Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szlaki piesze rowerowe i wodne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szlaki piesze rowerowe i wodne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 października 2016

Ścieżka rowerowa "Szlakiem Bobrów"

Na obszarze Nadleśnictwa Skwierzyna (lubuskie) w 2000 roku utworzono przyrodniczo - leśną ścieżkę rowerowo - dydaktyczną "Szlakiem Bobra". 14. kilometrowy szlak podzielony jest na pięć etapów. Wiedzie lasami, dróżkami wśród malowniczych pól, urozmaiconym pagórkowatym terenem i wzdłuż rzeki Obry, w której zakolach znajdują się żeremia. Dla zakochanego w naturze turysty, ten fragment szlaku jest najbardziej interesujący, bowiem można tu zobaczyć ślady bytności bobrów, a przy odrobinie szczęścia nawet je spotkać.


Siedlisko bobrów europejskich na tym terenie jest stosunkowo młode. Nieco ponad dwie dekady temu w okolicach Bledzewa położonego 10 km od Skwierzyny wypuszczono na wolność 5 samców i 5 samic. Od tego czasu bobrów z roku na rok przybywa. Jako, że zwierzęta te podlegają ochronie wzdłuż rzeki nie wycina się drzewek ani krzaków, jedynie pnie co znaczniejszych drzew owija się metalową siatką. Nikomu nie przeszkadza, że wokół rzeki leżą pocięte drzewa, że czasem konary blokują ścieżkę rowerową...Bo tu bobry mogą bezkarnie siać zamęt, bo tu bobry są u siebie! 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Z Sulęcina do Żubrowa ...i do Wąwozu

Metryka wsi Żubrów położonej kilka kilometrów na północ od Sulęcina (lubuskie) sięga co najmniej XIII wieku, jednak pierwsza historyczna wzmianka o niej pojawia się dużo później, bo w 1461. Po raz kolejny w 1477 roku Żubrów wspomniany został jako posiadłość lenna, podlegająca rodowi von Waldow.

 Okrągły kościół...

Unikatem architektury w skali regionu jest kościół we wsi Żubrów, Zbudowany jest na planie ośmioboku, nakryty dachem naśladującym kopułę i zwieńczonym latarnią. Forma architektoniczna nawiązuje do świątyni grobu Chrystusa w Jerozolimie. Uwaga - wnętrze kościoła jest koliste.



Obecny kościół ( pw. św. Michała Archanioła) wybudowano na miejscu świątyni z wieku XV. Budowę zlecił w 1700 roku Balhasar Friedrich von Waldow. 23 lata później przy współudziale finansowym rodziny von Schönning - przypomnę, że ich posiadłość to pałac w Dąbroszynie - zakończono wyposażenie wnętrza. Z pierwotnego wyposażenia nie zachowało się wiele. Dzwon z 1622 roku został zniszczony w 1890, część wyposażenia uległa zniszczeniu w czasie I wojny światowej, a ławki i ołtarz w latach 50. przeniesiono do pobliskiego kościoła w Ostrowcu. 

Kamień...

Na Ziemi Sulęcińskiej w latach 1806-1812 stacjonowały wojska Napoleona. Przy świątyni stoi kamień upamiętniający 100. rocznicę wojen napoleońskich. 



Pałac w ruinie...

Ruiny barokowego pałacu – siedziby dawnych właścicieli majątku zachowały się do dnia dzisiejszego. W okresie powojennym pałac zajmowało początkowo wojsko radzieckie i polskie. Od 1950 roku majątek zajął PGR. Od lat 90. XX wieku pałac należy do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.

ŻubrówManorHouse2(js)
(Fot. Jerzy Strzelecki, Wikipedia)

Pomimo dewastacji budowla stanowi jedną z najcenniejszych realizacji rezydencjonalnych w północnej części województwa lubuskiego. Jak wyglądał pałac w czasach swojej świetności można obejrzeć na stronie "Zamki, pałace, dworki..."

 Wąwóz Żubrowski...

Tuż za wsią, poruszając się szlakiem czerwonym dochodzi się do cuda przyrody tej okolicy; 700 metrowego wąwozu, który powstał dzięki trzeciemu zlodowaceniu. Dzika, wąska i stroma ścieżka leśna meandruje pośród wysokich na 30 metrów zboczy, w których tkwią duże głazy narzutowe. Surowe piękno, nietknięte przez człowieka i panująca wokół cisza sprawia, że Wąwóz z pewnością jest najefektowniejszą częścią powstałego w 1993 roku Zespołu Przyrodniczo - Krajobrazowego "Uroczysko Lubniewicko".

Lubniewsko range01(js)

(Fot. Jerzy Strzelecki, Wikipedia)


Legenda o "Uroczysku"...

Kiedy w 1812 roku Francuzi wracali z wyprawy do Moskwy prawdopodobnie zabłądzili i wojenny wóz, którym podróżowali runął ze stromego urwiska do niezwykle głębokiego wąwozu wypełnionego wodą. Na wozie siedziało dwóch oficerów i woźnica, natomiast w środku znajdował się skarb wojenny. Wszystko to zatonęło w wodach wąwozu i nie było szans na uratowanie ludzi i skarbu. Podczas mrocznych i wietrznych jesiennych nocy, obaj oficerowie o północy wysiadają z wozu; jeden na siwku, a drugi bez głowy na czarnym ogierze i w szalonym galopie przemierzają okoliczne lasy.


Wiele dróg ...

Do Żubrowa z Sulęcina prowadzi szlak rowerowy czerwony, oraz czerwony szlak pieszy. Oba mają 11,4 km. i są bardzo atrakcyjne przyrodniczo, bardzo malownicze acz bardzo trudne.  Mniej zaprawieni turyści mogą zakończyć swoją eskapadę w Żubrowie. Tym polecam trasę Sulęcin-Żubrów łatwą czterokilometrową ścieżką rowerową bezpiecznie oddzieloną od głównej drogi.

środa, 24 sierpnia 2016

Bramy tego miasta są szeroko otwarte dla rowerzystów i turystów

Niezliczona rzesza cyklistów, niskie krawężniki, dogodne przejazdy przez ulice i nade wszystko świetnie oznakowane ścieżki i rowerowe drogowskazy świadczą o tym, że jesteśmy w Sulęcinie, Rowerowej Stolicy Ziemi Lubuskiej.



Wokół miasta wytyczono ponad 360 szlaków, które wyrysowane są na tablicach informacyjnych. Swoich sił można spróbować na krótszych i dłuższych trasach, mniej lub bardziej trudnych, i co ciekawe w obu kierunkach!



Zanim wyruszy się w drogę warto poznać miasto, którego powstanie zawdzięczamy Zakonowi Templariuszy. To właśnie oni w 1244 r. założyli w dolinie Postomii miasto. Po stu latach, po kasacie zakonu ziemie te przejął Zakon Joannitów. W mieście zachował się średniowieczny układ miasta z nielicznymi, ale ciekawymi kamieniczkami z XVIII i XIX wieku otaczającymi Rynek. Współczesną ozdobę stanowi Fontanna Dobrosąsiedztwa wybudowana w ramach działań na rzecz pojednania polsko - niemieckiego.



Do naszych czasów przetrwały także fragmenty murów obronnych z XIV wieku.



W bezpośrednim sąsiedztwie murów, pamiętających przemarsz wojsk Stefana Czarneckiego i stacjonowanie w latach 1806-1812 wojsk Napoleona, możemy podziwiać odrestaurowany Dom/Dwór Joannitów wybudowany na przełomie XVIII i XIX wieku. Obecnie mieści się tu Centrum Współpracy Polsko – Niemieckiej, sale wystawiennicze i punkt informacji turystycznej.


W centrum miasta, wznosi się posadowiony na XIII. wiecznym cokole kościół pw. św. Mikołaja. W lutym 1945 roku świątynia została spalona przez wojska sowieckie. Ogień strawił późnogotycki ołtarz szafiasty oraz XV-wieczne gwieździste sklepienie pokrywające nawę i prezbiterium, a także więźbę dachową i ostatnią kondygnację wieży kościelnej. 



2 lutego 1945 roku Sulęcin został zajęty przez oddziały Armii Czerwonej. Nie doszło do żadnych walk, jednak miasto zostało zdewastowane w 40%.

Warto wiedzieć, że ...

Od lat w Sulęcinie odbywa się Międzynarodowy Zlot Cyklistów. Najbliższy, XXII odbędzie się w dniach 23-25 września.

Oprócz sieci szlaków rowerowych wytyczono siedem szlaków pieszych.

W tym:

Lubuską Drogę św. Jakuba








                  Szlak rowerowy i pieszy z Sulęcina do Żubrowa i do Wąwozu Żubrowskiego

wtorek, 16 sierpnia 2016

Od dworca PKP do "spalonego mostu" ; szlak żółty

Gmina Dobiegniew to kolejna lubuska urokliwa kraina odwiedzana przez ludzi szukających ciszy i spokoju oraz ucieczki przed wielkimi tłocznymi aglomeracjami.  Jej atutem są lasy oraz  malowniczo położone jeziora, które chętnie odwiedzane są przez plażowiczów i wodniaków.


Przyroda i wkomponowane w nią zabytkowe atrakcje ucieszą miłośników wycieczek rowerowych i pieszych. Dla tych właśnie turystów i krajoznawców przygotowano bardzo interesujące szlaki. Przejdziemy jeden z nich. Dobiegniew - Osiek - Chomętowo - Jezioro Osiek - "spalony most" o długości nieco ponad 10 kilometrów. 

Pieszy szlak żółty zaczyna się przy eklektycznym, zbudowanym w 1848 roku budynku dworca PKP.


Kierunek marszu jest bardzo dobrze oznaczony. Ulicami Obrońców Pokoju i Konopnickiej, mijając tory kolejowe dochodzimy do wsi Osiek, starej osady słowiańskiej, wzmiankowanej w początkach XIV wieku. W południowej części wsi zachował się zespół pałacowo parkowy z neoklasycznym pałacem z XIX wieku. Właścicielami nieruchomości był ród szlachecki von Brand. Po 1945 roku pałac należał do PGR, potem do PKP, obecnie jest własnością prywatną.


Ruszamy dalej i po 4 km. dochodzimy do kolejnej wsi. Do Chomętowa. Udokumentowane początki wsi sięgają wieku XIV, kiedy to została ona zniszczona przez wojska Władysława Łokietka. Tu odnajdujemy perełkę. Są nią resztki budowli krzyżackiej. To dom mieszkalny, zwany też wieżą rycerską z pierwszej połowy wieku XV, który często odwiedzany był przez wójtów nowomarchijskich, zdążających tędy ze swojej rezydencji w Kostrzynie nad Odrą do Malborka. O randze tego budynku świadczy fakt, że jest to jedyny tak dobrze zachowany obiekt na terenie byłej Nowej Marchii.


Wieża rycerska stoi na prywatnej posesji w otoczeniu budynku dawnego, dziewiętnastowiecznego dworu.Obecnie zabudowania zespołu dworsko-folwarcznego stanowią własność zamieszkałej tutaj społeczności łemkowskiej.



Na budynku widnieje herb rodziny von Brand, która przez sześć wieków była właścicielami Chomętowa.


Kontynuując wędrówkę kierujemy się nad Jezioro Osiek o powierzchni 6,1 km, długości 10 km, i głębokości do 35 m.


Łagodna,wykarczowana ścieżka wiedzie wśród dość gęstego zalesienia, co sprawia, że wędrówka nią jest ciekawa, bowiem na jej biegu odkrywamy ciekawe egzemplarze drzew, a także ślady pozostawione przez bytujące tu zwierzęta.


Za linią drzew ścieżka skręca w lewo i pnie się w górę. Po skręcie szlak wiedzie chwilę płasko, aby za kilkadziesiąt metrów znów zacząć się wspinać i na tym odcinku trzeba wykazać się jako taką sprawnością. 



Po trzech kilometrach dochodzimy do trzypoziomowej wieży widokowej.


Rozpościera się z niej wspaniały widok na okolicę i na Ogardzką Odnogę, fragment jeziora Osiek.


Obok niej podziwiać możemy odbudowany w 2014 roku drewniany most , który stanął w miejscu wcześniejszego, również drewnianego, spalonego w latach 60.


Most Pojednania łączy leśnictwa Chomętowo i Długie, oraz gminy Strzelce Krajeńskie i Dobiegniew.


Tu kończy się szlak żółty. 

Jednak, my nie kończymy naszej wędrówki, bowiem 7 kilometrów dalej, po południowej stronie drogi z Ogard do Chomętowa, tuż przy ujściu Ogardnej z jeziora Młyńskiego znajduje się świetnie zachowany XVIII wieczny budynek młynarzówki. Parterowy budynek o konstrukcji ryglowej z ceramicznym, tynkowanym wypełnieniem pól międzyryglowych nakryty jest dachem dwuspadowym i podpiwniczony. 



Obok, znajduje się mniejszy budynek, wzniesiony w tym samym czasie lub niewiele później, stanowiący zapewne mieszkanie pracowników młyńskich.





W pobliżu :









Na terenie Gminy Dobiegniew :

piątek, 1 sierpnia 2014

(Lubuska) Droga św. Jakuba


Droga św. Jakuba, nazywana po hiszpańsku Camino de Santiago to ponad tysiącletni szlak pielgrzymkowy do katedry Santiago de Compostela, gdzie według legendy, znajduje się ciało św. Jakuba. W średniowieczu Jakub był bardzo popularnym świętym.  Hiszpanie, którzy przez wieki walczyli z muzułmanami o panowanie nad Półwyspem Iberyjskim, nadali Jakubowi przydomek Matamor, czyli zabójca Maurów. Wierzyli, że święty pomagał im w walce.

W wiekach średnich, do Santiago de Compostela, do grobu Jakuba, wieloma drogami ciągnęli pełni wiary pielgrzymi z całej Europy, pokonując w bardzo trudnych warunkach, po parę tysięcy kilometrów. Najwytrwalsi wyruszali z Łotwy, gdzie szlak się zaczynał i wędrowali przez Polskę, Niemcy i Francję, aż do Santiago de Compostela w zachodniej Hiszpanii. Celem pielgrzymki było wyproszenie łask u św. Jakuba jak również odpokutowanie grzechów. Wśród pątników było wielu rzezimieszków, którzy w ramach kary za winy na mocy wyroku sądu musieli odbyć pielgrzymkę. Dowodem wykonania wyroku były tzw. pieczątki.

W 1987 r. Szlak św. Jakuba został ogłoszony pierwszym Europejskim Szlakiem Kulturowym, zaś w 1993 r. został wpisany na listę Światowego dziedzictwa UNESCO. Rada Europy wystosowała wówczas apel do rządów państw, miast i organizacji pozarządowych o odtworzenie i utrzymywanie Drogi św. Jakuba.

Dziś, dzięki poparciu projektu oprócz Hiszpanii, swoje szlaki "Camino" mają m. in. Portugalia, Francja i Niemcy, a także Polska. Na naszych ziemiach odtworzone zostały stare średniowieczne szlaki pątnicze. Jednym z nich jest Szlak Lubuski, który łączy się z Drogą Wielkopolską.
Zaczyna się w Murowanej Goślinie i wiedzie od kościoła parafialnego pw. św. Jakuba przez Oborniki, Szamotuły, Ostroróg, Obrzycko, Wronki, Biezdrowo, Sieraków,Międzychód, Pszczew, Rokitno, Międzyrzecz, Bledzew, Lubniewice, Sulęcin, Ośno Lubuskie, Rzepin do Słubic i Frankfurtu nad Odrą.





Jak podaje camino.net.pl Droga Lubuska stanowi część wspólnego polsko – niemieckiego projektu noszącego nazwę: „Drogi św. Jakuba na wschód i zachód od Odry, Jakobsweg östlich und westlich der Oder“. W latach 2005-2007 został on przygotowany i opracowany przez polskich i niemieckich studentów pod kierunkiem naukowym prof. dr Ulricha Knefelkampa z Katedry Historii Średniowiecznej i Regionalnej Historii Kultury Uniwersytetu Europejskiego Viadrina we Frankfurcie nad Odrą.

Wiosną 2010 roku zakończyło się znakowanie szlaku ( żółte strzałki na niebieskim tle wskazujące cel - Santiago de Compostela )  w Brandenburgii i w dwóch polskich przygranicznych powiatach Słubice i Sulęcin na 114 kilometrach szlaku w Polsce i 221 w Niemczech.






Do grobu św. Jakuba można pielgrzymować przez cały rok. Pieszo lub rowerem. Najwięcej jednak pielgrzymów ściąga do Santiago de Compostela 25 lipca w Dniu Świętego Jakuba. W przeddzień uroczystości odbywa się całonocna zabawa, zaś rano   procesja i uroczysta msza święta.

(Fot. Bogusław Sacharczuk, za pisemną zgodą na publikację)

czwartek, 17 lipca 2014

Wielka Pętla Wielkopolski

Od maja 2014 w polskiej telewizji trwa kampania promująca Wielką Pętlę Wielkopolski. Spot reklamowy powstał na zlecenie Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. Jego celem jest zaproszenie do wypoczynku na wodach  tego właśnie województwa.


Nie ujmując niczemu i w pełni pochwalając takie działania  przy okazji  należy zapromować walory całej Wielkiej Pętli Wielkopolski, zwanej również Pętlą Wielkopolsko - Lubusko - Kujawską. Cały ten szlak żeglugi śródlądowej ma bowiem długość 688 km. Warta stanowi 338,4 km., Noteć 205 km., Warta i Kanał Bydgoski 146,6 km.Cały szlak "zaopatrzony" jest w porty, przystanie i śluzy, a także firmy czarterujace barki i jachty motorowe, a nawet kajaki.



Szlak Noteci i Warty to ważna droga wodna Polski. Niektórzy uważają nawet, że ważniejsza niż Odra i Wisła, wszak łączy drogi wodne Polski z rozległą siecią dróg Europy Zachodniej i Wschodniej. Dla jednych, szlak zaczyna się w Kostrzynie nad Odrą. Dla innych początkiem jest Bydgoszcz, gdzie od Wisły odchodzi Kanał‚ Bydgoski. Początkiem może być też lubuski, podgorzowski Santok, ważny gród, gdzie spotyka się Warta z Notecią.


 Pętla Wielkopolska sama w sobie stanowi atrakcję dla wodniaków, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów. Warta jest rzeką z wieloma zakolami, pływanie po niej barką motorową czy luksusowym jachtem motorowym daje wiele radości i interesujących, przyrodniczych doznań  Krajobraz zmienia się w każdej chwili i każde miejsce warte jest zapamiętania i sfotografowania. Wartą płynie się 337km i po drodze mijając min. Konin, Ląd, Śrem, Poznań, Oborniki Wlkp, Wronki, Sieraków, Międzychód, Skwierzynę i Santok. Można nieco zboczyć z Pętli aby popłynąć do Gorzowa Wielkopolskiego  jak to w 2012 roku zrobiła barka motorowa "NaszaPasja" ...


Znana z reklamowego spotu...


 (Fot. Bogusław Sacharczuk, za pisemną zgodą na publikację)

wtorek, 13 sierpnia 2013

Szlakiem Templariuszy , Chwarszczany - Rurka


Dużo można by napisać o historii Zakonu, jego historycznym szlaku, o ich osiągnięciach, wiedzy i rzekomym skarbie, ale nie dziś. Dziś chcę Wam jedynie pokazać i co nieco opowiedzieć o Rurce i Chwarszczanach. Aby jednak zachować pewną ciągłość historyczną zacznę od Chwarszczan. 

Zakon przybył na zachodniopomorską dziś ziemię w początkach wieku XIII. Panujący wówczas na Pomorzu Zachodnim Władysław Odonicz , w roku 1232 nadał Zakonowi ok. 20 ha ziemi położonej po obu stronach rzeki Myśli, w odległości 15km na północ od Kostrzyna nad Odrą i ok. 70 km. od Gorzowa Wielkopolskiego. Tu Templariusze zbudowali zamek i kaplicę. Niestety nie wiadomo, jak wyglądał zamek. Do dnia dzisiejszego zachowała się jedynie kaplica. Jest bardzo imponująca. Jej wysokość to ponad 13 metrów, długość ponad 25. Budulcem jest kostka granitowa i cegła. Kaplica obecnie jest kościołem katolickim pw. Św. Stanisława Kostki ( opis niebawem)



Zakonna przeszłość dawnej komandorii w Chwarszczanach jest doskonałym instrumentem do promocji regionu. Raz w roku odbywa się tu Festyn Historyczny.

 



(Kaplica w Chwarszczanach, fot. z Festynu Historycznego)

Dwa lata później, w 1234 roku, książę pomorski Barnim I nadał Templariuszom ziemię bańską, również położoną na Pomorzu Zachodnim, a dokładnie pomiędzy Gorzowem Wielkopolskim a Szczecinem, a bardziej dokładnie ok. 4 km. od Chojny.
Tu także Templariusze wybudowali kaplicę. Niewielką, ale uznawaną za prawdziwą architektoniczną perełkę. Jest bowiem świadectwem kunsztu średniowiecznych budowniczych, którzy potrafili z granitu wykonać... półkoliste okna.

Po kasacji Zakonu Templariuszy w Rurce osiedlili się Joannici. Po 1377 roku z powodu konfliktu między komendantem komandorii a rodem von Wedlów, zakon przeniósł się do pobliskiej Swobnicy



(Rurka)


Kaplica w Rurce nie miała tyle szczęścia co chwarszczańska. Została sprofanowana. Na przestrzeni wieków był tu folwark, w XIX wieku gorzelnia, po II wojnie światowej przejęta została przez PGR, dziś stanowi własność prywatną. Na jej teren można wejść tylko za zgodą właściciela...

W obrębie obu dawnych komandorii od lat trwały badania archeologiczne. Przez kilka sezonów na terenie komandorii w Rurce założono aż 23 obiekty wykopaliskowe. Prace zaczęto od restauracji kaplicy oraz obniżenia terenu do poziomu z epoki średniowiecza. Odkryto mury kamienno-ceglane dworu klasztornego ze skarbami fragmentów naczyń glinianych XIII i XIV wieku, a także zakonną zastawę komandorii. Wokół kaplicy odkryto cmentarzysko z dwoma bardzo dobrze zachowanymi pochówkami. Wielką sensacją było odnalezienie w jednym z nich sakiewki z monetami, w tym brandenburskiego denara z drugiej połowy XIII wieku. Prace wykopaliskowe prowadziła od 1999 roku grupa archeologów i studentów z Instytutu Archeologii i Etnologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tam też trafiły ludzkie szczątki z wykopalisk.

Na terenie położonym wokół kaplicy w Chwarszczanach odkryto dwanaście pochówków. W wykopie przy zamurowanym wejściu do kapicy odkryto grób - zapewne zakonnika - datowany na 1230-1280. Przy murze kaplicy znaleziono fragmenty naczyń , przedmioty z kości - szydło i gwizdek oraz przedmioty metalowe takie jak np. grot strzały. Znaleziono także monety miedzy innymi srebrne bite jednostronnie i srebrnego denara oraz ozdobną zapinkę (fibulę).


Dodam jeszcze, bo to zapewne interesuje wielu - skarbu Templariuszy na terenie obu komandorii nie znaleziono ...:) 

niedziela, 13 listopada 2011

I On tu odpoczywał...

Jesteśmy wciąż na Pojezierzu Drawskim, w regionie o wielkich walorach turystycznych. Pojezierze położone jest około 100 km od morza, w województwie zachodniopomorskim. Drawę i przyległe do niej jeziora - niezwykle czyste - upodobał sobie Karol Wojtyła.




To tutaj wraz z młodzieżą aktywnie odpoczywał uczestnicząc w trzech spływach kajakowych. Pierwszy rozpoczął w lipcu 1955 roku w miejscu, gdzie dziś jest plaża miejska w Czaplinku, miasteczku położonym zaledwie kilkanaście kilometrów od zamku Drahim (czyt. post Wycieczka w epokę Średniowiecza). Podczas pierwszego spływu, przyszły papież zrobił sobie postój, aby zwiedzić ruiny zamku i w nich przez chwilę odpocząć. Oczywiście wówczas nie było tam jeszcze muzeum ...powstało dużo, dużo później. Przyszły papież mógł jedynie obejrzeć "gołe" mury. Do ruin zamku więcej nie wrócił, ale jeszcze dwa razy w 1961 roku i 1967 wsiadł do kajaka, aby przemierzyć nim Pojezierze Drawskie.

3 października 2003 roku, Rada Miejska w Czaplinku nadała Mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta, zaś dwa lata później 3 czerwca 2005 roku w 50 - tą rocznicę pierwszego spływu kajakowego rzeką Drawą odsłonięto na brzegu jeziora Drawsko pomnik.

Figura papieża umieszczona jest na głazie, który kształtem przypomina kajak. Na kamieniu znajduje się napis - „Odtąd ludzi będziesz łowił”.




O słynnym Polaku przypomina także nazwa szlaku kajakowego im. Księdza Kardynała Karola Wojtyły.