na miejscu wyjaśniono im , że synagoga już od kilku lat nie należy do Żydów, a jest własnością miejscowego działacza NSDAP. Dzięki temu ocalała ten straszny czas.

 Po zakończeniu II wojny światowej pierwsi osadnicy zastali w budynku magazyn wojskowych nart. Narty skradziono, a pustą synagogę pozostawiono w stanie nienaruszonym.W 1949 roku miejscowa szkoła ubiegała się o pozyskanie budynku na salę gimnastyczną. Bezskutecznie, bowiem mieścił się już w niej magazyn fabryki mebli. 

W 1965 roku rozebrano synagogę. Na jej miejscu postawiono pierwszy wybudowany w Witnicy blok mieszkalny, który stał się symbolem polskiego wrastania w ziemie zachodnie.

 W 2001 r. z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Witnicy, przy współpracy z dawnymi niemieckimi mieszkańcami miasta, miejsce na którym stała synagoga zostało upamiętnione kamieniem z gwiazdą Dawida i tablicą z tekstem w trzech językach: polskim, niemieckim i hebrajskim: „Tu stała niegdyś synagoga 1864 – 1935 – 1965”. Uroczystość odsłonięcia kamienia miała miejsce 21 VII 2001 roku.



Synagoga, po której nie zachowała się żadna dokumentacja przestała istnieć. Tak samo jak żydowska społeczność miasta. Tak jak kirkut.

Cmentarz powstał w wieku XIX .Przetrwał  zlot Hitlerjugend w 1933 roku i  trwał nienaruszony do końca lat czterdziestych XX wieku kiedy to dokonało się wielkie jego spustoszenie.  Z kirkutu ukradziono wszystkie nagrobki wykonane ze szlachetniejszych od piaskowca kamieni. Łupem złodziei padły także cegły z ogrodzenia. Zrośnięty teren cmentarza zaczął być zaśmiecany przez mieszkańców sąsiednich posesji. W latach 80. i 90. XX wieku kirkut był porządkowany przez harcerzy.  Gdy ustawiono na jego terenie tablicę z gwiazdą Dawida i napisem "Cmentarz Żydowski"informującą o charakterze miejsca, praktyka zaśmiecania kirkutu ustała.


W chwili obecnej nie ma już żadnej stojącej macewy na witnickim, 0,18 hektarowym, częściowo ogrodzonym  kirkucie.

wtorek, 11 marca 2014

"Świadkiem niech będzie ten kamień"...


Powstanie cmentarza żydowskiego wiąże się z istnieniem gminy żydowskiej, o której pierwsza wzmianka pojawia się w 1567 roku. Pierwsze zaś wzmianki o gorzowskim kirkucie pochodzą z 1723 roku.
Położony jest na jednym z większych osiedli miasta. Teren cmentarza otoczony jest z trzech stron wzgórzami morenowymi. Położenie jest malownicze. W dni słoneczne rozświetlony jest wydobywającymi się spomiędzy drzew refleksami światła, w dni pochmurne tonie w półmroku, wiosną i latem kąpie się w zieleni, jesienią przykrywają go różnokolorowe liście...
Bardzo istotnym elementem architektonicznym jest brama cmentarna zbudowana w drugiej połowie XIX w. w formie sklepionej arkady, którą rozebrano samowolnie, a odtworzono w 1999 r. w ramach projektu PHARE. Przy niej położono kamień i zawieszono czarną tablicę z napisem w języku hebrajskim, niemieckim i polskim " Świadkiem niech będzie ten kamień".



Kirkut przetrwał Noc Kryształową, przetrwał czas II wojny światowej...Po 1945 roku stał się plamą na honorze Gorzowa! Za czasów PRL był chętnie odwiedzany przez meneli i hieny cmentarne. Władze ówczesnego miasta przymykały na wandalizm oko, choć tak naprawdę stanowił on sól w owym oku...W 2002 roku do Komisji Regulacyjnej Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich wpłynął wniosek o przekazanie Związkowi kirkutu .Po sześciu latach, w 2008 roku ku uciesze włodarzy Gorzowa, wpisany do rejestru zabytków dwa lata wcześniej cmentarz stał się ich własnością. Pieczę nad czystością i utrzymaniem porządku jednak powierzono miastu. I było czysto, było niemal wzorowo...wszystkie sprofanowane wulgarnymi napisami nagrobki zostały odnowione, antysemickie napisy zmyte, a poprzewracane macewy ustawione. Niestety, nie na długo. Kolejne i ostatnie wielkie porządki miały miejsce w 2010 roku. .Od tego czasu znów kirkut stał się miejscem balang, wysypiskiem śmieci i pada ofiarą wandali. 

 


 

Nekropolia jest niewielka. Zajmuje powierzchnię 0,7 ha. i z daleka wygląda jak park...Zachowało się na niej ok. 70 macew.  Najstarszą jest macewa rabina Mordechaja, który umarł w 1759 roku. Tu też spoczywają członkowie zamożnych rodów żydowskich niegdyś zamieszkujących miasto. Wśród nich odnajdujemy nazwiska  Boas i Levi oraz dwa rodzinne grobowce rodu  Heymann i Reichmann.




Żydzi zawsze grzebali ciała zmarłych, nie uznając kremacji. Urządzenie pogrzebu traktowane było w kategoriach dobrego uczynku. Kirkut przez Żydów uważany jest za miniaturę „ziemi świętej", grób zaś za „bramę nieba”, stąd też ich nienaruszalność... co oznacza także, że zawsze(!) kirkutem będzie...czy zostanie po nim ślad czy nie.



Dla Żydów bowiem najważniejsze jest to, co kryje ziemia. Nagrobki, choć naturalnie otaczane szacunkiem,  mają znaczenie wtórne...ale mają! 

PS. Ad. zasad sprzątania kirkutów, cyt. :  " Żelazna zasada nienaruszalności grobu stała się kanwą zaleceń, opracowanych przez Komisję Rabiniczną do spraw Cmentarzy, zabraniających: kopania gruntu (w tym używania narzędzi ciężkich), wyrywania drzew i krzewów z korzeniami; odkopywania kamieni i tablic nagrobnych; samowolnego grzebania kości; podkopywania ogrodzenia cmentarza; otwierania grobów.
Dopuszczalne natomiast jest: usuwanie chwastów, kwiatów, mchów (płytko zakorzenionych), koszenie trawy, zbieranie śmieci; oczyszczanie płyt nagrobnych z liści (przy czym nie wolno stosować środków chemicznych oraz ostrych narzędzi mogących uszkodzić tablice); w uzgodnieniu z Komisją wytyczanie alejek; umieszczanie tablic informacyjnych (treść napisu należy uzgodnić z Komisją); przycinanie drzew i krzewów tuż przy powierzchni ziemi; nawożenie dodatkowej warstwy ziemi".
Zbieranie butelek, papierzysk, koszenie trawy, chaszczy itd. jest jak najbardziej wskazane...tego na gorzowskim kirkucie się od lat nie robi...:(