Fragmenty mojego świata...

Fragmenty mojego świata...
stat4u

UWAGA

Źródła fotografii ; archiwum rodzinne, zdjęcia własne oraz zdjęcia użyczone mi przez znajomych; Annę, Kurta Mazura, współtowarzyszy moich eskapad : gorzowskiego fotoreportera Bogusława Sacharczuka (bs) , Mariusza oraz brata Toma; wszystkie publikuję na blogu za ich wiedzą i zgodą i zawsze są przeze mnie podpisane! Korzystam także ze zdjęć umieszczonych w Wikipedii i publikuję je z zachowaniem Licencji.

Wejść na bloga :

wtorek, 1 sierpnia 2017

Już się nie ukrywa...

Owiana przez lata tajemnicą i skrywana przed światem dzisiejsza osada Kęszyca Leśna została zbudowana przez Niemców w latach 1927-1935 pośrodku lasu, na bardzo urozmaiconej rzeźbie terenu.

Koszary dla wojsk Werhmachtu z lotu ptaka wyglądały jak małe, niczym nieprzypominające wojskowego charakteru budynki. Dzięki spiętrzeniu wody w pobliskim kanale powstało jezioro ( dziś Kęszyckie) stanowiące wówczas bardzo ważne ogniwo umocnień osłaniające MRU i podobnie jak budynki niewzbudzało jakichkolwiek wojskowych skojarzeń .

W czasie II wojny światowej w bazie szkolili się Hindusi, którzy u boku Adolfa Hitlera walczyli z Anglikami. Stacjonowali tu także belgijscy renegaci z Legionu Walońskiego (Opis )walczący z Armią Czerwoną na froncie wschodnim, a także "obsługa" pobliskiego Międzyrzeckiego Rejonu Umocnień (MRU).

Po wojnie, w latach 1945 - 1956 stacjonowało tu Wojsko Polskie. Na mocy umowy pomiędzy rządami PRL a ZSRR w 1956 roku koszary przejęła jednostka łączności Północnej Grupy Wojsk Radzieckich. Żołnierze (ok. 3,5 tysiąca) tworzyli nadal zamkniętą dla postronnych enklawę, o powierzchni 119 hektarów. Na przestrzeni lat 1960-1980 Rosjanie uruchomili tu szkołę, sklepy, klub oficerski dom kultury, a także rozbudowali jednostkę i budynki mieszkalne.

Foto historyczne

Jako, że położenie i klimat sprzyjało, organizowano tu, po awarii elektrowni w Czarnobylu wczasy rehabilitacyjne dla dzieci ze skażonych terenów.

W wyniku zmian politycznych końca lat 80-tych w 1993 roku żołnierze (już) Federacji Rosyjskiej opuścili Kęszycę Leśną pozostawiając po sobie pomnik łącznościowca... radzieckiego łącznościowca!



O tym pomniku było głośno. I to nie raz. Kilka lat temu został oblany czerwoną farbą przez "nieznanych sprawców" wcześniej usunięto z niego rosyjskojęzyczny napis, a niedawno radzieckiemu żołnierzowi namalowano orła na hełmie i biało-czerwoną flagę na ramieniu. Wydawałoby się, że to fałszowanie, albo ukrywanie powojennej historii tego miejsca  w "czynie patriotycznym" , ale nie! Powód przerobienia radzieckiego żołnierza na polskiego jest odpowiedzią lokalnej społeczności, głównie strażaków opiekujących się pomnikiem, na zapowiedź jego rozbiórki w ramach tzw. dekomunizacji.



Wróćmy do 1993 roku. W maju garnizon został ostatecznie przejęty przez administrację polską, i zaczął przeistaczać się w cywilną osadę. Wyburzono wieżyczki wartownicze ochraniające wjazd do wsi i inne militarne ślady przeszłości. Do stycznia 1994 roku, byłej bazy pilnowali żołnierze z Międzyrzecza, potem ochrona spadła na barki cywilnych strażników, którzy nie mogli, a może nie chcieli zapobiec rozkradaniu i dewastacji pokoszarowego mienia. Dwa lata po przejęciu w Kęszycy Leśnej pojawili się pierwsi mieszkańcy. W czterech budynkach o najwyższym standardzie, gdzie wcześniej mieszkały rodziny radzieckich żołnierzy, zamieszkali międzyrzeczanie. 



Nowych lokatorów zwolniono z kaucji, a także z płacenia czynszu na czas remontu. Część mieszkań z czasem wykupiono na własność, część udało się zasiedlić lub sprzedać. 



Część niestety do dziś jest niezamieszkana i straszy swoim wyglądem. 


Nie ma także kupca na były Dom Oficera


Zapowiedź wyprzedaży powojskowych budynków, wówczas za przysłowiowe grosze sprawiła, że chętnych na zamieszkanie było wielu, tym bardziej, że gmina obiecała im pracę w nowo powstającej fabryce wyrobów bitumicznych. Rzeczywistość jednak przerosła oczekiwania. W fabryce znaleźli zatrudnienie przede wszystkim mieszkańcy okolicznych miejscowości. 

Dziś w Kęszycy Leśnej zamieszkują głównie emeryci i bezrobotni. Nadzieją dla tych nisko uposażonych są walory przyrodnicze wsi. Jest już hotel, są prywatne kwatery. Jest więc szansa, że ta niewielka wieś stanie się popularną osadą letniskową. W okresie letnim Kęszyca Leśna daje gwarancję wspaniałego wypoczynku.  Kusi swoim malowniczym położeniem, zapachem sosnowego lasu, ciszą, czystym i bogatym w ryby oraz "wyposażonym" w plażę jeziorem położonym niemal w środku wsi. 



Oferuje oznakowane trasy dla rowerzystów. Nie brakuje też miejsc dla piechurów, bowiem zakątki wokół Kęszycy Leśnej są wprost stworzone do wędrowania.

W pobliżu :


Fenomen niemieckiej techniki ; MRU


50 komentarzy:

  1. Byliśmy tam kiedyś. Przy odrobinie wyobraźni można się tam cofnąć w czasie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo skryte i ciche miejsce z bogatą historią, pięknie! I można się nieco oderwać od rzeczywistości... Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do swojego kącika! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna historia! Zbudować bazę tak aby z góry wyglądało na zwyczajną wieś a nie miejsce wojskowe to po prostu niesamowite i genialne! Warto się tam wybrać. W końcu daleko nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i skaptowali radzieckiego żołnierza na naszą stronę

    OdpowiedzUsuń
  5. I znowu dowiedziałam się czegoś zupełnie nowego! Czy ja Ci już pisałam że uwielbiam czytać Twojego bloga?
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie się w Kęszycy odpoczywa i poszukuje śladów przeszłości. Szkoda, że wiele zburzono po wyprowadzce sowietów. Prawdopodobnie pomników było tam więcej. Ten się zachował i pewnie dzięki "zmianie" na mundurze jeszcze się zachowa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobrze, że przemalowano żołnierza. Na pewno tymczasowo. Kiedy p i s przestanie rządzić wróci do swoich ! Brawo , bo "Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie pomyślałam, że chciałabym mieszkać w takim domu, w pięknym i spokojnym otoczeniu, jak doczytałam do końca i okazało się, że piękno i spokój niedługo szlag trafi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie tam ...
    Las, woda, pewnie grzybki i jagody.
    Co do pomnika...Burzenie Lenina ok, ale nie pomników zołnierzy radzieckich! To oni pomogli nam wygrać tę wojnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z pomnika na pewno nie. Nie te lata ;P

      Usuń
    2. To pomnik z czasów komuny droga Katarzyno -:)

      Usuń
    3. Ach tak. Nie doczytałam: (
      Meg ! Teraz będę komentować tylko za pomocą konta Google: )

      Usuń
  10. A to ci dopiero ukrycie:)) Sprytne!
    Wiesz ja bym tam z miłą chęcią pojechała. Zafascynowałaś mnie tym miejscem !
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomijając walory historyczne Kęszyca jest na plus. Jezioro piękne i osobiście polecam obejście dookoła! Świetna trasa, ciekawe tereny. Wystarczy minimum 5 godzin, ale naprawdę warto!
    Ad. pomnika słówko. Ten kiczowaty pomnik dzielnego radzieckiego łącznościowca przeżył wiele i nie dał się, coś jak ruskie "nie gnitsa,nie łamiotsa" ;P Da radę i teraz tymbardziej, że go przemalowali. Pomysł - na fb - podsunął mieszkańcom Kęszycy pan Zbigniew Binkowski. Widać posłuchano go! Brawo!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Meg.
    Byłam z naszą grupą w Kęszycy, okolica ładna ale budynki wewnątrz bardzo zniszczone.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Osada widmo i kiedyś i dla mnie teraz.
    Pozdrawiam -:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Usuwanie wszystkiego co nie odpowiada współczesnej polityce uważam za naganne. Likwidacja pamięci o prostym rosyjskim żołnierzu nie powinna mieć miejsca, bo jak mogą się czuć rodziny tych żołnierzy, którzy na terenie Polski stracili życie? To wcale nie sprzyja dobrosąsiedzkim kontaktom. Wszyscy zmarli zasługują na pamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Z komentarzami, choć nie na temat tego wpisu, zgadzam się. Przypominam, pomnik w Kęszycy jest spadkiem po stacjonujacych tu w czasach PRL żołnierzach radzieckich.

      Usuń
  15. Akcja z pomnikiem jest fałszowaniem historii nawet jeśli przyświeca tej akcji wyższy cel. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziwne są miejsca w naszym kraju, z dziwnymi historiami...
    Mam nadzieję, że w przyszłości będzie piękną miejscowością letniskowa, a pomnik znów będzie upamiętniac radzieckiego żołnierza
    Do miłego: ).

    OdpowiedzUsuń
  17. Miejsce śliczne i dobrze rokuje, ale ten pomnik - z bliska okropny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że miejscowość się rozwija. W wielu miejscach Polski takie niewykorzystane budynki straszą swoim widokiem :(

    OdpowiedzUsuń
  19. trasy rowerowe to coś dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miejsce z potencjałem, zobaczymy, czy potrafi to wykorzystać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj!
    Szkoda, że niszczeją tak piękne miejsca. Może znajdzie się jakiś sponsor z gestem, kto wie.
    Pozdrawiam mile:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze ekologicznie i na wpół dziko,ale pewnie niedługo zakróluje tu komercja i będzie żal...

    OdpowiedzUsuń
  23. Tajemnicze, puste i wymarłe miejsce - robi ponure wrażenie. Za to bardzo ładnie położone, te lasy sosnowe oraz jezioro zachęcają do odwiedzenia tego miejsca! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Najlepsze miejsce na relaks. Oderwanie się od rzeczywistości jest gwarantowne. Nawet zasięgu tam nie ma. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  25. To miejsce ze swoją historią, ale i jest piękne. Mam nadzieję, że nie pójdzie w zapomnienie, tylko odżyje dzięki turystyce. Warte jest tego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupiłam mieszkanie w tej pięknej osadzie i nie żałuję. Cudowny klimat i pachnie choinkami. Mam Boże Narodzenie co dziennie- :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Melduję posłusznie, że byłam w Kęszycy Leśnej; Świetnie i przystępnie ogarnęłaś temat. i prawda. tam można odpocząć naprawdę. zresetować się: )

    OdpowiedzUsuń
  28. Koniecznie muszę się wybrać!
    serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam leśne osady. Muszę się kiedyś tam wybrać: )

    OdpowiedzUsuń
  30. Meg,
    jak zwykle świetna relacja.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ha,Ha.U nas jedna z ulic była wspomnieniem PRL i też ją chcieli zmienić a mieszkańcy się nie zgadzało więc- podobnie jak tu z pomnikiem - udostępniono jej Nowy życiorys. :)
    Miejce piękne! Coraz mniej takich...

    OdpowiedzUsuń

  32. Te zakątki wokoło osady są wprost stworzone do wędrowania, a samo błąkanie się po nich jest dużo przyjemniejsze niż plażowanie się: )) serdeczne pozdrowienia. Magda

    OdpowiedzUsuń
  33. Część,

    My jechaliśmy tam z mieszanymi uczuciami. Nawet początkowo zastanawialiśmy się, czy nie ominąć tego miejsca, jednak zdecydowaliśmy się tam zatrzymać, bo było to idealnie po drodze na naszej trasie. nie żałujemy. Spokój i cisza, przerywana jedynie nielicznymi głosami ludzi i śmiechem bawiących się gdzieś w pobliżu dzieci. Raj, po prostu :) o historycznej otoczce nie wiedzieliśmy tyle co Ty. Jest ciekawa. Pozdrawiamy, Kamila z Robertem –

    OdpowiedzUsuń
  34. Na Tym twoim zachodzie wiele jest tajemniczych miejsc. Aż zazdroszczę: )

    OdpowiedzUsuń
  35. A może lepiej nie promować za bardzo, bo najedzie się tam horda i będzie the end.

    OdpowiedzUsuń
  36. Znam ją ze słyszenia. Z czasów pilnowania przez polskie wojsko. Więcej nie napiszę prócz tego, że Rosjanom było żal opuszczać to miejsce i w ogóle Polskę.

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna relacja i zdjęcia. :) Z przyjemnością przeczytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Cieszę się, że odszukałam ten tekst. Poszerzył on moją wiedzę i myślę, że zainteresuję się tym tematem jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  39. Thanks to my father who shared with me on the topic of this blog, this website is really awesome.

    OdpowiedzUsuń
  40. Many thanks for another superb article. Great work.

    OdpowiedzUsuń
  41. Spryciarze , żeby tak ukryć : )

    OdpowiedzUsuń