Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

piątek, 28 września 2012

Malarz Gorzowa

Zimą, 2010 roku na skwerze przy ulicy Łokietka, ze szkicownikiem, w charakterystycznym kapeluszu, na kamieniu przycupnął pionier gorzowskiego malarstwa, lokalny patriota i dobry duch gorzowskiej bohemy, Jan Korcz.






 Urodził się w 1905 roku w Samborze. Tam też zdał maturę po czym przeniósł się do Brześcia, gdzie pracował jako nauczyciel. Studiował malarstwo i rysunek w Warszawie, na trzech uczelniach. Żadnej z nich nie ukończył. W Gorzowie zamieszkał w 1947 roku. Już za życia otoczony był wielkim uznaniem. Niewysoki, szczupły, zawsze w marynarce, kapeluszu, ze sztalugami lub szkicownikiem przysiadał tu i ówdzie, aby malować krajobrazy. Był samotnikiem. Lubił tworzyć w ciszy i spokoju z dala od przypadkowych podglądaczy. Pewnie dlatego wybierał odludne miejsca. Spotkać go można było na podmiejskich łęgach i ...na płaskich dachach, nowych czteropiętrowych bloków śródmieścia.

Wśród ludzi z branży budził i respekt i politowanie. Jawnie krytykował, używając do tego bardzo ciętego języka, swoich kolegów "po fachu", zwłaszcza tych, którzy posiadali dyplomy wyższych, renomowanych uczelni plastycznych. Narzekał na nich, ale jednocześnie spotykał się z nimi i był przez nich serdecznie traktowany, bo tak na prawdę żaden z nich nie brał na serio jego krytyki wiedząc, że wynika ona z kompleksu Jana wobec ludzi wykształconych artystycznie.

Do Korcza lgnęli ludzie, zwłaszcza ci, których interesowało malarstwo i którzy chcieli się go nauczyć. Jan Korcz stał się ich mistrzem i mentorem. Cierpliwie nauczał w utworzonej przez siebie Nieformalnej Akademii Pana Jana.

Swojej twórczości nie traktował jak coś wielkiego. Nie uważał, że tworzy dzieła. Traktował ją jako sposób zarabiania na chleb. Nierzadko też płacił swoimi obrazami czy rysunkami za usługi, przysługi czy pomoc.

Trzy ostatnie miesiące swego życia spędził w mieszkaniu swojego najzdolniejszego ucznia, Juliusza Piechockiego. Zmarł 16 marca 1984 roku na wylew krwi do mózgu. Pochowany jest na gorzowskim cmentarzu komunalnym w Alei Zasłużonych.

Malarz został upamiętniony nie tylko pomnikiem (dłuta gorzowskiej rzeźbiarki Zofii Bilińskiej), który powstał dzięki inicjatywie społecznej mec. Jerzego Synowca i przedsiębiorcy Arkadiusza Grzechocińskiego, ale także płytą w Alei Gwiazd na Starym Rynku. Jego imię nosi też gorzowskie Liceum Plastyczne, a na budynku przy ul. Obotryckiej 12b, tam gdzie miał pracownię wybudowaną specjalnie dla niego, notabene pierwszą w mieście, znajduje się tablica pamiątkowa. 



Spuścizna Jana Korcza to 56 obrazów. Największa kolekcja jego dzieł znajduje się w Muzeum Lubuskim w Gorzowie. Są tam pejzaże, jest martwa natura, i jest miasto...KLIK


(Fot. z uroczystości odsłonięcia pomnika, luty 2012, arch. własne)

21 komentarzy:

  1. Słyszałam, że był humorzasty - jak to artysta:)) Natomiast innych sczegółów z jego życia nie znałam. Dzięki Meg!
    Niestety nie pamiętam go ale pomnik Korcza bardzo mi się podoba. Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy o nim nie słyszałam bo nie pochodzę z Gorzowa ale wiedzieć i poznać warto. Ciekawy człowiek.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam go niestety...
    Bardzo ciekawy pomnik...
    Jak żywy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe na ile zmieniłby się jego styl malarski gdyby mógł studiować? Bardzo interesujące obrazy. Niektóre można by oglądać do góry nogami. Szkoda, że nie są podane daty powstania każdego z nich.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałem ten pomnik (i ten obok niego ale o tamtym nic a nic nie będę palił Ci tematu;P ) i przeczytaniu artykułu nie pozostaje mi nic innego jak złożyć gratulacje społecznikom i Tobie Meg za kolejny ciekawy tekst. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznać trza, że społeczne pomysły na upamietnianie ważnych postaci naszego miasta (przedwojennych i powojennych) to strzał w sedno tarczy!
    Pozdrówka Meg!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezwykły i nietuzinkowy człowiek.

    OdpowiedzUsuń
  8. W bardzo swobodny i przystępny sposób przybliżyłaś postać J. Korcza. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Popieram wszelkie pomysły honorowania wybitnych postaci czy to w formie tablic czy pomników a tym bardziej postaci lokalnych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś się chował przed ludźmi malując, teraz wszyscy mogą się na niego patrzeć. Obrazy oglądałam i podobają mi się. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Meg! Dobrze wiedzieć, że żył taki malarz, jednak nie zachwyciły mnie te obrazy.No może te kwiaty w wazonie i 38 obraz.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. I bardzo dobrze, że ma pomnik. To nic, że nieznany jest w kraju ale wasz , maloweał u was i wasze karajobrazy i pomnik się mu należy! Nawiasem - ciekawy z niego był człowiek.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kapitalne obrazy. Taki styl lubię :)))
    Pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam marzenie żeby takich jak gorzowscy społecznicy było więcej...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię tego typu pomniki. Prawie każde miasto ma ciekawą osobowość.
    Z dużym zainteresowaniem oglądałam przedstawione obrazy. Oczarowały mnie.
    Dla mnie to impresjonista. Świetny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Odrobinę jego obrazy przypominają obrazy Clauda Moneta a jego postać odrobinę kojarzy mi się z Nikiforem. Ciekawie opowiedziałaś. Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawie opowiedziane, Malgosiu....jak wszystkie twoje artykuly.
    Tylu mozna sie z nich dowiedziec ciekawych faktow...
    Serdecznosci, moja Droga !

    OdpowiedzUsuń
  18. Nieduża spuścizna ale piękna!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie napisane, zresztą Ciebie zawsze się dobrze czyta. A w pomniku jest coś, co przyciąga. Może to właśnie siła postaci.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. interesuje mnie postać Włodzimierza Korcza, jakieś informacje nie tylko oficjalne, ale też takie zasłyszane od ludzi. Jakby mogła pani mi pomóc w tym temacie, to byłbym wdzięczny. Pozdrawiam Andrzej Waleński
    kontakt do mnie tel. 609-321-150
    adres e-mail wierszykdlaciebie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń