Wyciągnęła z pudełka swoje farby : mleczną, lśniącą, srebrną i pędzel swój w nich zanurzyła...
Źdźbła pomalowała...

Posrebrzyła...

W diamentowy diadem badylek ubrała...

Przyprószyła bielą...

Dziś patrzę na te archiwalne już zdjęcia i proszę - Pani Zimo przyjdź...
Chcę znów stanąć przed Tobą w zachwycie, Twoje dzieła aparatem utrwalić i ocalić od zapomnienia...