29 czerwca 1999 roku pogrążeni w żalu parafianie, kapłani, bracia
zakonni ze zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej,
przedstawiciele żołnierzy Armii Krajowej i o. Prowincjał Paweł Latusek
pożegnali na cmentarzu w Markowicach koło Inowrocławia długoletniego
Sługę Bożego, proboszcza w Markowicach i Gorzowie Wielkopolskim, poetę,
harcerza, żołnierza AK i kapelana Ojca płk. Kazimierza Łabińskiego. Kondukt pogrzebowy na cmentarz poprowadzili superior domu o. Arkadiusz Sędzielowski. Trumnę nieśli kolejno: współbracia zakonni , przedstawiciele parafian i juniorzy Niższego Seminarium Duchownego w Markowicach. Ciało zmarłego zostało złożone do grobu przy wystrzałach salwy
honorowej, którą oddała Kompania Honorowa Wojska Polskiego.
(Fot. pochodzi z obelisku)
Urodził się 25 lutego 1914 roku, w Drzewcach Starych koło Wschowy. W 1932 roku wstąpił do nowicjatu i za
dwa lata złożył swoje pierwsze śluby. W roku 1937 śluby wieczyste.
Święcenia kapłańskie otrzymał w 1939 roku...
W czasie wojny
bardzo aktywnie działał w Armii Krajowej, należał do okręgu
poznańskiego, był dowódcą Oddziału AK na terenie Kościana, Śmigla i
Gostynia. Tworzył punkty tajnego nauczania tzw. szkółki domowe
mieszczące się w domach na obrzeżach, ale także w budynkach folwarcznych
czy nawet w żwirowni, organizował podziemne AK i wywiad polityczny. Prowadził
duszpasterstwo ukrywających się na terenie parafii Wilkowo Polskie i Kościan
jeńców francuskich i angielskich. Czynnie uczestniczył w akcji pomocy
więźniom obozów koncentracyjnych w Dachau ,Murnau i Auschwitz i ich
rodzinom. W związku z jego działalnością Niemcy wystawili za nim list
gończy...Uprzedzony zmienił miejsce zamieszkania i dzięki temu uniknął
aresztowania.Po przejściu frontu w 1945 roku, gdy przyszła upragniona
wolność zawiesił swoją działalność konspiracyjną. Niestety był to czas
kiedy wolność przyniosła kolejne niebezpieczeństwa - władzę sowiecką
wprowadzającą nowy porządek świata i nowy system. Organizowanie życia
religijnego nie było łatwe szczególnie gdy było się pod stałą obserwacją UB. Renowacja kościołów, katechizacja,
odprawianie Mszy św. i to w pięciu parafiach świadczy o jego pełnym poświeceniu...
Na początku 1946 roku został skierowany do Gorzowa Wielkopolskiego,
gdzie czynnie zaangażował się w przywracanie organizacji kościelnej. 9
marca został proboszczem na gorzowskim Zawarciu. Przyjął pod swoją
pieczę parafię pod wezwaniem Chrystusa Króla, ustanowioną dekretem Kurii
Administratora Apostolskiego zaledwie tydzień wcześniej.
(Kościół pw.Chrystusa Króla)
Aby przyciągnąć jak najwięcej wiernych do czynnego uczestnictwa w życiu
religijnym ,o. Łabiński bardzo szybko zajął się szeroko zakrojoną akcją
społeczną. Utworzył chór kościelny, teatrzyk, kółko różańcowe,
Apostolstwo Modlitwy. Organizował kursy zawodowe. Założył trzy
przedszkola w dzielnicy. Organizował tzw. wycieczki niedzielne i
dłuższe, kilkudniowe w czasie wakacji. Biedniejszym dzieciom sam
finansował wyjazdy...Jego działalność bardzo szybko przyniosła
zamierzony efekt. Tłumy wiernych na Mszach św. były tego najlepszym dowodem.
Nie poprzestawał tylko na działalności przy swojej parafii. Był m.in.
Dyrektorem Wydziału Nauki Kurii Biskupiej w Gorzowie oraz redaktorem
diecezjalnego "Tygodnika Katolickiego". Pierwszy numer ukazał się w maju
1946 roku. Swoje teksty podpisywał pseudonimami. Jednym z nim był
"Grzegorz" nadany mu przez AK. Pomimo pozornej przychylności władz
komunistycznych tygodnik znajdował się pod czujnym okiem ich cenzorów. W
ciągu pierwszych dwóch lat cenzura interweniowała 160 razy, trzy lata
później 350 razy.Teksty spadały...Niepoprawne polityczne jak na owe
czasy artykuły o wcielonych do ZSRR ziemiach i o generale Andersie oraz
nasilająca się walka władz z kościołem spowodowała zamknięcie pisma na
mocy decyzji administracyjnej w 1955 roku.
Po likwidacji tygodnika zaangażował się w pracę redakcyjną w piśmie "Gorzowskie Wiadomości Kościelne".
W 1958 roku został aresztowany i stanął przed sądem. Jak podaje IPN - "
Aby skompromitować zasłużonego dla diecezji kapłana, oskarżono go o
powielanie materiałów do katechizacji bez uzyskania na to zezwolenia
Wojewódzkiego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Wyrokiem
sądu powiatowego został skazany na 1000 zł grzywny. " W 1962 w
postępowaniu rewizyjnym został oczyszczony z zarzutów i uniewinniony.
Gorzów opuścił w wigilię roku 1959 i udał się do Lublińca. Tam spędził
cztery lata. Potem objął parafię w Markowicach. Ostatnią parafię...20
czerwca 1999 roku, kilka dni przed śmiercią w kościele w Markowicach
przeżywał swój jubileusz 60 - lecia kapłaństwa. Niestety nie mógł już
stać przy ołtarzu. Przyniesiono go na specjalnie przygotowanym fotelu i tak
odprawił Mszę św.
Proboszcz Kazimierz Łabiński nigdy nie został przez gorzowskich parafian
zapomniany. W 2007 roku, 25 listopada odsłonięto obelisk ku czci
kapłana ufundowany przez jego wychowanków i parafian. W uroczystości
uczestniczyła jego siostra, Maria. Przepasany biało - czerwoną wstęgą kamienny
pomnik poświecił ks. bp. Paweł Socha...
(Fot. wykonana podczas uroczystości poświęcenia obelisku)
Na pomniku umieszczona jest również fotografia księdza oraz
tabliczka ze słowami wychowanki księdza K.L. Dziadkowskiej
" Księże
Kazimierzu Łabiński! My Twoje Dzieci. Tyś nas wychował. Tyś nas
prowadził, wyedukował. W tak trudnych czasach byłeś nam wzorem, ścianą
płaczu i honorem"
Pod obeliskiem codziennie stoją kwiaty i płoną znicze...
Obecnie przykościelny skwer nosi imię Ks. Kazimierza Łabińskiego.
Miłością ojca Kazimierza była Najświętsza Matka Boża, św. Teresa od
Dzieciątka Jezus i św. Antoni. Kilkanaście zbiorów poezji poświęcił Pani
Nieba i Ziemi: „Dom cierpienia i chwały”, „W akordach fagotu”,
„Paziowie Królowej”, „Kwitnij sercem”, Maryi w hołdzie” ...
PS.
Księdza Kazimierza Łabińskiego nigdy nie poznałam. Był jednak
przyjacielem mojej Rodziny, mojej Babci, Dziadka, Cioci i Wuja...
Wspominano go często. Zawsze ciepło, jako uosobienie dobroci, taktu,
mądrości, skromności...Człowieka wielkiej i niezłomnej wiary... Gotowego pomagać wszystkim, którzy pomocy
potrzebowali...
Pamiętają Go także dawni mieszkańcy Zawarcia, rozproszeni po kraju i świecie. Wśród nich, Tenia, która krótkie swoje wspomnienie zamieściła pod poprzednim moim postem... i Roman i Igor...i...
(Opr.własne : Na podst. Informacji IPN i arch. O.O.Poznań)